Pod koniec października holenderski nadawca publiczny AVROTROS oficjalnie ogłosił, że to żeńska formacja O’G3NE została wytypowana, aby dokładnie za sześć miesięcy reprezentować Holandię w nadchodzącym Konkursie Piosenki Eurowizji w Kijowie. Plotki o tym, że wybór padł na siostry Lisę, Amy i Shelley pojawiały się w lokalnych mediach już od wakacji, jednak żadna ze stron nie potwierdzała wówczas tej informacji. Jakie opinie, co do wyboru holenderskiej telewizji publicznej można najczęściej spotkać w gazetach i internecie, dowiedzie się w poniższym artykule.

Do samego końca zespół utrzymywał, że telewizja nie zgłosiła się do nich z żadną propozycją, aczkolwiek ewentualne zaproszenie do wyjazdu byłyby gotowe chętnie przyjąć. Doniesienia okazały się jednak być słuszne. Telewizja AVROTROS postanowiła tym samym ponownie wskazać wewnętrznie reprezentanta na Eurowizję, który cieszy się sporą popularnością w kraju. Zgodnie ze słowami Erica van Stade, jednego z dyrektorów zarządzających AVROTROS, decyzja o wyborze O’G3NE to świadome posunięcie, wynikające z przynoszącej od 2013 r. pozytywne rezultaty strategii, dzięki której Holandia ponownie stała się ważnym graczem podczas Konkursu Piosenki Eurowizji. Poprzez współpracę z doświadczonymi artystami, posiadającymi sporą rzeszę fanów i mogących pochwalić się uznaniem na rodzimym rynku muzycznym niemal za każdym razem udawało się uzyskać awans do finału. Wyjątek stanowi jedynie rok 2015, kiedy to Trijntje Oosterhuis nie zgromadziła wystarczającej liczby głosów by móc wyjść z półfinału podczas Eurowizji w Wiedniu.

Same O’G3NE są dumne, że dokładnie po dziesięciu latach od swojego udziału w Eurowizji Junior mogą ponownie stanąć w barwach swojego kraju, tym razem podczas dorosłej edycji konkursu. Uważają szansę i zaufanie, jakim zostały obdarzone przez AVROTROS za jeden z najważniejszych momentów w ich karierze.

Według doniesień dziennika Algemeen Dagblad zespół nie był jednak, jako jedyny brany pod uwagę, by otrzymać od AVROTROS zaproszenie do wyjazdu na Eurowizję. Rozmowy miały być prowadzone z grupą kilku kandydatów. Wśród nich miał znaleźć się popularny wokalista Roel van Velzen, a także sam Waylon (ESC 2014) podobno wyrażał gotowość, aby tym razem bez Ilse de Lange, (z którą tworzył zespół The Common Linnets – przyp.red.) ponownie reprezentować swój kraj w konkursie. Artysta już w zeszłym roku udzielając wywiadu dla tygodnika Story podkreślił, że jeżeli telewizja holenderska ponownie zaproponowałaby mu udział w konkursie, poważnie rozważyłby taką ofertę. Jako ciekawostkę dodajmy, że Waylon jeszcze przed udziałem w programie X-Factor, który przyniósł mu popularność w jego ojczyźnie, starał się o wyjazd na Eurowizję do Kijowa w 2005 roku. Wtedy wówczas próbował swoich sił w narodowych selekcjach, wykonując wspólnie z wokalistką Rachelą utwór Leven als een beest. Piosenka prezentowała zupełnie inny nurt muzyczny od tego, z jakim Waylon jest kojarzony obecnie i nie zdołała zdobyć przychylności widzów ani profesjonalnego jury na tyle, aby móc awansować do finału. Ostatecznie duet zajął czwarte miejsce w półfinale, z którego tylko najlepsza trójka mogła przejść do ostatniego etapu.

Decyzja holenderskiego nadawcy publicznego spotyka się z różnymi opiniami, jakie pojawią się w lokalnej prasie oraz na portalach społecznościowych. Ogólnie panuje jednak pozytywny odzew na udział O’G3NE w Eurowizji 2017. W zorganizowanej przez portal metronieuws.nl ankiecie, 65 proc. internautów uważa nawet, że zespół ma realną szansę, aby po raz pierwszy od 1975 roku sprowadzić konkurs do Amsterdamu. Tylko 9 proc. jest zdania, iż wybór powinien paść na innego artystę.

Przeglądając portale społecznościowe częściej można natrafić na pochlebne opinie dotyczące wyjazdu zespołu do Kijowa. Zdecydowani entuzjaści wierzący, że jeśli nie z O’G3NE to już chyba z nikim nie uda się zdobyć eurowizyjnego grand prix wymieniają się poglądami z osobami, które może nie są aż tak dobrej myśli, ale doceniają wybór AVROTROS i trzymają mocno kciuki za swoje reprezentantki. Również znani Holendrzy umieszczają posty wyrażające radość i życzą zespołowi powodzenia. Wśród nich znajdują się również byli przedstawiciele Holandii na eurowizyjnym podium, tacy jak Douwe Bob (ESC 2016) czy Gerard Joling (ESC 1988). Marga Bult, która pod pseudonimem Marcha, reprezentowała Królestwo Niderlandów w trakcie 32 – go Konkursu Piosenki Eurowizji, który odbył się w Brukseli w 1987 roku, jest bardzo szczęśliwa z wyboru O’G3NE. Uważa, iż dziewczęta mają niesamowity talent i łatwość w docieraniu do serca odbiorców, czego szkoda byłoby nie wykorzystać.

Znakiem szczególnym O’G3NE wyróżniającym zespół spośród innych lokalnych artystów jest ich harmonijny chór, dzięki któremu brzmią najpiękniej, kiedy śpiewają razem. Zdaniem Cormalda Maas’a, na tym opiera się największa siła zespołu i właśnie tutaj należy skupić się przygotowując eurowizyjną kompozycję. Wtedy dziewczęta mogą osiągnąć najwięcej. Maas, który jest dziennikarzem od lat komentującym konkurs dla holenderskiego nadawcy, stwierdził w wywiadzie dla dziennika Algemeen Dagblad, że zazwyczaj, kiedy oficjalnie zostaje ogłoszony artysta, który jedzie reprezentować Holandię na Eurowizji wiele osób stara się doradzać i ma jakieś wskazówki, co do tego, w jaki sposób najlepiej można wypaść podczas tego konkursu. Osobiście uważa on jednak, że trzeba przede wszystkim zaprezentować tego, co w artyście najlepsze.

Ponadto zwraca uwagę, że w ostatnich latach zwycięskie utwory opowiadały historię nawiązującą do życia bądź osobistych doświadczeń wykonujących je artystów. Wierzy, że O’G3NE również mogą przekazać taką historię.

Lisa, Amy i Shelley najchętniej sięgnęłyby po utwór z przesłaniem, dzięki któremu nie tylko widzowie, ale i one same miałyby ciary. Na początku listopada w trakcie udziału w programie RTL Boulevard wokalistki oznajmiły, że kompozycja, nad której przygotowaniem cały czas pracują nie będzie raczej szybkim numerem. Takie jest przynajmniej założenie i nadal najbardziej istotne pozostaje bycie wiernymi sobie i wykrzesaniu tego, co w nich samych najlepsze.

Graham Norton, znany komik i prezenter telewizyjny zajmujący się komentowaniem Eurowizji z ramienia BBC, w rozmowie z dziennikiem De Telegraaf przyznaje, że jest pod wrażeniem O’G3NE. Uważa, iż dziewczęta mają naprawdę fantastyczne głosy i nie widział jeszcze nigdy, aby na eurowizyjnej scenie pojawił się zespół śpiewający w tak doskonałej harmonii.  Jedynie wymowa ich nazwy pozostaje twardym orzechem do zgryzienia i jemu także nie udaje się jej wymówić. Zdaniem Nortona O’G3NE mają prawdziwy talent i są obecnie na topie, jednak zauważa również, iż Konkurs Piosenki Eurowizji potrafi być dość niepowtarzalny: Teraz zwracają na siebie sporo uwagi, ale do marca może się jeszcze wszystko zmienić. Niewykluczone, że pojawi się nawet ktoś na miarę Conchity. Nie mniej jednak O’G3NE powinny dobrze poradzić sobie w trakcie Eurowizji. Holandia wysyła ostatnimi czasy na konkurs dobre utwory, np. Calm after the Storm. Niestety mieliście sporo pecha. Według Irlandczyka jedyne, co pozostaje to znaleźć dla sióstr odpowiedni utwór.

Od samego początku, kiedy wątek eurowizyjny zaczął pojawiać się w odniesieniu do O’G3NE dziewczęta podkreślały, że do Kijowa jechałyby tylko z jednym celem, aby zwyciężyć. W opinii René Romkes’a dziennikarza współpracującego z holenderską edycją dziennika Metro oraz jednego z organizatorów największego przedeurowizyjnego wydarzenia Eurovision in Concert, który co roku odbywa się w Amsterdamie, dobry utwór (najlepiej ballada) może być kluczem do zwycięstwa, na który Holandia czeka już od ponad czterdziestu lat.

Czy szansa na wygraną w nadchodzącym Konkursie Piosenki Eurowizji, który już za sześć miesięcy rozpocznie się w Kijowie, znajduje się faktycznie w zasięgu utalentowanych sióstr z grupy O’G3NE? Aby odpowiedzieć na to pytanie będziemy musieli zaczekać do chwili, aż dowiemy się, z jakim utworem Lisa, Amy i Shelley wystąpią przed eurowizyjną publicznością. Jednego możemy być pewni. Jeżeli dziewczęta zaprezentują to, w czym radzą sobie najlepiej, na pewno nie pozostaną niezauważone.

żródło: nu.nl; www.ad.nl; www.metronieuws.nl;popnl.nl

zdjęcie: ANP

 

Poprzedni artykułJunior Eurovision Song Contest 2016: Olivia’s Wieczorek first rehearsal
Następny artykułEurowizja Junior 2016: drugi dzień prób
Karol Bołotin
W Stowarzyszeniu OGAE Polska od 2008 roku. Pierwszy Konkurs Piosenki Eurowizji obejrzałem w telewizji w 2003 roku, kiedy miastem gospodarzem była Ryga. Każdy członek rodziny miał wówczas swój ulubiony kraj na jaki głosował. Tradycyjnie tylko mojej mamie udało się wytypować zwycięzcę. Sertab była jej faworytką od samego początku. Natomiast wśród wszystkich artystów którzy sięgnęli po eurowizyjne trofeum, do grona moich osobistych ulubieńców zaliczam Conchitę, Carolę oraz Dane International. Jeżeli chodzi o państwa które lubię najbardziej, to zdecydowanie muszę wymienić Szwecję (co raczej nie powinno dziwić), jak również Hiszpanię, Francję i Holandię. Tą ostatnią opiekuję się również w swojej pracy dla eurowizja.org. Królestwo Niderlandów jest zdecydowanie najbliższe mojemu sercu ponieważ to tutaj mieszkam i pracuję na co dzień.