jessika

Po skomplikowanej, wielomiesięcznej procedurze wyboru reprezentanta San Marino na Konkurs Piosenki Eurowizji, znamy zwycięski utwór. Najmniejsze państwo biorące udział w tym wielkim, muzycznym święcie stworzyło otwarte preselekcje, do których mógł zgłosić się artysta z dowolnego miejsca na świecie. Następnie wyłoniono 11 szczęśliwców, którzy dziś rywalizowali w wielkim finale. Głosami widzów i jurorów w barwach San Marino wystąpią Jessika i Jennifer Brening.

Wielki finał preselekcji narodowych odbył się w stolicy Słowacji, Bratysławie i, w przeciwieństwie do dwóch półfinałów, był transmitowany na żywo. Po licznych zmianach w regulaminie wyboru reprezentanta, ostatecznie zdecydowano się na system 50/50. Publiczność mogła wesprzeć swojego ulubionego artystę, kupując niewielki ułamek tantiem za pośrednictwem Global Rockstar.

Maksymalną kwotę, która przypomnijmy, wynosiła 8000 euro, uzbierali następujący artyści: Sara de Blue, Camilla North, Giovanni Montalbano oraz duet Jenifer Brening i Jessika. Oznacza to, iż wyżej wymienieni wokaliści zdobyli maksymalną notę z televotingu, czyli 12 punktów.

W skład jury oceniającego finałowe propozycje weszli: szef delegacji San Marino – Alessandro Capicchioni, dziennikarz – John Kennedy O`Connor, przedsiębiorca i filantrop – Ladislav Kossar oraz reprezentantka Austrii z 2016 roku – Zoe Straub.

Po zmaganiach finalistów nadeszła pora na dodatkowe atrakcje muzyczne. Na scenie w Bratysławie wystąpili: Zoe ze swoim eurowizyjnym przebojem „Loin d`ici” oraz grupa TWJ (Słowacja 2011).

Jurorzy drugie miejsce przyznali Sarze de Blue, pierwsze zaś Jessice i Jennifer Brening. Oznacza to, że na scenie w Lizbonie usłyszymy utwór „Who We Are”, który stanowi udany mariaż popu i rapu. Jessika pochodzi z Malty, gdzie siedem razy bezskutecznie ubiegała się o bilet na Eurowizję. Ósma próba okazała się udana. Tym razem jednak Jessika nie wystąpi w barwach swojej ojczyzny, lecz w San Marino. Czy utwór „Who We Are” zapewni temu niewielkiemu państwu drugi w historii awans do wielkiego finału? O tym przekonamy się już na początku maja.

Źródło: Wiwibloggs.com

Fotografia: screen z serwisu YouTube

1 KOMENTARZ