Kobi Marimi

Kim jest Kobi Marimi i jak finaliści HaKokhav HaBa zareagowali na jego zwycięstwo? W jaki sposób wybrano utwór, który wokalista wykona na eurowizyjnej scenie 64. Konkursu Piosenki Eurowizji?

Kobi Marimi – kim jest reprezentant Izraela?

Zwycięzca 6 sezonu HaKokhav HaBa to 27-letni piosenkarz i aktor, którego droga do sukcesu nie była prosta. By móc rozwijać swoje artystyczne pasje, Marimi podejmował prace m.in. w przedszkolu, kinie czy koktajl barze. Już podczas studiów w Nissan Nativ zdobył cenne doświadczenie sceniczne, grając w wielu sztukach teatralnych. Za jedną z ról otrzymał w 2017 roku nagrodę dla obiecującego aktora. Kobi szlifował zarówno klasyczną (operową) technikę wokalną, jak i śpiew rozrywkowy. Co tym bardziej czyni go bardzo interesującym uczestnikiem konkursu, od którego możemy oczekiwać występów na najwyższym poziomie.

Życie prywatne

Kobi, zapytany o swoje życie prywatne w jednym z wywiadów, odpowiada dość lakonicznie, sugerując, że jest to temat, na który nie chce się wypowiadać. Zaspokoił ciekawość fanów, mówiąc jedynie, że choć nie jest w stałym związku, to nie żyje sam i nie jest samotny. Podczas udzielanych wywiadów widać zakłopotanie wokalisty, gdy pytany jest o swoją przeszłość. Z dystansem opowiada o swojej młodości i o problemach z otyłością, która była dla niego dużym problemem. Kobi jako 16-letni chłopiec ważył aż 140 kg, z pewnością wpłynęło to na obniżenie jego pewności siebie. Jak podają izraelskie media, Marimi uporał się z nadmierną masą ciała podczas pobytu w wojsku, gdzie dzięki dużemu wysiłkowi fizycznemu i racjonalnej diecie schudł ponad 30 kg. Niestety piosenkarz będzie musiał się przyzwyczaić do natarczywości dziennikarzy i paparazzi. Już po tygodniu od triumfu w HaKokhav HaBa doświadczył,  co to znaczy być obserwowanym przez fotoreporterów. Został „namierzony” przez jednego z paparazzich podczas wykonywania codziennych czynności, co najwyraźniej wprawiło go w pewne zakłopotanie.

Wsparcie od uczestników HaKokhav HaBa 

Czujnym dziennikarzom nie umknął również moment, w którym Kobi po wygranej wysyła wiadomość do Mai Buskili, profesjonalnej wokalistki, która w finale zajęła zaledwie 4 miejsce. Marimi pogratulował jej i wyznał jak bardzo podziwia jej talent. Maya nie ukrywała radości z gratulacji od zwycięzcy i podzieliła się tą wiadomością ze swoimi fanami na Instagramie. Dla tak doświadczonej wokalistki, jaką jest Buskili, brak triumfu w konkursie mógł być ciosem, ale przyjęła wyniki z klasą i okazała wielki szacunek zwycięzcy.  W wywiadach podkreślała, że była na to przygotowana już od momentu zgłoszenia się do show. Nie odbiera tego jako przegranej, bo zyskała rzecz najważniejszą dla wokalistów – uznanie publiczności. Ketrijah, która zajęła 2. miejsce w finale, również skomentowała ostateczne wyniki. Faworytka publiczności, musi pogodzić się z faktem, że w tym roku nie stanie na scenie jednego z najważniejszych konkursów muzycznych na świecie. Jak twierdzi, życie nie kończy się na tej porażce i nie wykluczone, że w przyszłości spróbuje powalczyć o prawo reprezentowania Izraela na Eurowizji. I choć nie kryła małego rozczarowania, to szczerze pogratulowała zwycięstwa rywalowi, doceniając jego ogromny talent. Obecnie Ketrijah planuje już dalszy rozwój kariery i duet z Mayą Buskilą.  

HaKokhav HaBa – oglądalność

O tym jak bardzo mieszkańcy Izraela pokochali Kobiego i innych uczestników HaKokhav HaBa świadczy fakt, że w szczytowym momencie programu oglądalność sięgnęła niemalże 48% udziału rynku. Co oznacza, że co drugi telewidz w Izraelu zainteresowany był wyborem swojego reprezentanta. Dla porównania, TVP szczycące się wysoką oglądalnością półfinału Eurowizji w 2018, w którym rywalizowali reprezentanci Polski (Gromee i Lukas Meijer) odnotowało zaledwie 19% udziału oglądalności.

Reakcja miasta

Przedstawiciele gminy Tel Awiw-Jaffa odnieśli się do sukcesu Kobiego i podkreślili swoje wsparcie oświetlając budynek ratusza. Na budynku umieszczono flagę Izraela i  słowa:

„Good Luck Kobi”

(fot.https://www.mako.co.il/)
fot. mako.co.il

Kolejne skandale

(Fot. Twitter )
fot. Twitter

Nie da się ukryć, że skandale są nieodzownym elementem obecnego sezonu preselekcyjnego. Nie obyło się bez nich również w przypadku Izraela i wyboru Kobiego Marimi na reprezentanta kraju. Zainteresowanie natarczywych paparazzich to nie jedyny problem, jaki spotkał piosenkarza w przeciągu kilku dni od zwycięstwa w HaKokhav HaBa. Przewodniczący Partii Pracy Avi Gabbay wykorzystał wizerunek Kobiego do promocji swojej nowej książki Wszystko jest możliwe.  Niezwłocznie wszczęto działania mające na celu wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do polityka. Zdjęcia z podobizną Kobiego na okładce książki zniknęło z Facebooka i Twittera, ale niesmak pozostał…

Tajemnica ujawniona

Izraelski nadawca publiczny stanął przed jedną z najważniejszych eurowizyjnych decyzji. Czas wybrać piosenkę, którą Kobi Marimi wykona podczas 64. Konkursu Piosenki Eurowizji. W tym celu powołano specjalną komisję, której zadaniem było wyselekcjonowanie najciekawszych piosenek. Komisja składająca się z sześciorga członków (Aviad Rosenbaum, Yuval Ganor, Naama Hadasi, Michał Assouline, Tamira Yardeni i Yoav Tzafir) przesłuchała około 200 utworów i ostatecznie wskazała 3 najlepsze, z których dokonano ostatecznego wyboru.  Już wiemy, że utwór, który będzie reprezentował Izrael w konkursie nosi tytuł Home i został skomponowany przez Ohada Shragai i Inbar Vaizmana. Home to poruszająca ballada, która idealnie pasuje do silnego i pewnego głosu wokalisty. Kobi pozytywnie skomentował wybór piosenki:

„piosenka poruszyła mnie już po pierwszym przesłuchaniu i natychmiast poczułem się z nią związany. dziękuje komisji za wybór piosenki, która tak perfekcyjnie do mnie pasuje. za kilka dni każdy będzie mógł poczuć takie emocje jak ja.”

Nie ukrywa, że utwór pasuje do niego idealnie i  poruszył go już po pierwszym przesłuchaniu. Teraz fanom pozostaje czekać na oficjalną prezentację izraelskiej propozycji, która odbędzie się 10 marca. Czy Home ma szansę powtórzyć sukces Toy? A może Izrael powinien skorzystać ze sprawdzonego przez Nettę rozwiązania i postawić na rytmiczny, taneczny utwór?

Polskie media o wyborze Kobiego Marimi

Radio ESKA w swoim artykule stawia hipotezę:

„Kobi Marimi na Eurowizji 2019 – Izraelski Freddie Mercury lepszy niż Netta?”

Z krótkiego materiału dowiadujemy się, że Kobi nie tylko wizualnie przypomina wokalistę brytyjskiego zespołu Queen. Autor podkreśla walory głosowe i niesamowitą technikę wokalną łączącą zarówno umiejętności śpiewu operowego jak i rozrywkowego.

Fot. www.israellycool.com
fot. www.israellycool.com

Czy talent połączony z charyzmą to klucz do sukcesu na Eurowizji? Czy już teraz możemy stwierdzić, Izraelski Freddie Mercury jest lepszy niż Netta – zwyciężczyni 63. Konkursu Piosenki? 

Źródło: celebs.walla.co.il, eska.pl, mako.co.il, centruminformacji.tvp.pl, srugim.co.il, twitter

Zdjęcie: timesofisrael.com

1 KOMENTARZ