Do finału jubileuszowego, 60. Konkursu Piosenki Eurowizji pozostało jeszcze czterdzieści dni. Jak co roku, niedługo po zakończeniu sezonu eliminacyjnego rozpoczyna się okres kontrowersji wokół imprezy, jej uczestników oraz konkursowych utworów. O czym jest głośno w tym roku?

Chociaż co roku pojawia się wiele opinii dotyczących Konkursu Piosenki Eurowizji, trzeba przyznać, że dopiero ubiegłoroczna odsłona imprezy organizowana w Kopenhadze okazała się przełomowa podczas względem medialnego poruszenia. Z pewnością każdy pamięta ogromne zainteresowanie w mediach postacią drag queen Conchity Wurst, której wygrana w finale otworzyła drogę do międzynarodowej kariery, a także okrzyki niezadowolenia podczas prezentacji reprezentantek Rosji, czyli sióstr Anastasiji i Mariji Tołmaczowych. Również w zeszłym roku głośno było o występie polskich reprezentantów, Donatana i Cleo, których pomysł na prezentację sceniczną uznawano za rzekome promowanie „seksizmu”, głównie ze względu na skąpo ubrane tancerki – Aleksandrę Ciupę i Paulinę Tumalę.

Kontrowersyjni uczestnicy

W tym roku na kontrowersje nie musieliśmy czekać do tygodnia eurowizyjnego. Pierwszą sensacją związaną z tegorocznym konkursem był udział sióstr Urszulanek (ang. Ekklesia Sisters) w maltańskich eliminacjach z utworem Love and Let Go (więcej o tym tutaj). O uczestnictwie zespołu poinformowały m.in. polskie portale katolickie Duszpasterstwo.pl czy Fronda.pl. Ostatecznie finał selekcji wygrała jednak Amber z piosenką Warrior, a sekstet zakonnic zakończył udział na siódmym miejscu.

Największe poruszenie wywołał finał fińskich eliminacji Uuden Musikiin Kilpailu, które wygrał punkrockowy zespół Pertti Kurikan Nimipäivät z utworem Aina mun pitää. Sensację w sieci nie wywołał jednak gatunek muzyczny, który reprezentuje formacja, natomiast fakt, że jej członkowie chorują na zespół Downa. O zwycięstwie grupy napisały nie tylko najpoczytniejsze serwisy informacyjne w Polsce, ale także m.in. portale plotkarskie. Niestety, reakcji internautów w postaci negatywnych komentarzy nie można było uniknąć.

Równie dużo emocji wywołał w tym roku wewnętrzny wybór Telewizji Polskiej, która zdecydowała, że na 60. Konkursie Piosenki Eurowizji reprezentować ją będzie Monika Kuszyńska, była wokalistka zespołu Varius Manx, która po wypadku samochodowym w 2006 roku porusza się na wózku inwalidzkim. Choć po ogłoszeniu decyzji stacji pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy oraz zapewnień wsparcia od czołowych polskich artystów, wielu krytyków zasugerowało, że nadawca chciał wykorzystywać niepełnosprawność piosenkarki jako kartę przetargową mającą zapewnić Polsce wysokie miejsce w finale widowiska. Sama zainteresowana, od początku zaprzecza, jakoby myślała o swoim udziale jako o „braniu widzów na litość”. Jak podkreśliła w wywiadzie dla eurowizja.org, swój występ w konkursie traktuje jako „misję” i „platformę do mówienia o pewnych tematach”.

W tym miejscu warto przypomnieć także dość popularny w sieci filmiku prezentujący tłumaczenie finału szwedzkich selekcji na język migowy w wykonaniu Tommy’ego Krångha. Wideo osiągnęło ponad 3 miliony odtworzeń, a materiał o szwedzkim tłumaczu zaprezentowany został m.in. w czołowych programach informacyjnych w Polsce.

https://youtu.be/GiPa1I7qrc0

Plagiaty

Jak co roku, w stawce konkursowej pojawiają się utwory, których twórców oskarża się o inspiracje innymi wykonawcami oraz o naruszenie praw autorskich. Niestety, nie inaczej jest teraz, a o plagiat zostali posądzeni autorzy tegorocznych propozycji m.in. z Mołdawii, Rumunii czy Szwecji. Pierwszy utwór, mołdawską piosenkę I Want Your Love Eduarda Romaniuty uznaje się za słabą kopię przebojów It’s Like That Mariah Carey, Rude Boy Rihanny czy Just A Little zespołu Liberty X. Co więcej, samego reprezentanta oskarżono o manipulację głosami, dzięki którym miał wygrać krajowe selekcje. Piosenkarz zdementował wszelkie doniesienia.

Podejrzeń o zbyt mocną inspirację amerykańskimi artystami nie uniknęli także twórcy szwedzkiej propozycji Heroes Månsa Zelmerlöwa, którą już w trakcie trwania selekcji Melodifestivalen porównano do singla Lovers in the Sun Davida Guetty. Suchej nitki nie pozostawiono także na Fredriku „Benke” Rydanie, autorze wizualizacji wykorzystanej podczas występów piosenkarza, któremu zarzucono ściągnięcie całego pomysłu od reżysera i artysty multimedialnego A DandyPunka. Chociaż ten przyznał się do czerpania inspiracji od innych artystów, zdementował oskarżenia. Europejska Unia Nadawców zleciła mu jednak zmianę oprawy scenicznej występu Szweda.

Niedługo po finale rumuńskich selekcji, zwycięski utwór De la capăt (All Over Again) zespołu Voltaj zaczęto porównywać do piosenki I Could Sing of Your Love Forever grupy Delirious. Podobnie jak w dwóch poprzednich przypadkach, autorzy kompozycji nie przyznali się do zaczerpnięcia inspiracji twórczością innych wykonawców. A tę zarzuca się także m.in. twórcom belgijskiej propozycji Rhythm Inside Loïca Notteta, którą często zestawia się z głośnym singlem Royals nowozelandzkiej piosenkarki Lorde.

Odmowa udziału w konkursie

Chociaż wielu uczestników krajowych selekcji marzy o tym, by zająć w nich pierwsze miejsce i wygrać możliwość reprezentowania kraju w Konkursie Piosenki Eurowizji, niektórzy po ogłoszeniu wyników potrafią zaskoczyć. Na początku marca w Niemczech odbył się finał eliminacji Unser Song für Österreichktóre wygrał Andreas Kümmert z utworem Heart of Stone. Zwycięzca trzeciej edycji lokalne wersji formatu The Voice zszokował zgromadzoną w hanowerskiej hali publiczność swoją decyzją nieprzyjęcia tytułu niemieckiego reprezentanta podczas jubileuszowego widowiska. Jak sam przyznał, zamiast brania udziału w konkursie wolał „nadal grać spontaniczne koncerty w niemieckich klubach”. Swój tytuł oddał zdobywczyni drugiego miejsca, Ann Sophie, która zaśpiewa w finale imprezy piosenkę Black Smoke.

Bojkot węgierskiej propozycji

Pod koniec marca doczekaliśmy się kolejnego skandalu, tym razem rangi politycznej. Węgierska reprezentantka Boggie wygrała lokalne eliminacje A Dal z utworem Wars for Nothing (pol. Wojny o nic). Z racji tego, że tekst piosenki zwraca uwagę na bezsensowność prowadzenia działań wojennych na całym świecie, artystka zdecydowała się na zamieszenie w wizualizacjach swojego selekcyjnego występu kilku zwrotów dotyczących liczby ofiar tragedii oraz konfliktów politycznych na całym świecie. Jedno ze zdań – „2014. Gaza. Dwie trzecie ofiar to cywile, w tym ponad 500 dzieci” – nawiązywało do konfliktu izraelsko-palestyńskiego i operacji wojskowej, którą Izrael przeprowadził przeciwko Hamasowi latem 2014 roku. Po finale eliminacji swoje oburzenie prezentacją sceniczną wyraził ambasador Izraela na Węgrzech Ilan Mor, który domagał się nawet wycofania węgierskiej propozycji ze stawki konkursowej. Sama Boggie odparła wówczas zarzuty mówiąc, że „to piosenka nie tylko o pokoju, ale także naszej zdolności do brania odpowiedzialności za nasze działania”. O sprawie doniosły w polskich mediach m.in. serwis tvn24.pl oraz Gazeta Wyborcza.

Chociaż wszelkiego rodzaju skandali, bojkotów czy podejrzeń o plagiaty można się jeszcze doszukać, jedno jest pewne: 60. Konkurs Piosenki Eurowizji zapowiada się niezwykle emocjonująco. Nie pozostaje teraz nic innego, jak rozmyślać, jakie publikacje ukażą się po finale widowiska oraz które występy wywołają poruszenie w mediach.

Przypomnijmy, że tegoroczny konkurs odbędzie się 19, 21 i 23 maja w wiedeńskiej Hali Miejskiej. W drugiej rundzie półfinałowe zaprezentuje się m.in. Monika Kuszyńska z piosenką In the Name of Love.

Źródło: własne, kp.ru, wyborcza.pl, publika.md, tvn24.pl, expressen.se, realitatea.net;

3 KOMENTARZE