Za nami debata, która miała wyłonić 3 najlepsze kandydatury do organizacji przyszłorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji na Ukrainie. Ostateczna walka rozegra się między Kijowem, Odessa i Dnipro.

W środę, na antenie pierwszego kanału ukraińskiej telewizji odbyła się debata – Bitwa miast, podczas której wszystkie kandydujące miasta mogły zaprezentować swoje propozycje. Na podstawie tej debaty specjalna komisja powołona przez nadawcę miała wybrać 3 najlepsze opcje.  Sposród tej 3 ukraińska telewizja NTU oraz Europejska Unia Nadawców zdecydują o tym, które ukraińskie miasto zdobędzie prawa do organizacji 62. Konkursu Piosenki Eurowizji.

Swoje oferty przedstawiły: Lwów, Chersoń, Charków, Odessa, Kijów i Dnipro. 3 ostatnie przeszły do kolejnego etapu. Wielu polskich fanów jest zaskoczonych eliminacją Lwowa, który przez długi czas był typowany także przez mieszkańców Ukrainy do organizacji przyszłorocznego Konkursu.

Co proponują poszczególne miasta?

Kijów

Przewagą stolicy Ukrainy jest przede wszystkim infrastruktura (2 międzynarodowe lotniska) oraz spora baza hotelowa (265 hoteli mogących pomieścić do 23 tys. gości). Kijów był pierwszym miastem, który zadeklarował chęć organizacji po zwycięstwie Jamali.

Według wcześniejszych doniesień Kijów miał zaproponować Stadion Olimpijski jako arenę zmagań. Ostatecznie zdecydowano się na Pałac Sportu (9800 miejsc), który gościł Eurowizję w 2005 roku oraz Eurowizję dla Dzieci w 2009 roku. Wybrana lokalizacja jest o tyle problematyczna jako, że w tym samym czasie Pałac Sportu ma gościć rozgrywki I Dywizji  Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie. Mimo propozycji ze strony Federacji Hokeja na Lodzie, aby współorganizować oba wydarzenia, ostateczne porozumienie nie zostało jeszcze podjęte. Jedną z opcji jest przeniesienie rozgrywek hokejowych do Charkowa. Alternatywną lokalizacją dla Eurowizji w Kijowie jest centrum wystawiennicze mogące pomieścić nawet 50 tysięcy osób.

Zgodnie z planami przedstawionymi przez Kijów, centrum prasowe miałoby się znajdować na terenie Stadionu Olimpijskiego. Euroclub miałby zostać zorganizowany na terenach, gdzie znajdowała się strefa kibica podczas EURO 2012. W grę wchodzi także postawienie tymczasowego pawilonu, jak to miało miejsce podczas Konkursu w Sztokholmie. Eurovillage miałoby być zlokalizowane w 5 różnych punktach miasta, z główną sceną w pobliżu Stadionu Olimpijskiego.

Odessa

W ostatnich dniach, 3. co do wielkości miasto na Ukrainie, nadmorska Odessa wyrosła na czarnego konia konkursu o organizację przyszłorocznej Eurowizji.  Miasto oferuje 240 obiektów hotelowych mogących łącznie pomieścić około 15 tysięcy osób. Na początku września zostanie otworzony nowy, międzynarodowy terminal lotniczy w Odessie.

Jako główną arenę zmagań miasto proponuje Stadion Czornomorca, który może pomieścić około 35 tysięcy widzów.  Głównym problemem jest dach, który obecnie może pokrywać jedynie 78% obiektu. Obecnie rozważanym rozwiązaniem jest ustawienie tymczasowej konstrukcji na błoniach stadionu (10-12 tysięcy miejsc). Konstrukcja miałaby powstać przy udziale niemieckich i polskich firm.

https://www.instagram.com/p/BIM-7g1B1BM/

Władze sugerują, że ceremonia otwarcia mogłaby odbyć sie w okolicach odesskiej opery – wizytówki miasta. W ramach Euroclubu miałby powstać wydzielony teren na świeżym powietrzu. Eurovillage miałby znajdować się na Nadmorskim Bulwarze, który może pomieścić nawet 50 tysięcy osób podczas koncertów. Odessa deklaruje, że ma już ponad 2 tysiące chętnych wolontariuszy do pracy.

Dnipro

Dnipro, znane dotychczas jako Dnipropetrowsk to 4. największe miasto na Ukrainie. W ramach oferty władze proponują około 6 tysięcy miejsc noclegowych. Mer Dnipra deklaruje dokonanie inwestycji o wartości 500 mlionów hrywien (18 milionów euro). Jest to też najbardziej kontrowersyjna kandydatura. Dnipro reklamuje się jako miasto, które zatrzymało rosyjski zagrożenie.

Jako główny obiekt miałaby służyć DniproEuroArena, która może pomieścić do 9,5 tysiąca osób. Sąsiednie obiekty byłyby przeznaczone dla centrum prasowego oraz euroclubu. Eurowizyjna wioska  znalazłaby się na Placu Bohaterów Majdanu.

Wszystko wskazuje, że Kijów pozostaje głównym faworytem do organizowania przyszłorocznej Eurowizji. Cały proces wyboru, włącznie z transmisją debaty, ma pokazać, że wyobry o takiej wadze są wykonywane w sposób przejrzysty, a tym samym świadczące o dążeniu do poprawy standardów instytucjonalnych na Ukrainie.

Źródło: ESCKaz; Zdjęcie: Anna Velikova (EBU)

1 KOMENTARZ

  1. Najlepsze, co mogą zrobić teraz Ukraińcy, to zorganizować konkurs zupełnie niepolityczny, bez żadnych odniesień ani do polityki, ani do historii (czyli ukryte symbole skrajnego nacjonalizmu i faszyzmu ukraińskiego, np. barwy czarno-czerwone, też odpadają!!!). Niestety, widzę u Ukraińców pewną tendencję do politykowania w sprawach, gdzie polityki nie powinno być W OGÓLE, np. właśnie w kwestii Eurowizji. Hasło promocyjne miasta Dnipro, czyli „miasto, które zatrzymało rosyjską wiosnę”, jest tak skrajnym naruszeniem zasady braku polityki, że to miasto z takim hasłem w ogóle nie powinno być brane pod uwagę! Ta, i jeszcze na dodatek eurowizyjna wioska na Placu Bohaterów Majdanu… (czekam, kiedy na Ukrainie będą place i ulice ofiar rzezi wołyńskiej!). A może jeszcze Euroclub w lokalu przy ulicy Bandery? Najlepiej pod jakimś jego pomnikiem, przybranym w czarno-czerwone barwy? Bez względu na to, jakie mamy poglądy w kwestii konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, nie powinniśmy tego, jako Polacy i Europejczycy, lekceważyć!

    No ale tak, trzeba dokopać Rosji… przy każdej okazji, zawsze i wszędzie… :] Dziwię się, że EBU w ogóle nie zareagowała… no ale tak, to przeciw Rosji, więc taka reakcja byłaby niepoprawna politycznie… Może ta kandydatura, z takim właśnie hasłem, jest tylko właśnie w celach propagandy politycznej, i nikt nie ma zamiaru wybrać właśnie Dnipro, przynajmniej z takim hasłem promocyjnym… Gdyby jednak zostało wybrane właśnie Dnipro, to mam nadzieję, że EBU wymusi zmianę tego hasła… a jak nie, to będzie, jak dla mnie, KONIEC Eurowizji takiej, jaką znamy, czyli (w teorii przynajmniej) konkursu czysto muzycznego, odcinającego się od polityki. Takiej Eurowizji nie obejrzałbym w ogóle! (piosenki z poszczególnych krajów poznałbym, chociażby na Youtube, i tyle). Biorąc pod uwagę propagandę antyrosyjską, szerzącą się w mediach zachodnich i ukraińskich, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby EBU olała sprawę, i dopuściła Dnipro jako organizatora z takim właśnie hasłem… przecież po zaproszeniu Australii (!), a także np. olewaniu kwestii ormiańsko-azerskich na ESC nic mnie nie zdziwi, także taka wielka hipokryzja…

    No ale może wybrana zostanie Odessa (za czym byłbym najbardziej w tej sytuacji), w ostateczności może też być Kijów (pod warunkiem, że nie odbędzie się to kosztem tych hokejowych mistrzostw, no bo sorry, ale to by było bardzo nieeleganckie… jakby co, to niech Kijów skorzysta z innych możliwości, które przecież ma!).

    Tak w ogóle, to przeczytałem na stronie eurovision tv, że termin 1 sierpnia, jako dzień ogłoszenia miasta-organizatora, już jest nieaktualny! Ok, jak wiadomo, żadna opcja nie jest idealna (Ukraina to bardzo, bardzo biedny kraj), ale takie przedłużanie działa na niekorzyść organizatorów, ponieważ czas płynie i będzie go coraz mniej, aby dobrze przygotować miasto-organizatora. Tzn. im później zacznie się przygotowania, tym będą one droższe. Oczywiście, Zachód pomoże, ale czemu mają wydawać m. in. naszą kasę z europejskich podatków tylko dlatego, że Ukraina nie może się zdecydować, gdzie zorganizować Eurowizję? Przecież i tak wszyscy wiemy, że trzeba będzie do tego dołożyć – no trudno, ale im mniej się dołoży, to tym lepiej! Ja na miejscu Ukraińców wybrałbym to miasto najszybciej, jak to tylko możliwe (już pewnie z miesiąc temu), a potem skupiłbym wszystkie siły i środki na tym, aby zorganizować to jak najlepiej! No ale nie, gdzie tam, przecież trzeba zrobić niepotrzebne show, także propagandę polityczną… A kto wie, czy nie odbije się to wszystko na jakości samego konkursu (tzn. np. na scenie i różnych sprawach organizacyjnych).

    Przepraszam za tak długi komentarz, no ale temat jest szeroki, a poza tym, wypowiadam się tutaj jednak nie tak bardzo często. Pozdrawiam wszystkich.