Nadszedł czas na drugą próbę Moniki Kuszyńskiej, tegorocznej reprezentantki Polski podczas 60. Konkursu Piosenki Eurowizji. Jak wypadł jej występ?

W hali miejskiej w Wiedniu rozgrywają się próby uczestników drugiego półfinału 60. Konkursu Piosenki Eurowizji. Jako ostatnia dzisiaj zaprezentowała się nasza reprezentantka, Monika Kuszyńska, która zaśpiewała swoją propozycję In the Name of Love.

Bardzo dobrze wokalnie występ, Monika coraz pewniej czuje się na scenie, a bridge jest już dopracowany do tego stopnia, że na pewno wzbudzi wiele emocji w słuchaczach. W tle ponownie widzimy drzewa z różowymi liśćmi oraz jasnoróżowe płachty. Występ rozpoczyna się kadrem na Kubę Raczyńskiego, potem widzimy Kuszyńską do połowy. W kolejnych ujęciach pokazana jest już cała postać naszej reprezentantki, jej wózek jest widoczny, jednak nie jest on głównym punktem skupiania uwagi widza. Przy pierwszym refrenie widzimy czarno-białe kadry z teledysku do piosenki.

Nagranie z drugiej próby Moniki można zobaczyć tutaj:

Tym samym zakończyliśmy kolejny dzień prób. Uczestnicy drugiego półfinału zaprezentowali się na scenie po raz drugi, dzięki czemu mogliśmy na żywo zobaczyć, jak wyglądają wszystkie prezentacje. Już jutro w hali miejskiej odbędą się pierwsze prób przedstawicieli krajów tzw. Wielkiej Piątki (tj. Niemiec, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Włoch), państwa-gospodarza (Austrii) oraz gościa specjalnego – Australii.

W celu przeczytania relacji z pierwszej części koncertu zapraszamy tutaj, z drugiej – tutaj, a z trzeciej – tutaj.

Bądźcie na bieżąco i śledźcie naszą stronę oraz fanpage’a w celu zdobycia najświeższych informacji prosto z centrum prasowego!

(fot. Maciej Mazański, eurowizja.org)

Poprzedni artykułPrzed nami ostatnia część prób
Następny artykułWywiad z Knezem dla eurowizja.org
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. Jestem wice-naczelnym ds. szybkiego reagowania, zajmuję się również artykułami na temat Polski i Wielkiej Brytanii. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).

2 KOMENTARZE

  1. Za duzo tych swiateł, wyszło super-pstrokato. Austriacy powinni zapłacic kare za wprowadzanie kiczu. Pstrokata dekoracja + pstrokate meczące swiatła = kicz, kicz, kicz, wystarczy tego mrugającego dziadostwa.
    Ktos sie tu dorwał do mrugającego oswietlenia, jak do choinki.

  2. W tym roku naprawdę możemy być dumni z naszego reprezentanta. Zabrzmi to pompatycznie ale muszę przyznać, że Name of love jest piękne 🙂 Sama Monika wygląda zjawiskowo i wątpię aby ludzie oddawali na nas głosy „z litości”co często się słyszy. Ja jestem szczerze zadowolony, że TVP wybrała właśnie Monikę. Choć przyznam, że w pierwszej chwili, jak Monika wjechała do studia, aż wmurowało mnie w kanapę, tak byłem zaskoczony. I chyba nadal jestem i nadal pozytywnie. Nawet jeśli nie przejdziemy do finału ( w co wątpię) to nasz tegoroczny występ będę długo wspominał jako jeden z najlepszych do tej pory. Poza tym ostatnia pozycja w półfinale będzie nam sprzyjać. Mimo wielu wątpliwości jestem spokojny o finał.