Kto by pomyślał, że mija właśnie 16 lat od debiutu Polski na Eurowizji Junior. Wzorowana na dorosłym konkursie oraz dziecięcych przeglądach muzycznych była projektem nieznanym, enigmatycznym. Mówi się, że początki są zawsze najtrudniejsze. Zadania reprezentowania naszego kraju w roku debiutu podjęła się 12-letnia wówczas Kasia Żurawik. Jak po latach wspomina konkurs i co sądzi o naszych szansach w tegorocznej Eurowizji Junior? Przeczytajcie ekskluzywny wywiad, którego artystka udzieliła naszemu portalowi.

Zacznijmy od początku. Jak zaczęła się Twoja przygoda muzyczna?

Bardzo wcześnie. Miałam wtedy 6 lat, tę pasję odkryli we mnie rodzice. Obserwując mnie w domu, zauważyli że lubię śpiewać i postanowili mnie zapisać na zajęcia.

Skąd pomysł, by wziąć udział w Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci?

Hmm… Pomysł, trudno powiedzieć. To było 16 lat temu. Czas strasznie szybko leci. Z tego co pamiętam, gdzieś przypadkiem przeczytaliśmy o eliminacjach do Eurowizji dla Dzieci i po prostu spróbowałam swoich sił.

Przeczytaj więcej o eliminacjach do Eurowizji Junior 2003:

Historia Polski na Eurowizji Junior: debiutancki rok 2003

Przed Eurowizją Junior

Wzięłaś udział w polskich preselekcjach do Konkursu z utworem Coś mnie nosi. Lubiłaś tę piosenkę? Jak ją wspominasz po latach?

Utwór „Coś mnie nosi” przywołuje piękne wspomnienia. Po tych wszystkich latach wspominam go bardzo fajnie, sentymentalnie. Wykonując ten utwór, czułam się naprawdę bardzo dobrze. Zresztą nadal lubię tę piosenkę. Co więcej, myślę o tym, żeby po 16 latach nadać jej nowe brzmienie.

Po wygranych preselekcjach przyszedł czas na przygotowania do Konkursu. Pamiętasz coś z tego okresu?

To był bardzo gorący okres. Dziewczynka z małego miasta wygrywa duży telewizyjny program i nagle zaczynają się pierwsze wywiady, rozdawanie autografów. Przede wszystkim był to czas związany z ogromnym nakładem pracy zarówno z nowym nauczycielem śpiewu, jak i nauką choreografii. 

Podczas występu na Eurowizji Junior zaprezentowałaś nową aranżację utworu Coś mnie nosi. Skąd taka zmiana? Którą wersję Ty wolałaś?

Jeśli chodzi o zmianę aranżacji utworu na Eurowizję Junior, to już nie była moja decyzja. Mówiąc szczerze, po 16 latach mam jednak większy sentyment do mojej wersji tej piosenki.

Przygotowania. Finał Konkursu

Potem przyszedł czas na wyjazd do Kopenhagi. Jaka była Twoja pierwsza reakcja na miejscu? wspominasz atmosferę Konkursu na miejscu? 

To był wspaniały czas. Ekipa z Polski, która ze mną była podczas tego wydarzenia, była świetna. Czułam, że naprawdę mam wsparcie. Nigdy nie zapomnę, gdy zobaczyłam scenę przed wejściem na próbę. Byłam przerażona. Jej ogrom, ta liczba miejsc na widowni… To już było istne szaleństwo. Do tego sztab ludzi nas obsługujących: wizażyści, fryzjerzy… Wspomnienia wracają. Czułam się jak gwiazda przed jakimś ogromnym koncertem.

Czy było czuć rywalizację między krajami? A może panowały przyjacielskie stosunki między uczestnikami? 

Jeśli chodzi o atmosferę między „krajami”, to była ona bardzo przyjacielska. Wszyscy się trzymaliśmy razem. To był super spędzony czas – wspólne zwiedzanie Kopenhagi czy impreza dla uczestników konkursu. Najciekawsze momenty zostawię dla siebie. 🙂

Czy pamiętasz, czy możesz opisać, co czuje nastolatka reprezentująca swój kraj w jednym z największych muzycznych wydarzeń dla dzieci i młodzieży?

Czułam zdenerwowanie i jednocześnie byłam taka szczęśliwa, że mam okazję wystąpić na tak dużej scenie i wszyscy w Polsce czekają na mój występ. Starałam się zrobić to jak najlepiej.

Co najbardziej zapadło Ci w pamięć podczas Eurowizji Junior 2003?

Trudne pytanie. Mimo wszystko najbardziej pamiętam sam moment, jak wyczytano moje nazwisko, że to ja będę reprezentować Polskę na Eurowizji Junior.

Po finale: dalsza kariera i Eurowizja Junior dzisiaj

Opowiedz nam więcej, jak potoczyła się Twoja kariera po Konkursie. Czy Eurowizja Junior pomogła Ci rozwinąć się muzycznie? Czy to doświadczenie było dla Ciebie ważne?

Eurowizja Junior była dla mnie takim pozytywnym motorem. Zaczęłam jeździć na różne warsztaty, aby cały czas doskonalić swój wokal. Pasję do muzyki mam zresztą cały czas. W sumie to moja miłość i cieszę się, że mogę przekazywać swoją wiedzę dzieciom. Na co dzień pracuję w Studio My Voice w Starym Mieście oraz w szkole muzycznej w Słupcy oraz jestem wokalistką w zespole The Nice Live Music Band. Co mogę powiedzieć – kocham swoją pracę.

Czy śledzisz dziś dziecięcą lub dorosłą Eurowizję? Jak odbierasz ten konkurs po latach? 

Staram się na bieżąco śledzić, co się dzieje w tym świecie. Konkurs odbieram bardzo pozytywnie, choć przede wszystkim sentymentalnie. Bardzo się cieszę, że w tym roku Konkurs Eurowizji odbędzie się w Polsce.

Czy orientujesz się, kto w tym roku będzie reprezentował Polskę i czy w ogóle będziesz oglądać konkurs?

Jasne, oglądałam występ Wiktorii Gabor w „Szansie na Sukces”. To świetna dziewczyna, ma piękny głos i bardzo fajny utwór, taki „eurowizyjny”. Moim zdaniem ma bardzo duże szanse, aby zajść w tym konkursie wysoko. Będę trzymać kciuki za Wiktorię w Arenie Gliwice, dlatego mam nadzieję, że będę mogła osobiście ją wyściskać.

Z Katarzyną Żurawik rozmawiał Mieszko Czerniawski.

Przeczytaj artykuły z naszego magazynu!