James Newman - reprezentant Wielkiej Brytanii na Eurowizji 2020 (fot. materiały prasowe)
James Newman - reprezentant Wielkiej Brytanii na Eurowizji 2020 (fot. materiały prasowe)

Przed tygodniem poznaliśmy reprezentanta Wielkiej Brytanii w Konkursie Piosenki Eurowizji 2020. Do Rotterdamu pojedzie James Newman z utworem My Last Breath. Jak wspólny wybór BBC oraz BMG UK odebrały media na wyspach?

Szereg niezadowalających wyników Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich lat zmusił brytyjskiego nadawcę do zmiany strategii. BBC we wrześniu 2019 roku ogłosiła zmiany w sposobie wyboru piosenki na Eurowizję 2020 w Rotterdamie. BBC Studios, jednostka odpowiedzialna za uczestnictwo Wielkiej Brytanii w Eurowizji, nawiązała współpracę z międzynarodową kompanią muzyczną BMG, do której należą m.in. Måns Zelmerlöw (Szwecja 2015)Netta (Izrael 2018) czy Anouk (Holandia 2013). Zadaniem wytwórni było wyselekcjonowanie wykonawcy oraz utworu, który porwie zarówno widzów jak i jurorów. Wybór padł na Jamesa Newmana i kompozycję My Last Breath.

https://youtu.be/6iS-lV909T4

Prezes BMG zdradza kulisy wyboru

Prezes BMG UK Alistair Norbury zdradził serwisowi musicweek.com kulisy wyboru Jamesa Newmana na reprezentanta Wielkiej Brytanii.

Będąc upoważnionym przez BBC i BBC Studios do wyboru tegorocznej reprezentacji Zjednoczonego Królestwa, nie ograniczyliśmy się, w przeciwieństwie do oczekiwań wielu osób, jedynie do kompozytorów związanych z BMG. Skupiliśmy się przede wszystkim na poszukiwaniach najlepszych brytyjskich autorów piosenek, bez względu na to, czy mają z nami jakiekolwiek powiązania.

Kierując się powyższym i wiedząc, że każdy przebój jest efektem pracy zespołowej, skupili się na zebraniu najlepszej grupy kompozytorów i zorganizowanie sesji kompozytorskich w kraju i Stanach Zjednoczonych. Jednym z zaproszonych autorów był Newman, który szybko udowodnił, że ma świetny i nowocześnie brzmiący głos. Prawdziwy przełom nadszedł, gdy James i jego współpracownicy wrócili z jednej z sesji organizowanych w Szkocji. To tam właśnie powstał utwór My Last Breath.

Podchodzimy do tegorocznego konkursu z pewnością siebie, ale również z pokorą. Jesteśmy bowiem świadomi, że podążamy śladami innych, którzy również bardzo się starali. Nie ma gwarancji we współczesnej muzyce. Najważniejsze jest, aby postawić na utwór, z którego może być dumny cały kraj. Mogę szczerze przyznać, że wybraliśmy jedną z najlepszych piosenek, z jakimi przyszło mi pracować – dodaje Norbury.

„Człowiek, który może złamać eurowizyjną klątwę Wielkiej Brytanii”

Takimi słowami podsumowuje brytyjski wybór dziennik Independent. W swojej opinii Rob Holley próbuje także znaleźć przyczynę serii wcześniejszych porażek Wielkiej Brytanii w Eurowizji. Autor przede wszystkim podkreśla, że należy odejść od zrzucania winy za każde niepowodzenie na brexit. Przyczyn porażek należy doszukiwać się przede wszystkim w przyjętej przez nadawcę strategii:

W Eurowizji, jeżeli wyślesz coś, co wywołuje skrajnie podzielone reakcje, np. grupę BDSM wykonującą techno lub wokalistę jazzowego z nieskoordynowanymi ruchami, możesz być pewny, że niektórzy ludzie tak bardzo pokochają te utwory, że na nie zagłosują. Natomiast wysyłając utwór, którzy brzmi OK i jest dobrze wykonany, ale nie ekscytuje i nie motywuje (przepraszam Michaelu Rice), będziesz na dnie. „Bezpieczny wybór” jest najmniej bezpieczną opcją w tym konkursie.

Independent podkreśla również, że bez względu na rezultat końcowy, udział artysty z takim dorobkiem pomoże zmienić lokalne postrzeganie Eurowizji i nieco szerzej otworzyć drzwi dla kolejnych czołowych nazwisk. Dziennik uważa również, że w tym kierunku musi zmierzać eurowizyjna strategia BBC. Porównuje ją do długoterminowego projektu, który ma miejsce w Holandii od kilku lat. Doprowadził on tegorocznych gospodarzy do pierwszej od ponad 40 lat wygranej.

Bezpieczny wybór, który wpisuje się w eurowizyjne schematy

Nieco mniej optymistycznie do wyboru BBC podchodzi The Guardian. Autor artykułu uważa, że prawdopodobnie My Last Breath nie zmieni wyników Wielkiej Brytanii w Eurowizji. Przyznaje, że jest to nowoczesna piosenka, która nawiązuje do twórczości Eda Sheerana i zespołów Mumford & Sons oraz Coldplay. Nie traktuje tego jako wadę, są to bowiem najbardziej udane brytyjskie towary eksportowe na rynku muzycznym.

5 krajów, które nie korzystają z potencjału swojego rynku muzycznego na Eurowizji

W podobnym tonie wybór komentuje Steve Holden z BBC Newsbeat. Uważa, że efekt końcowy w postaci piosenki nie jest adekwatny do dorobku muzycznego Newmana i jego współpracowników, którzy na swoim koncie mają hity dla największych brytyjskich gwiazd ostatniej dekady. Zdaniem autora My Last Breath wpisuje się we wszystkie kanony eurowizyjne: jest to banger o średnim tempie z chwytliwym „woah-oh” w stylu Coldplay i tekstem o nieśmiertelnej miłości. Nie jest materiałem na zwycięstwo, ale też nie przynosi wstydu, a to już w ocenie krytyka duży postęp nadawcy.

Brytyjczycy pokochają My Last Breath?

Pomimo mieszanych reakcji mediów, w ciągu zaledwie kilku dni od premiery My Last Breath piosenka zaczęła pojawiać na wielu listach przebojów. W Szkocji singiel został odnotowany na 73. pozycji, zaś na brytyjskiej liście na 68. pozycji. W brytyjskim serwisie iTunes utwór znalazł się na 6. miejscu tuż za Billie Eilish i Duą Lipą. My Last Breath pojawił się również na listach Top 50 oraz Viral 50 w brytyjskiej odsłonie serwisu Spotify. Teledysk do piosenki obejrzano do tej pory ponad 750 tys. razy. W dniu premiery był to najpopularniejszy film w Wielkiej Brytanii.

Swoje wsparcie dla Jamesa Newmana wyraziło również wielu znanych artystów oraz byłych reprezentantów Wielkiej Brytanii, m.in. Olly Murs, Fleur East, John Newman czy Molly (2014).

Wydawać się zatem może, że zainteresowanie Brytyjczyków tegorocznym udziałem w Eurowizji jest znacznie większe niż w ostatnich latach. Sporty wpływ na to może mieć wytwórnia BMG, która odpowiada również za wsparcie promocji tegorocznego reprezentanta.

źródło: musicweek.com, independent.co.uk, theguardian.com, bbc.com, wiwibloggs.com