Michał Szpak z utworem „Color of your life” reprezentować będzie Polskę podczas Konkursu Piosenki Eurowizji 2016, który odbędzie się w Sztokholmie. Wokalista pokonał dwie faworytki: Edytę Górniak i Margaret!

Polskie preselekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji odbyły się 5 marca 2016 roku w siedzibie Telewizji Polskiej w Warszawie. W rywalizacji wzięło udział dziewięciu wykonawców. Faworytami była trójka: Edyta Górniak, Margaret oraz Michał Szpak. Spośród tej trójki najmniejsze szanse dawano właśnie Michałowi Szpakowi. Mimo to, wokalista zdobył ponad 35% głosów i zwyciężył w głosowaniu. Podczas polskich preselekcji decydowali wyłącznie widzowie.

Na drugim miejscu uplasowała się Margaret z utworem „Cool me down” a na trzecim, pierwsza reprezentantka Polski w konkursie: Edyta Górniak z piosenką „Grateful”. W czasie koncertu podane zostały tylko trzy pierwsze miejsca w rywalizacji.

Michał Szpak będzie dziewiętnastym reprezentantem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Czy uda mu się podtrzymać dobrą passę i awansować do finału? Przekonamy się o tym już 12 maja. Życzymy powodzenia i gratulujemy!

Źródło: TVP, inf. własna

Zdjęcie: Oficjalna strona Michała Szpaka na Facebooku.

29 KOMENTARZE

  1. Margaret trochę zepsuła ale aż tak źle nie było. Widać różnice miedzy występem na żywo a teledyskiem, kto wie może to było do dopracowania później szykując się do Eurowizji, ale faktem jest tez że popełnione zostały błędy i to już historia. Piosenka Szpaka oprócz jego fanów trafiła także bardziej do osób starszych po 50-60 -tce i tu miał zdecydowana przewagę. Margaret była najbardziej młodzieżowa. Oczywiście jest dobra, ale na Eurowizję to za mało i raczej nie ma co się spodziewać dobrego rezultatu. Szkoda pierwszy raz w historii naszych startów była tak duża nadzieja na sukces czy też została napompowana , ale może byłoby jednak rozczarowanie więc lepiej teraz niż później jeszcze miałoby być jeszcze większe.

    • Z tymi osobami po 50-tce i 60-tce to się zgadza, bo dowiedziałem się, że moja matka zagłosowała właśnie na Michała Szpaka 🙂 . Ale i tak Margaret zaraz po Michale Szpaku najbardziej jej się podobała… i stwierdziła też, że dużo smętów, przeciętności i nudy było w tym koncercie.

      Faworytka OGAE, pani Edyta, jednak mocno przynudziła tą piosenką, bardzo ładną, ale jednocześnie bardziej nadającą się na konkurs poezji śpiewanej albo dla chóru gregoriańskiego… no ale dobra, jeszcze ujdzie. W każdym razie, tym razem nie udało się Wam wskazać zwycięzcy… może i dobrze? 🙂 Ja sam się zastanawiam czasami, czy bym tą piosenkę oceniał tak pozytywnie, gdyby ją śpiewał ktoś inny 🙂 .

      Jeszcze mi się przypomniało… ta syrena… 😮 😀 – niestety, pani Gintrowska bardzo się skompromitowała. Podobny poziom obciachu, jak w przypadku pani Maryli Rodowicz na Sylwestrze, chyba ze dwa lata temu… 🙂 Piosenka pani Gintrowskiej powinna była być zresztą zdyskwalifikowana – ale ok, może TVP podeszła praktycznie do sprawy, ponieważ realistycznie rzecz ujmując, syrena i tak nie miała szans wygrać… 🙂 No ale nie jest to w porządku wobec osób, które mogły zagłosować na ten utwór (przypuszczam, że pewnie takie osoby są 🙂 ). Ogólnie, to chyba właśnie ta piosenka była wczoraj najgorsza (tzn. pod względem jakości wykonania, wokalu, itd.).

  2. Polska wpadła w panikę, gdy stają się faworytami do wygrania ESC 2016; nie chcą kosztem gospodarza ESC 2017, więc sfałszowane wyniki dla tego zupełne flaki do wygrania !!! Tak juz o nas pisza i mówia zagranica. Wolne media ale nie w Polsce

    • Aha, czyli jak wynik nie pasuje, to od razu sfałszowane wyniki? Żałosne.

      Mamy demokrację, ludzie wybrali, zwykli ludzie, nie tylko fani Eurowizji, więc trochę szacunku! Trzeba skończyć z internetowym hejtem! Ja to nawet nie chcę już czytać komentarzy na różnych innych stronach, np. eurovision.tv, na czymś w stylu onetu, lub po prostu na Youtube… bo szkoda nerwów na to. Tutaj na eurowizja.org jest jakiś tam poziom – może dlatego, że w sumie mało osób się tutaj wypowiada… może i dobrze, w sumie 🙂 🙂 .

      Wolałem ogólnie piosenkę Margaret, ale nie jestem i nigdy nie byłem i nigdy nie będę hejterem kogokolwiek. Nawet, jeśli piosenka Michała Szpaka nie podobałaby mi się, to nie pisałbym jakichś żałosnych żali! (nie mówię, że Ty takie piszesz – Twój komentarz jeszcze ujdzie, ogólnie 🙂 )

      • Nie sądzę, żeby wyniki były sfałszowane. Gdyby tak było, pojechałby ktoś inny. Szpak raczej nie pasuje obecnej władzy TVP. Nie doszukiwałabym się tutaj teorii spiskowych. Michał wczoraj wypadł najlepiej. Margaret nie umie śpiewać na żywo, Górniak nagrywa smętne kawałki, Osińska, Moś, Gintrowska – nuda. Szroeder słabo wokalnie, grupa Taraka nie przypadła ludziom do gustu. Nic dziwnego, że wygrał Michał. Tak jak jego piosenka wcześniej mi się nie podobała, tam wczoraj się do niej przekonałam. Nawet przeszło mi przez myśl, że najlepiej byłoby, gdyby to właśnie on wygrał.

    • Akurat TVP by sie ucieszyła. To byłby sukces uzyty do propagandy. Wiec argument finansowy jest cienki. Roznica miedzy Szpakiem a resztą to ponad 10% głosow, wiec nie wierze w zadne sfałszowania. Bardziej wierze w to, ze czesc ludzi głosowala na Szpaka aby „ukarac” PiS i pisowską TVP, i stąd taka wielka roznica. Bez tego tez by pewnie wygrał, ale nie tak zdecydowanie.

  3. Chyba niektórzy nie wiedzą, że jest to konkurs piosenki Eurowizji gdzie nie liczy się talent wokalny a zwyczajnie dobra zabawa. Co do Margaret się zgadzam. Jej występ nie był powalający wokalnie ale i tak przyjemniej się słuchało niż wyjącej Edyty. Bo sorry ale moim zdaniem był to wymuszony pokaz wokalnej angielszczyzny. Już lepiej wypadła ta Białorusinka. Miło, sympatycznie i bez spiny. Głosowałem na Margaret bo to ona spokojnie wyprowafziłaby nas z półfinału a i w samym finale zajęlibyśmy wysokie miejsce w pierwszej połowie. Trudno jeszcze powiedzieć czy by wygrała ale szanse mielibyśmy wysokie. I mało kto zwracałby uwagę na wokalne niedoskonałości. Ludzie oglądając Eurowizję chcą się dobrze bawić a nie wyłapywać błędów wokalnych. A jak widz dobrze się bawi to i szansa jest, że zagłosuje.
    Co do Michała. Nie mam nic do niego. Jest świetny, doskonale śpiewa, ma charyzmę sceniczną i w ogóle. Tylko ten utwór. Niestety nie na czasie. Nie mówię, że nie trafimy do finału. Tylko chodzi o to aby zająć w nim wysokie miejsce a najlepiej wygrać. Dlatego głosowałem na Margaret bo o wysokie miejsce nie musiałbym się martwić. A teraz jest ryzyko, że jednak może się nie udać. Oczywiście jeszcze nie chcę wróżyć źle. Wstydu na pewno nie będzie. I wiele zależy od konkurencji. Oby moje obawy okazały się niepotrzebne.

    • z całym szacunkiem, ale myślę, że Margaret wykonując swój utwór tak jak to zrobiła wczoraj – nie uplasowałaby się w pierwszej dziesiątce ESC. Europejczycy uwielbiają show (czego u Margaret niestety nie było wcale), ale też nie są głusi na wokal… Ja myślę, że piosenka ta nie miałaby żadnych szans na poważne miejsce.

  4. Europie najwyraźniej nie przeszkadza fałszująca Margaret. Nie przekonuje mnie również to, że dobrze śpiewa na próbach. Na żywo to było straszne. Chciałem, żeby się to skończyło jak najszybciej. Większość naszych utworów na żywo była jakaś taka nudna. Co do piosenki Szpaka – to ją bardzo lubię, jednak, rzeczywiście, jest ona staroświecka. I nie ma co kamuflować komentarzy na różnych forach, stronach – Europa pisze, że Polska wybrała najgorszy utwór, jaki można było wybrać. Internauci nie zostawiają suchej nitki na piosence Szpaka. Zobaczymy, jak będzie w maju, ale jakoś nie widzę tego w różowych barwach. Tak czy inaczej, życzę Michałowi powodzenia, Wracając jeszcze do innych naszych uczestników – fałszująca Gintrowska z ogonem syreny ? Co to miało być ? Po prostu dno !!! Gdyby Margaret zaśpiewała jakoś poprawnie, to może wynik byłby inny. Ale widzowie, jak widać, mają słuch !!! Wyjątkowo, ta propozycja Margaret nawet mi się podobała ze względu na to, że wyróżniała się spośród stawki brzmieniem. Kompozycja Szwedów została zmarnowana !!!

    • Wniosek z tego, że podrasowane studyjne nagrania mają się czasami nijak do występów na żywo. Margaret poległa na tej piosence. Może inny artysta by to lepiej wykonał… Tak sobie myślę, że Madonna również nie potrafi śpiewać na żywo…

  5. Uff.. odetchnąłem z ulgą, że nie będzie nas reprezentować piosenka nr 8. Jednak Polskę stać na coś ambitniejszego. Choć głosowałem na Dorotę Osińską, jestem zadowolony z wyboru Polaków – Michał Szpak ma piosenkę jednocześnie łatwo wpadającą w ucho i ambitną. Jeśli w Sztokholmie wykona ją podobnie jak w Warszawie, może być wysoko.

  6. Wolałem Margaret… Teraz nie mamy już szansy na zwycięstwo… no przynajmniej nie tak, jak byłoby to z Margaret… No dobra, to już nieważne, to już historia…! Teraz naszym reprezentantem jest Michał Szpak, i trzeba go wspierać! Ja życzyłem powodzenia Monice Kuszyńskiej rok temu, mimo, że uważałem jej piosenkę za beznadziejną…

    Przyznam, że za pierwszym przesłuchaniem piosenka pana Szpaka wydała mi się z tych w stylu „gdzieś już to słyszałem”. No ale z drugiej strony… taka już jest Eurowizja… 🙂 . Nie ma się co wgłębiać – trzeba oceniać same piosenki – no już trudno, czy są naśladownicze, czy też nie… Zresztą to dotyczy całego mainstreamu, a nie tylko Eurowizji…

    Po pewnym przemyśleniu, i też przesłuchaniu, piosenka Michała Szpaka weszła na moje drugie miejsce, zaraz po Margaret. Także i tak jestem w miarę zadowolony 🙂 .

    Jednakże, ogólnie mówiąc, jeżeli tylko na Eurowizji zdarzy się cokolwiek oryginalnego (jak na ten konkurs), no to taka piosenka ma od razu ode mnie dużego plusa! Pamiętajmy, że Eurowizja jest dla WSZYSTKICH Europejczyków (także Żydów z Izraela oraz Australijczyków), a nie tylko dla fanów typowych europopowych rytmów, lub eurodramaballad!!!

    W zeszłym roku narzekałem na tzw. Balladowizję, ale w tym roku Bóg wysłuchał moich modlitw, i sprawił, że Eurowizja jest bardziej zróżnicowana 🙂 . No nawet, jeżeli pozostałe piosenki (te kilkanaście chyba do wybrania jeszcze) będą typowymi, wyjącymi balladami – to i tak w sumie będzie bardzo dobrze. Także pod względem ogólnej oryginalności piosenek. Jeśli chodzi o mocne uderzenie, takie rockowe – to też jest super pod tym względem! No cóż… przynajmniej jak na Eurowizję! 🙂

    Ze Szwecji chcę ACE WILDER!!! I to po (wreszcie) przesłuchaniu wszystkich pozostałych piosenek (bardzo dobrych, zresztą, jak to zwykle bywa na MF!)! Jeśli Ace zwycięży, no to będzie jednym z moich głównych faworytów, zaraz obok Ukrainy, Gruzji, Czarnogóry, Rosji, Belgii… ale sms i tak byłby na Ace! Puściłem wcześniej tą piosenkę nawet osobie, która nie lubi zwykle podobnej muzyki… ale i tak ona uznała, że to jest najlepsze z całej finałowej stawki MF! 😉 Ale pozostałe piosenki też super, i dla mnie, i dla niej – zajebisty poziom! Jak to zwykle w Szwecji zresztą… 🙂

    Piosenka z Estonii – kompletnie BEZNADZIEJNA! Nie mam pojęcia, jak to się mogło stać, że ta zwycięska piosenka została tam wcześniej faworytem! W Estonii mieli (ogólnie) całkiem dobry poziom piosenek… i nawet kilka całkiem dobrych utworów w ichnim języku… Mi osobiście najbardziej spodobał się utwór Micka Pedaje, pt. „Seis”. No ale trudno, skoro Estończycy wolą smęty Jurija… W każdym razie, Estonia jest w tym roku kandydatem do pozostania w półfinale, sorry…

    Litwa piosenkami jakieś tam wrażenie mimo wszystko zrobiła nam (mi – i jej 🙂 ). Niezły mieli nawet poziom, po tym 50-tym odcinku preselekcji… Może w tym roku wybiorą trochę lepiej – zobaczymy.

    Rumunia – raczej kiepsko. Cokolwiek zwycięży w Rumunii, będzie raczej typowym, eurowizyjnym tłem, albo i gorzej… Niestety… Sorry, Romania… No a przecież Rumunia ma (ogólnie, nie tylko na Eurowizji) takie fajne klimaty… no ale nie tym razem…

    Przepraszam, że się tak rozpisałem, ale no naprawdę, są pewne emocje nad nami 🙂 .

    • Zgadzam się z Tobą, mati. W tym toku stawka jest bardziej zróżnicowana pod względem gatunkowym. Nie lubię wyjących ballad, chyba że mają w sobie jakiegoś pazura, coś wyjątkowego jak Estonia w zeszłym roku. Tym razem wysyłają przynudzającą balladę. Dziwię się, że spośród tylu dobrych piosenek, wybrali akurat to cudo. Moim zdaniem zadziałała magia Rasty – ubiegłorocznego reprezentanta, który miał udział w tworzeniu utworu Play. Moim zdaniem wyjdą z tym z półfinału, ale w koncercie finałowym nic nie zwojują.

      Nie rozumiem też wyboru Norwegów i Duńczyków, przy czym ci drudzy wypadają minimalnie lepiej.

      W tym roku najbardziej podoba mi się Rosja, wysoko oceniam też Ukrainę, Cypr, Gruzję, Białoruś, Francję, Bośnię i Hercegowinę.

  7. Szpak musi zrozumiec , ze ma troche pracy przed sobą:
    * jak chce miec głosy od młodszej publicznosci to powinien troche (dyskretnie) unowoczesnic piosenke, choc na 20 sekund, bardzo trudne, sam nie wiem jak to zrobic.
    * popracowac z Anglikami aby angielski był przyjazny dla angielskojezycznych, nie musi byc perfekcyjny.
    * nie garbic sie, bo miałem wrazenie ze troche zgarbiony.
    * wykorzystac te panie ze skrzypcami, jesli ona tam są to niech machają smyczkami w ten sam takt, bo dzis był chwilami chaos. Synkronizacja zwykle robi dobre wrazenie. Niech w pewnym momencie podkresla jakąs czesc piosenki.
    * powinien własnie dopracowac wrazenie, zeby nie było efektu takiego, jak my odbieramy np Rosjan spiewających po angielsku, na razie jest całkiem dobrze, ale granica miedzy odbiorem jako kicz/karaoke a artyzm jest sliska.
    * zadnych tancerzy
    * zadnych migających swiatełek
    * wystepa za granicą, w celu oswojenia sie z zagraniczną (i duzą) publicznoscią

    Solidna piosenka, powinna wylądowac w pierwszej dziesiątce. Jak nie bedzie lepszych to nawet 1-5. O jedynke bedzie bardzo trudno, bo styl piosenki to solidny staroć, musiałby rzeczywiscie powalic artyzmem na miare Freddiego M.

  8. Niedawno pisałam ,że Rosja wysyła piosenkę sprzed 10 lat, a co mam napisać o tym „cudzie”? Jakieś 30 lat temu na pewno odnieślibyśmy sukces. Nie wiem kto jest producentem tego utworu, ale lepiej niech zmieni zawód, bo bardzo amatorsko ,to brzmi. Bardzo rozbawił mnie komentarz ,że strój Margeret był „wieśniacki”…rozumiem ,że czerwony kubraczek i paznokcie pomalowane na czarno nie są wieśniackie, gratuluję. Jedna z najsłabszych piosenek jakie były w finale wygrywa, a mieliśmy dwa utwory na światowym poziomie, brawo Polsko.

  9. Tak jak kibicowałem wcześniej Margaret tak teraz uważam, że dzisiaj wypadła beznadziejnie. Bardzo słabe wykonanie utworu na żywo. Wręcz dramat. Studyjnie zupełnie inaczej to brzmiało. Szkoda. Edyta ma wielki głos i potencjał, ale postawiła na fatalną piosenkę, takie miałczenie kota. Szpak bardzo poprawnie (mocny głos). Podobała mi się również Dorota Osińska, mała osóbka z potężnym głosem. Brawo.

  10. No i ciekawie. Margaret totalnie zawaliła, i głosowo, i wizualnie, stroj wiesniacki, ktos sie dookoła niej cały czas plątał. A wystarczyło powtorzyc inscenizacje w stylu z tego graficznego teledysku. Ale nie, ktos musiał spartolic i dac troche wsi do Europy.
    Szpak spokojnie, dobry stroj, dobre zachowanie na scenie. Cos brzdąka ze moze zmieni choreografie. Nie wiem co mu po głowie chodzi, ale jest ryzyko ze spartoli. Niech go reka zeusa i peruna broni aby wziął jakichs „tancerzy”.
    Edyta spiewała własciwie tylko jedną minute. Pięknie, ale dwie minuty straciła. Ja nie widze tego jako porazke, ostatecznie wszyscy wygrali bo mieli okazje do wpaniałej promocji.

  11. Szpak nie był moim faworytem, ale jak usłyszałam, że Margaret nie radzi sobie wokalnie z refrenem – ona zdecydowanie lepiej wypada na nagraniach niż na żywo, a Górniak przynudza, to uznałam, że Szpak to najlepsza opcja. Jego piosenka wykonana na żywo wypada lepiej niż na nagraniach studyjnych, budzi emocje i wzrusza. Poza tym refren zapada w pamięć. Nie jest najgorzej.

    PS Dziwię się, że Margaret nie skorzystałam z pomocy chórku w refrenach. Mogła zaprosić jeszcze jedną chórzystką o odpowiednim wokalu, która wspierałaby ją tylko w refrenach. Naprawdę słabo to wypadło, chociaż sama piosenka ma ogromny potencjał.

    Zawiodła mnie też Natalia Szroeder, ona także na żywo wypadła gorzej. Przy refrenie zabrakło powera w głosie…

    Zespół Taraka wypadł natomiast rewelacyjnie i bardzo podobał mi się jego występ.

    Gintrowska nie radziła sobie wokalnie, na dodatek jej piosenka średnio do mnie przemawia.

    Kasia Moś i Dorota Osińska były po prostu nudne.

    Górniak ma ogromny talent wokalny, niesamowitą skalę głosu, ale jej piosenka nie zapada w pamięć.

    Reasumując, Szpak był najlepszym wyborem.

    • Niekoniecznie musi skończyć na półfinale. W czwartkowym koncercie rywalizujemy z państwami, które mają średnie propozycje. Z pewnością awansują Ukraina i Australia. Rumunia, Norwegia, Serbia i Albania też mają duże szanse. Nie wiem, co wybiorą Serbowie i Rumuni, ale te kraje na ogół nie miały problemów z awansem. 4 miejsca są do wzięcia, nawet zakładając, że Bułgaria i Białoruś przejdą ze względu na dużą ilość państw z bloku wschodniego i Bałkanów, to zostają jeszcze 2 miejsca. Moim zdaniem Szpak wypada lepiej od Szwajcarii, Słowenii, Łotwy, Izraela i Belgii. Gruzja może mieć problem z awansem, ponieważ na Eurowizji rock niekoniecznie cieszy się dużym zainteresowaniem. Irlandia wybrała przyjemną piosenkę, ale czy to wystarczy? Dania wypada średnio. Macedonia od lat ma problem z awansem. A Szpak na żywo wypada naprawdę dobrze. Ma świetny wokal, a jego wykonanie budzi emocje i wzrusza.

      • Nie znamy jeszcze paru utworów, ale pierwszy finał jest mocniejszy od drugiego, w którym występuje Szpak. W I mamy Bośnię i Hercegowinę, Rosję, Armenię, Azerbejdżan, Cypr, Grecję, Węgry, Islandię, Czarnogórę i Finlandię oraz Estonię. Dużo krajów, które zwykle awansują do finału.

        • Ja również uważam, że mamy szanse na awans do finału. Michał musi po prostu świetnie zaśpiewać i być SOBĄ na scenie, bez udawania kogoś, kim nie jest. Jeszcze co do Margaret – to nie jest zawsze tak, ze nawet, jeśli słabiej śpiewam, a mam dobrą piosenkę, to i tak będę wysoko. Takie przypadki, jak wiadomo, na Eurowizji były i są. Głosuje również JURY, które też potrafi być głuche, ale jednak umiejętności wokalne mają nadal duże znaczenie. Występ Margaret na YT z preselekcji lepiej brzmiał, aniżeli w telewizorze. Jednak „obrazek” całej prezentacji był fatalny. Naprawdę, nikt na siłę nie czepia się tej dziewczyny – ale końcowa część „Cool me down” to męczarnie Margaret, gdzie nie mogła złapać oddechu. Jeśli chodzi o nasz półfinał, to uważam, że Łotwa z Ukrainą powinny awansować do finału. I z utworami tych krajów trzeba będzie się liczyć, bo one mogą wygrać Eurowizję. Justs i Jamala bardzo dobrze śpiewają i to powinno być zauważone przez jurorów, a sądzę, że i widzowie nie przejdą obojętnie koło tych piosenek.

          • Zgadzam się, musimy wysłać kogoś, kto potrafi śpiewać, ponieważ szanse na to, że spełni się scenariusz Kalomoiry, która fałszowała niemiłosiernie, a zajęła wysokie miejsce, jest mało prawdopodobny. Teraz mamy też jurorów, którzy z pewnością słyszą takie „usterki”. Poza tym Polska nie ma zbyt wielu „przyjaciół” w Europie, którzy mogliby poratować słaby wokal. To nie Rumunia czy Grecja, że można zająć wysokie miejsce, fałszując niemiłosiernie.

            Poza tym wystarczy spojrzeć na ubiegłoroczny występ Moniki Kuszyńskiej, która u jurorów zbierała słabe noty, ale też momentami fałszowała. Przynajmniej moje ucho wychwyciło parę nieczystych dźwięków.