W 2010 roku reprezentował nas na Eurowizji, od dwóch lat mieszka poza krajem. Co teraz robi i kogo typuje na nowego reprezentanta Polski? 

Martin Fitch  tak nazywa sie teraz Marcin Mroziński, nasz reprezentant na Eurowizji z 2010 roku. Od dwóch lat mieszka w Londynie, stąd też angielsko brzmiący pseudonim artystyczny. Dawno nie było słychać o Martinie w kraju i pomyśleć by można, że całkowicie przepadł, ale ostatnio pojawił się na ramówce TVP, gdzie promował m.in. nowe odcinki programu “Jaka to melodia”. I trzeba przyznać, ze bardzo się zmienił. Schudł, zapuścił zarost i zmienił nawet styl ubierania. Chyba Londyn mu dobrze służy.

I choć Martin jest bardzo tajemniczy i niechętnie opowiada o swoich planach, to udało nam się dowiedzieć, że jest w trakcie nagrywania nowych utworów i że jest gotowy do wydania debiutanckiego albumu. Współpracuje przy tym albumie z brytyjskim producentem, odpowiedzialnym m.in. za międzynarodowy sukces Sonique, znanej z brytyjskiego X-factora Janet Devlin, czy choćby Ed’a Sheerana. Jest też w trakcie nagrywania teledysków do dwóch utworów, które sam napisał, tuż po przeprowadzce do Londynu.

Ostatnio na Facebooku zamieścił plakat filmu „Everyone knows”, w którym gra jedna z głównych ról. Dostrzegliśmy też na Instagramie Martina zdjęcie wraz z topową brytyjską gwiazda telewizji – Keithem Lemonem. Martin gościnnie wystąpi obok gwiazdy w programie “Through the keyhole”. To bardzo popularny program w jednej z głównych stacji telewizyjnych, emitowany w sobotnie wieczory, oglądany przez miliony Anglików.

Kogo Martin widziałby na Eurowizji w 2016 roku?

“Mówiłem to już rok temu i podtrzymuję to zdanie. Zdecydowanie Doda miałaby największą szansę na wygranie całej imprezy. Jeśli tylko nowy prezes Telewizji Polskiej wyraziłby zgodę, to myslę, ze byłaby to prawdziwa bomba w Szwecji. Ale kibicuję wszystkim naszym reprezentantom. I cieszę się, że teraz z Anglii mogę wysyłać SMSy i głosować na Naszych. A jeśli miałbym wybrać kogoś jeszcze, to zdecydowanie Sabina Jeszka, która była w Mam Talent, a ostatnio miałem przyjemność śpiewać z nią w duecie w programie “Jaka to melodia”. Ale ona ma power w głosie, jest piękna, charakterystyczna i z fajnym klubowym kawałkiem mielibyśmy szansę zajść z nią daleko.”

Martin jest jednym z niewielu polskich reprezentantów, który tak żywo interesuje się Eurowizją. Na pytanie, czy kiedyś wróci odpowiada:

“Posłuchacie nowych utworów, nowego mnie. Jeśli Wam się spodoba, to możemy porozmawiać na ten temat. Jak na razie nie planuję powrotu, bo bardzo zależy mi na Waszym zdaniu.”

 fot. Kasper Zborowski-Weychman (KASPER PRODUCTION)

2 KOMENTARZE

  1. To jest żart z tą Dodą? Niech ona w końcu nagra piosenkę, która nie zniknie z list przebojów po 2 dniach, to wtedy pogadamy. Zresztą Dorota ze swoim kiczowatym sposobem bycia nie pasuje już do ESC, spóźniła się jakieś 10 lat.