Dopóki telewizja RTK nie wejdzie w szeregi Europejskiej Unii Nadawców, nie będzie miała prawa udziału w Eurowizji.

W dniu finału Eurowizji 2015 jeden z kosowskich polityków napisał na Twitterze, że jest pewien debiutu Kosowa podczas przyszłorocznego konkursu. Petrit Selimi nie chciał jednak zdradzić w jaki sposób miałoby dojść do uczestnictwa tego kraju w słynnym show. Wpis na popularnym portalu wywołał lawinę komentarzy i przypuszczeń. Fani z Kosowa zalali Facebook wszelkiego rodzaju graficznymi zapowiedziami debiutu, a media eurowizyjne zaczęły sugerować, że Kosowo mogłoby wystartować w konkursie podobnie jak w tym roku zrobiła to Australia. Ewentualne pojawienie się tego państwa wśród grona uczestników 61. Eurowizji zyskało zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników.

Kosowo ogłosiło niepodległość w 2008 roku, na parę miesięcy przed organizowaną w Belgradzie Eurowizją. W konkursie startują kraje, które do tej pory nie uznały samodzielności tej serbskiej prowincji. Są to Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Cypr, Grecja, Gruzja, Hiszpania, Izrael, Mołdawia, Rosja, Rumunia i Serbia, a także Ukraina, Bośnia i Hercegowina czy Słowacja. Ciężko więc wyobrazić sobie, że będą one dzieliły scenę z państwem, którego nie uznają, chociaż i tu są wyjątki, gdyż w 2011 roku Kosowo zostało zaproszone do udziału w Eurowizji dla Młodych Tancerzy, gdzie konkurowało np. z Grecją. Austria uznała niepodległość Kosowa już w 2008 roku, podczas tegorocznego konkursu widać było wśród publiczności flagi tego państwa, a podczas głosowania pokazano kontur mapy Serbii już bez tej prowincji. By nie drażnić Serbów, którzy stanowią sporą diasporę w kraju, mapę pokazano w oddaleniu tak, by nikt tego nie zauważył.

Kosowo nie jest członkiem ONZ ani Rady Europy, a co za tym idzie, nie jest też członkiem Europejskiej Unii Nadawców. W odróżnieniu do australijskiej stacji SBS, kosowska RTK nie ma też statusu członka stowarzyszonego i to jest główny powód, dla którego EBU nie zaprosi tego kraju do udziału w Eurowizji 2016. Portal ESCserbia.com zapytał o to na oficjalnym Twitterze organizacji. „Aktualnie Kosowo nie jest członkiem aktywnym ani stowarzyszonym Europejskiej Unii Nadawców i dlatego nie może brać udziału w Eurowizji” – czytamy we wpisie na profilu @EBU_HQ.

Otrzymanie statusu członka aktywnego/stowarzyszonego to długotrwały proces, wiążący się z wieloma warunkami, które aspirujący nadawca telewizyjny musi spełnić. Telewizja RTK zapukała do drzwi organizacji już w 2008 roku i do tej pory jej kandydatura nie została pozytywnie rozpatrzona, a jednym z głównych problemów jest nie tylko kwestia zaplecza technicznego stacji, ale także status całego kraju i brak członkostwa w wielu innych organizacjach międzynarodowych.

Wokaliści urodzeni na terenie Kosowa reprezentowali na Eurowizji już Macedonię (w 2008), Serbię (w 2013) czy Albanię (w 2012). W tym roku Albania wystawiła utwór „I’m Alive” autorstwa kosowskiego duetu producentów – Zzapa i Charisa.

Źródło: ESCserbia., EBU.ch, inf. własne; fot: Wikimedia

2 KOMENTARZE

  1. Szkoda, że Kosowo nie wystąpi ale może w 2017 roku się uda. Jednak to zawsze kraj, który warto posłuchać a kraje debiutujące wyskoczą z wielką „pompą” i na sam początek przygody Eurowizyjnej dość często mają ciekawy utwór. Np Serbia wraz z debiutem wygrała, mowa tutaj oczywiście o utworze Molitva z 2007 roku. A tutaj kilka innych przykładów:
    Azerbejdżan – Day After Day (2008)
    Czechy – Mala Dama (2007)
    Serbia i Czarnogóra – Lane Moje (2004)
    Andora – Jugarem A Estimar-Nos (2004)
    Ukraina – Hasta La Vista (2003)