Fot. Andres Putting/EBU

Choć to Holandia wygrała 64. Konkurs Piosenki Eurowizji w Tel Awiwie, reprezentantka Macedonii Północnej, Tamara Todewska, może spokojnie mówić o swoim własnym zwycięstwie. Oprócz wygranej u jurorów, osiągnęła najlepszy rezultat kraju w historii jego startów w konkursie. Do sukcesu muzycznego, jak to na Bałkanach, wdarła się jednak też polityka.

Po raz pierwszy od 2012 roku, czyli od występu Kaliopi z utworem Crno i belo, usłyszeliśmy o awansie Macedonii Północnej do sobotniego finału. Tamara, która wystąpiła jako ósma, sprawiła wielu fanom konkursu nie lada niespodziankę – przez zdecydowaną większość głosowania jury prowadziła, by przy podawaniu punktów z Izraela ulec Szwecji, która wyprzedziła bałkańską republikę o zaledwie 2 punkty. Europejska Unia Nadawców 3 dni po finale podała jednak poprawne wyniki głosowania białoruskiego jury, dzięki czemu to właśnie Macedonia Północna, zdobywając 247 punktów, wygrała głosowanie jurorów (z sześciopunktową przewagą nad Szwecją). Gorzej było jednak z televotingiem – Tamara zajęła tam 12. miejsce, a 58 punktów od widzów, po zsumowaniu punktów od jury, dało im ogółem 7. miejsce, co jest najlepszym wynikiem tego kraju w Eurowizji (poprzednia najlepsza lokata to 12. miejsce Eleny Risteskiej w 2006 roku). Na lotnisku w Skopju piosenkarka wyraziła nadzieję, że Proud uczyniło jej naród dumnym.

Cieszę się, że zjednoczyliśmy się w te kilka dni, świętowaliśmy razem muzykę, miłość, coś co rzadko się zdarza. Jestem szczęśliwa, że mogłam Wam to dać i liczę, że otworzyłam tym samym drogę następnym reprezentantom – że będzie im łatwiej, bo teraz będziemy mówić, że Macedonia nie będzie już taka sama!

Tamarze, za pośrednictwem social mediów, gratulacje składały największe gwiazdy sceny muzycznej byłej Jugosławii, m. in. Željko Joksimović (Serbia i Czarnogóra 2004, Serbia 2012) czy wielokrotnie wspominane jako potencjalne reprezentantki Serbii, kontrowersyjne Ceca Ražnatović czy Jelena Karleuša. Zwyciężczyni Eurowizji 2007, Serbka Marija Šerifović, również pogratulowała Tamarze, wyrażając jednocześnie swój zawód z braku wygranej przez Macedonkę. W SMSie od Tamary miała przeczytać, że wykonawczyni Proud „nie obchodzi wynik, jest zadowolona i że wygrała”. Šerifović zaznaczyła również, że zastanawia ją niski wynik w televotingu. Takie głosy słychać też było wśród północnomacedońskich polityków.

Politycy rządzącego obecnie lewicowego Socjaldemokratycznego Związku Macedonii premiera Zorana Zaewa przyznali, że liczyli na większy odzew macedońskiej diaspory, której liczba w krajach uczestniczących w tegorocznej Eurowizji szacuje się między 390 000 a 570 000 ludzi. Niektórzy politycy partii rządzącej posunęli się do stwierdzenia, że diaspora wiedzie głównie „smutne życie”, a winę za to zrzucają na „swoją ojczyznę” i dlatego zemścili się na Macedonii Północnej i nie zagłosowali na Proud. Z drugiej strony sceny politycznej odezwał się zaś Zidas Daskalowski, doktor nauk politycznych na budapesztańskim Uniwersytecie Środkowoeuropejskim, a do niedawna jedna z czołowych postaci w kampanii prezydenckiej Gordany Siłjanowskiej-Dawkowej, reprezentującej prawicowo-nacjonalistyczną WMRO-DPMNE. W swym tweecie stwierdził, że „ludzie Cię [Tamary – przyp. red.] nie lubią: tutaj czy w Europie”. Skąd taki hejt? Otóż Tamara wraz z siostrą Tijaną Dapčević (reprezentantka Macedonii w Eurowizji 2014) wielokrotnie opowiadały się za zmianą nazwy kraju z „Była Jugosłowiańska Republika Macedonii” na „Republika Macedonii Północnej”, co miało skutkować porozumieniem z Grecją i ułatwić ojczyźnie dołączenie do struktur Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego – zmiana ta według macedońskiej prawicy jest niczym zdrada stanu. Szef opozycyjnej partii, Hristijan Mickoski, pogratulował zaś Tamarze z dopiskiem „Macedonia na zawsze”, czym w teoretycznie miłej wiadomości zawarł przesłanie polityczne. W tych wszystkich utarczkach politycznych głos rozsądku należał do celebryty Bogdana Iliewskiego, który stwierdził, że skoro tak wielki wpływ na głosy widzów ma diaspora to w takim razie największą diasporę w Europie stanowią… Norwegowie.

Tamara Todewska, wraz z całym zespołem odpowiedzialnym za Proud i eurowizyjny występ, została uhonorowana przez premiera Zaewa – za PR Tamary przed koncertem byli odpowiedzialni nota bene specjaliści współpracujący z Zaewem i nowym prezydentem Macedonii Północnej, Stewo Pendarowskim. A rodzina? Tijana wstawiła na portal Instagram film, na którym widzimy siostrę Tamary grającą na wiolonczeli Proud (podobno sięgnęła po instrument pierwszy raz od 15 lat, choć… pamiętamy przecież jej pocztówkę z Kopenhagi). Sama Todewska zaś udostępniła w tym samym serwisie film, gdzie ten sam utwór śpiewa jej córeczka Hana. „Gdy Twoja córka śpiewa piosenkę, którą dla niej stworzyłaś” – chyba nie ma większej satysfakcji.

Źródła: forbes.com, Instagram, novimagazin.rs, republika.mk, sitel.com.mk, telegraf.rs, vistina.com.mk, youtube.com