Czy fan Eurowizji może na niej zarobić? Owszem, ale przede wszystkim może stracić – nawet całkiem sporo. Jak co roku zakładmy się o to, kto wygra Eurowizję bądź wejdzie do finału. 

Serwisów bukmacherskich jest wiele (ponad 20 z nich monitoruje portal oddschecker.com), ale wszystkie są zgodne – Eurowizję wygra Armenia. Postawiona na Arama MP3 złotówka powiększyć się może średnio o 1.73 zł (o czym wg tzw. formatu europejskiego mówi kurs 2.73, czyli 1 + względna kwota zysku). Dość mocną pozycję ma też Szwecja – w przypadku zwycięstwa Sanny Nielsen zyskamy 269% postawionej na nią kwoty (kurs 3.69). Jeśli wytypujemy innego zwycięzcę, to możemy wygrać więcej, ale oznacza to jednocześnie, że ponosimy większe ryzyko porażki. Pierwszą 10 Konkursu Eurowizji w rankingu bukmacherów zamieszczamy poniżej – Polska wg tego zestawienia zajmuje 22. lokatę, a jej tryumf przyniósłby ponad 110 zł zysku na każdej złotówce!

Państwo Kurs
1. Armenia 2.73
2. Szwecja 3.69
3. Dania 9.99
4. Wielka Brytania 13.6
5. Ukraina 13.67
6. Norwegia 15.94
7. Węgry 18.42
8. Azerbejdżan 20.62
9. Austria 24.5
 10. Rumunia 37.1
 22. Polska 111.9

W niektórych serwisach możemy założyć się też, kto wejdzie do finału. I tak niemal pewne jest, że z pierwszego półfinału awansują Armenia, Szwecja, Azerbejdżan, Ukraina i Węgry, a z drugiego Rumunia, Norwegia i Grecja – stawiając złotówkę na któryś z tych krajów zyskać możemy najwyżej kilka groszy. Według tych przewidywań do finału dostanie się także Polska!

1. PÓŁFINAŁ 2. PÓŁFINAŁ
Państwo Kurs Państwo Kurs
1. Armenia 1.02 1. Rumunia 1.03
2. Szwecja 1.03 2. Norwegia 1.05
3. Azerbejdżan 1.04 3. Grecja 1.07
4. Ukraina 1.04 4. Austria 1.14
5. Węgry 1.06 5. Malta 1.21
6. Rosja 1.2 6. Finlandia 1.24
7. Belgia 1.2 7. Izrael 1.24
8. Estonia 1.39 8. Irlandia 1.25
9. Holandia 1.39 9. Polska 1.47
10. Czarnogóra 1.45 10. Szwajcaria 1.53

W serwisie betfair.com możemy typować także najgorsze piosenki tegorocznej Eurowizji – i tak na ostatnie miejsce największe szanse mają tu Macedonia, San Marino, Portugalia i Gruzja. O tym, co wydarzy się naprawdę, przekonamy się już niebawem – w najbliższy wtorek pierwszy półfinał Eurowizji, w czwartek drugi, a w sobotę finał. Choć emocje związane z konkursem są jak najbardziej zrozumiałe, a udział w zakładach dodatkowo je wzmaga – pamiętajcie, by podchodzić do wszystkiego z należytym dystansem. Eurowizja bywa nieprzewidywalna, o czym wielokrotnie mogliśmy się przekonać. Jeśli lubicie tego typu rozrywki i potraficie zachować umiar, to oczywiście nie ma w nich nic złego. Zamiast jednak stawiać w zakładach ostatnie oszczędności, może lepiej po prostu wysłać sms podczas półfinału/finału Eurowizji? Wpływ na ostateczne wyniki mają również telewidzowie, a głosowanie to przecież dla niejednego fana ulubiony moment całej Eurowizji!

Źródła: oddschecker.com, betfair.com, fot.: eurovision.tv

Poprzedni artykułDrugie próby: Pierwszy półfinał
Następny artykułDrugie próby: Drugi półfinał
Przemysław Jóźwik
Niepoprawny optymista, który nie potrafi żyć bez muzyki. Gust muzyczny mam tak różnorodny jak cała Eurowizja: od Britney Spears i Michaela Jacksona, przez Nirvanę, po Die Antwoord. Wśród polskich artystów najbardziej cenię Nosowską i Peszek. Otwarty na ludzi, przeciwny wszelkim formom przemocy, tolerancyjny i wyrozumiały. Lubię otaczać się znajomymi, ale doceniam też chwile samotności, które potrafię konstruktywnie wypełnić. Moja rodzina to ukochany Bartuś i dwa przeurocze kociaki, Renio i Soksik. Nie dostałem się na dziennikarstwo (nie wiedziałem m,in. jak się wabił pies Waldorffa), więc zostałem fizykiem. W 2017 obroniłem doktorat pisząc o dyslokacjach krawędziowych w kryształach i obecnie przebywam na stażu w Lizbonie. Od 1996 tworzę własną listę przebojów, którą kiedyś zainteresowało się nawet MTV. Eksponencjalny system liczenia punktów stosuję już od kilku lat do tworzenia rocznych rankingów mojej listy. W oparciu o model eksponencjalny także EBU postanowiła liczyć punkty od jury podczas Eurowizji. Brawo EBU :) W OGAE jestem od 2009, do redakcji eurowizja.org dołączyłem nieco później, pewnie z powodu niespełnionych aspiracji dziennikarskich. Należę do zespołów opiekujących się Wielką Brytanią, Irlandią i Portugalią, a ponadto także eurowizyjną historią i statystykami. Moje ulubione eurowizyjne piosenki to Il Volo (Włochy 2015), Freaky Fortune feat. RiskyKidd (Grecja 2014), Jemini (UK 2003), Katrina and The Waves (UK 1997), Karoline Krüger (Norwegia 1988)...

3 KOMENTARZE

  1. Oczywiscie ze masz prawo do swoich opinii i faworytow. To ze Wegry nie sprostały w 2011 wynikało z prezentacji na scenie, na zywo. Nie było to apetyczne, w europejskim odczuciu. Mozna miec doskonały klip, a zawalic na scenie, przez ruchy, fryzure, stroj, głos, itd. Podobnie jest w tym roku, piosenka wegierska jest OK, ale nikt nie chce wizualizacji słow tej piosenki na scenie. To odpycha, mimo ze to jest „najprawdziwsza prawda”.

  2. Walka będzie między Armenią, Węgrami, Wielką Brytanią i Grecją. Trochę niżej będzie Izrael i Rumunia. W Top 10 jeszcze Hiszpania, Portugalia i Włochy. Tak ukochana przez fanów ESC Szwecja wprawdzie wejdzie do finału, ale tam nie zyska więcej, niż 15 miejsce. Po prostu dlatego, że ma bardzo silną konkurencję, a w Europie głosują raz jurorzy, a dwa – miliony widzów nie mających na codzień związków z Eurowizją, a więc nie posiadających eurowizyjnego gustu. Więcej zyskają piosenki nowocześniejsze w swoim brzmieniu, bardziej oryginalne gatunkowo. Polska np. będzie wyżej, niż Szwecja. Oczywiście mogę się mylić, może akurat utwór szwedzki (nie mówię, że zły, ale jest sporo lepszych, jak dla mnie) spodoba się, ale wcale nie jest to takie pewne. Nie ma się co tak podniecać, różnie może być. Nie było to tak do końca absolutnie pewne w przypadku nawet Loreen, a co dopiero teraz. A zresztą Węgry 2011, San Marino 2013… i różne inne przykłady można by podawać…

    Od razu uprzedzam tryskające jadem komentarze hejterów i hejterek – mam prawo tak do swojego gustu, jak i do bawienia się w jasnowidza, jak każdy, a także do pisania o tym publicznie, a więc powstrzymajcie swoje drapieżne pazury przed napisaniem czegoś głupiego i dziecinnego w komentarzu na jednak poważnej stronie, jaką jest strona OGAE Polska. Dziękuję.

  3. Walka będzie miedzy Szwecją i Armenią. Jesli Aram nie zepsuje występu na zywo to ma nawet szanse. Ale ja bym stawiał na Sannę, Armienia pogubi głosy tam gdzie Sanna dostanie 5-tki czy 6-tki. Poza tym Armenia zgubi głosy ze względow politycznych (np. do Azerbejdzanu, smutne ale prawdziwe).
    Sanna poza tym odsłoniła nogi i bedzie ostra walka na nogi miedzy Sanną a naszą Cleo?
    Mysle tez, ze do naszej reprezentacji powoli dociera, ze nie przyjechali wygrac, tylko po naukę.