Wściekły menadżer, zbulwersowani miłośnicy Eurowizji i Conchity. Finałowy występ zwyciężczyni konkursu z 2014 roku został zastąpiony reklamami przez…nadawcę-organizatora!

Część nadawców publicznych uczestniczących w Eurowizji chce (lub musi) przerywać transmisję konkursu reklamami, stąd w strukturze show jest na to miejsce – najczęściej są to rozmowy w Green Roomie czy materiały zakulisowe lub mniej istotne występy specjalne. Telewizja Polska oferowała nam widowisko w całości i bez żadnej przerwy, jednak np. nadawca austriacki postanowił nie tylko pokazać reklamy, ale też krótkie wydanie programu informacyjnego. Pech chciał, że ORF wybrał zupełnie nieszczęśliwą porę emisji, gdyż na scenie w Wiedniu prezentowała się wtedy Conchita, zwyciężczyni Eurowizji 2014, która śpiewała dwa utwory „You are unstoppable” i „Firestorm” co miało pomóc w promocji jej debiutanckiego albumu. Brak transmisji tego fragmentu finału spotkał się z ogromną falą krytyki.

„To tak, jakby transmitując mecz finału Mistrzostw Świata, przykryć reklamami rzuty karne” – uznał menadżer wokalistki, Rene Berto, który już w poniedziałek wypowiadał się w mediach na ten temat. Dodał, że stacja ORF świetnie poradziła sobie organizując Eurowizję, jednak zupełnie niezrozumiały jest brak transmisji występu Conchity, która przecież sprowadziła show do Wiednia. Berto porównał nadawcę austriackiego do mieszanki reżimowej telewizji rosyjskiej i prywatnej stacji niemieckiej, twierdząc, że ORF za nic ma sobie możliwość tak szerokiej promocji lokalnej kultury i muzyki pop. Zawiedziona jest również wytwórnia Conchity – Sony, która poinformowała, że nie będzie współpracować z ORF przy międzynarodowych projektach muzycznych, dodając, że stacja rozczarowała prawie 2 mln austriackich widzów.

Decyzja ORF wywołała także dyskusję Internautów. Jedni są wściekli, że nie mieli okazji zobaczyć występu Conchity, inni twierdzą, że jej menadżer przesadził w swojej krytyce, bo wokalistka i tak powinna być szczęśliwa, że miała tak dużo czasu antenowego w ORF przez cały rok od zwycięstwa w Kopenhadze. Nadawca austriacki póki co milczy i nie wytłumaczył się z przerwanej transmisji. A album Conchity jeszcze przed finałem Eurowizji 2015 zdobył platynową płytę w tym kraju.

https://www.youtube.com/watch?v=7HUENme_Y8o

Przypominamy, że już 27 czerwca zwyciężczyni Eurowizji 2014 wystąpi w Polsce, a dokładniej w Kielcach podczas „Sabatu Czarownic”, który transmitowany będzie przez TVP2. Niestety, z przyczyn formalno-prawnych (wymogi projektów dofinansowanych z Unii Europejskiej, w ramach których realizowane są poszczególne edycje „Sabatu Czarownic”) nie będzie można zakupić biletów ani też ich nabyć w żaden inny sposób niż poprzez uczestnictwo w konkursach medialnych oraz na portalach administrowanych przez organizację ROT Świętokrzyskie. Goście spoza regionu będą mogli także nabyć pakiety turystyczne w hotelach i biurach podróży – w bardzo ograniczonej ilości – uwzględniające wstęp na koncert. Konkursy medialne organizowane będą w pierwszej połowie czerwca bieżącego roku. Tą drogą zostanie rozdystrybuowanych ok. 1000 zaproszeń. Organizatorami konkursów będą media lokalne (np. Echo dnia, Radio Kielce, Gazeta Wyborcza) oraz media ogólnopolskie. Mimo starań ze strony ROT, aby zakup biletów na wolnym rynku był w tym roku możliwy, opinie prawne ostatecznie wykluczyły taką możliwość.

Na szczęście TVP2 występu Conchity w Kielcach nie będzie mogła przerwać reklamami…

Źródło: Kurier.at, ROT, fot.: Globalpost

5 KOMENTARZE

  1. Powiedzmy sobie szczerze, że Polska nie jest tolerancyjna dla GLBT (w zeszłym roku jako jedno z 4 państw nie dało ani jednego pkt dla Austrii), utwór faktycznie zasługiwał na uznanie, może nie na zwycięstwo ale na dobre miejsce, np 5 to i owszem ale w tym roku, np sama ceremonia otwarcia i przepiękne wykonanie Buliding Briges, nie wiem jak stereotypy i przekonania mogą wypierać dobrą muzykę. Przecież każdy z nas słyszał o Eltonie Johnie, Ricky Marinie, George Michael a mimo to słuchamy… więc dlaczego nie słuchać faceta z brodą przebranego za kobietę, co prawda sam nie lubię patrzeć na scenę gdzie Conchita występuje ale słychać muzyko zawsze mogę.

  2. Rozumiem, że zobowiązania finansowe są ważne i czasem trzeba przerwać transmisję i wyemitować blok reklamowy, ale nie rozumiem, dlaczego nikt nie pokusił się o obliczenie, że przerwa nastąpi akurat podczas występu Conchi. Druga kwestia, o ile rozumiem emisję reklam, o tyle nie wiem, po co zastąpiono występ krótkim serwisem informacyjnym. Nie wyobrażam sobie, żeby podczas ważnego wydarzenia, np. meczu, TVP zaserwowała nam „Teleexpress”. On może poczekać…

  3. Trochę ździwko że to właśnie ORF przerwała transmisję ESC właśnie podczas występu Conchity dość dziwna sytuacja cieszmy się że nasza TVP nie może przerywać programów reklamami i mam nadzieje że to się nie zmieni 🙂

  4. „Dodał, że stacja ORF świetnie poradziła sobie organizując Eurowizję (…)” 🙂 Oj, no nie byłbym tego taki pewien 🙂 .

    Mi osobiście wizerunek Conchity jest kompletnie obojętny (w show-biznesie można zobaczyć różne rzeczy; na mnie nie robi ta broda jakiegoś wielkiego wrażenia 🙂 ). Jako coś w rodzaju ciekawostki dodam, że spotkałem się z takimi opiniami, że ten wygląd niektórym nie pasuje po prostu ze względów estetycznych (tzn. że głupio to dla nich wygląda), ale bez podtekstów nietolerancyjnych i homofobicznych – tylko tak po prostu, sam wygląd Conchity niektórym nie pasuje. No cóż, jest to kwestia gustu też. Nie ma co od razu osądzać wszystkich krytykujących za coś Conchitę, że to od razu homofoby i ciemnogród.

    ORF rzeczywiście dziwnie postąpiła nie transmitując tego występu Conchity. A tak się przecież promowali za jej pomocą. Może to po prostu jakiś błąd, niedopatrzenie, itp. Trudno posądzać akurat ORF o celowe, homofobiczne zakazy 🙂 .

    Co do występu Conchity w Kielcach… na pewno będzie to ciekawe wydarzenie 🙂 . Kwestia biletów to inna sprawa, wynikająca z charakteru tej imprezy, no ale przecież ktoś może zaprosić Conchitę na inny występ/koncert (np. do programu telewizyjnego, albo do Sopotu… ), nie ma problemu 🙂 . Tzn. niektórzy na pewno mieliby problem, wiadomo… 🙂 . Hmmm… wyobrażam sobie Conchitę np. w „Jaka to melodia” – ale byłby szum w mediach, oj… 😀

    Tak w ogóle jeszcze, to dziwne są te wymogi Unii Europejskiej, że nie można normalnie sprzedawać biletów na taki koncert… przecież jest to impreza, wydarzenie rozrywkowe, a akurat można by pomyśleć, że (w tym konkretnym przypadku) UE powinna promować tolerancję, itp. …, no ale w ogóle, UE niestety słynie z różnych dziwnych rzeczy, zaprzeczających nieraz samej sobie, zdrowemu rozsądkowi oraz europejskim wartościom i tradycji 🙂 .

    Conchita Conchitą, ale ciekaw jestem, czy możliwy jest występ tegorocznego zwycięzcy w Polsce w tym roku? Choćby w Sopocie, czy gdzieś tam jeszcze? Może na to za wcześnie, żeby o tym mówić, ale ciekaw jestem, czy są już jakieś takie plany? Byłoby fajnie, także w kontekście promocji samej Eurowizji.