Kontrowersyjny werdykt jury festiwalu Sanremo 2019 odbił się w mediach włoskich szerokim echem. Nie zabrakło ostrych komentarzy pod adresem nadawcy, jak również tych pełnych ksenofobii i rasizmu, kierowanych w stronę Mahmooda. Z kolei wśród internautów z innych krajów zdecydowanie przeważają pozytywne opinie zarówno o utworze, jak i samym wykonawcy. Podkreślają oni, że Soldi to piosenka nowoczesna, przebojowa i prezentująca zupełnie inne oblicze Włoch. Wielu widzi ją nawet w roli faworyta tegorocznej Eurowizji. Czy słusznie?

Oczywiście ferowanie wyroków, gdy znamy zaledwie kilka konkursowych utworów, wydaje się mocno przesadzone, prawdą jest jednak, że obok włoskiej piosenki trudno przejść obojętnie. Nie jest to typowa ballada i bezpieczny wybór, gwarantujący poparcie zarówno telewidzów, jak i jury, spodziewających się po tym środziemnomorskim kraju doskonale znanych z wcześniejszych edycji brzmień. To opcja bardziej ryzykowna, ale i mogąca zapewnić Italii upragniony sukces w majowym konkursie. Dlaczego?

Po pierwszego dlatego, że Soldi to nowoczesna, dobrze wyprodukowana i wpadająca w ucho dzięki charakterystycznym elementom (klaskanie w refrenach, wyrazisty beat) kompozycja. Po drugie Mahmood wykonuje ją w sposób oryginalny, jego charyzma sceniczna i osobowość przyciągają oko widza i sprawiają, że chce się wysłuchać utworu, który prezentuje. Po trzecie i najważniejsze, za piosenką idzie osobista historia o ojcu, który opuścił rodzinę, naznaczając tym samym całe przyszłe życie dziecka poczuciem straty. 25-latek wykorzystuje do wyrażenia emocji m.in. język arabski i odniesienia do kultury muzułmańskiej, co z pewnością zostanie zauważone i wywoła poruszenie w Izraelu. Jeśli dodać do tego kontrowersje, z którymi sukces Mahmooda spotkał się we Włoszech po sobotnim zwycięstwie trudno nie odnieść wrażenia, że będzie o nim głośno na długo przed tym, zanim wystąpi w Tel Awiwie. A to może tylko wywindować go w zakładach bukmacherskich na pozycję lidera.

Mam nadzieję, że Mahmood nie ulegnie presji ze strony krzykaczy, hejterów i populistów i nie wycofa się z decyzji o reprezentowaniu Italii w Izraelu, ponieważ pokazuje inne, mało znane dotąd oblicze tego południowego europejskiego kraju, jego kulturową różnorodność i postmodernistyczny miszmasz, pełen kontrastów i nieoczywistych, intrygujących inspiracji i brzmień.

Zdjęcie: Materiały prasowe, Facebook @Mahmood

3 KOMENTARZE

  1. Zgadzam się. Włochy mają o niebo lepszą piosenkę od Francji. Pomimo kontrowersji Mahmood nie powinien się poddawać. Ultimo miało miłą piosenkę, ale trudniej zapamiętywalną, więc na Eurowizję lepszym wyborem jest Mahmood. Tym bardziej, że w Sanremo wykonawcy prezentują się więcej niż raz, w odróżnieniu od Eurowizji (zwłaszcza wielka piątka, która startuje od razu w finale).