Pięć miast i tylko jedna szansa, by zorganizować Konkurs Piosenki Eurowizji 2020! Wczoraj w siedzibie NPO przedstawiciele Rotterdamu, Maastricht, Arhnem, Utrechtu i Den Bosch złożyli swoje „bid booki” i to właśnie jedno z tych miast otrzyma w sierpniu od holenderskich nadawców i EBU zielone światło do organizacji konkursu. Oto, jak szanse miast kandydatów oceniają nasi redaktorzy!

Przypomnijmy, że „bid book” to oficjalnie złożona kandydatura, w której władze miasta starają się przedstawić wszystkie argumenty przemawiające za tym, że Eurowizja powinna odbyć się właśnie u nich. Pod uwagę brane są m.in. takie kategorie jak: posiadanie obiektu spełniającego wszystkie kryteria, zapewnienie miejsca na centrum prasowe, organizację pomieszczeń i garderób dla delegacji, istnienie wystarczająco dużej bazy hotelowej czy infrastruktury.

Nasi redaktorzy znający dobrze Holandię postanowili przyjrzeć się miastom-kandydatom, wypowiedzieć własne opinie na ich temat i ocenić szansę na otrzymanie tytułu gospodarza:

Den Bosch

Maria – Piękne miasto, jak właściwie każde holenderskie. Tyle mogę o nim powiedzieć. I nie wynika to z niewiedzy tylko po prostu brak w tym mieście czegoś specjalnego, co mogłoby przyciągnąć fanów Eurowizji. No może oprócz pięknej katedry, świetnych knajp i historii Hieronima Boscha. Co to samej areny – niestety nie wiem nic więcej niż zostało to podane w informacji EBU. Nie sądzę, żeby to był dobry wybór, jeśli chodzi o majowy konkurs.

Karol – Den Bosch jest na pewno wartym odwiedzin miejscem, ale nie w kontekście Eurowizji. Urokliwa architektura, typowy lokalny przysmak bossche bollen oraz malownicza okolica są zdecydowanie godne polecenia, ale obawiam się, że większość fanów będzie już po dwóch dniach znudzona miastem. Ponadto nie jest to na tyle prestiżowe miejsce, aby otrzymać możliwość organizacji.

Arhnem

Maria – kolejne przepiękne miasto, często łączone ze studenckim Nijmegen. W sierpniu ubiegłego roku miałam okazję odwiedzić GelreDome, gdzie odbywał się koncert Imagine Dragons. Niesamowity stadion, goszczący wiele gwiazd w ubiegłych latach. Jednak czy wystarczy to, aby móc zorganizować tam ESC? Nie sądzę. Sama baza hotelowa Arnhem jest bardzo, ale to bardzo uboga. Z pewnością nie zapewni zaplecza delegacjom no i przede wszystkim fanom konkursu.

Karol – zgadzam się z Marią. Sporym problemem może być nie aż tak dobra baza hotelowa. Oczywiście samo miasto w sobie przypomina widok z pocztówek ale Arhnem brak międzynarodowego charakteru. Ludzie niechętnie mówią po angielsku, ogólnie jest to fajna destynacja na jednodniową wycieczkę, a nie na co najmniej tygodniowy pobyt.

Utrecht

Maria – jest to jedno z moich ulubionych miast w Holandii. Przepiękne architektonicznie, międzynarodowe, rzut beretem do Amsterdamu czy Rotterdamu. Baza hotelowa jest ogromnie bogata zarówno w samym Utrechcie, jak i w miastach obok (30 minut pociągiem do Amsterdamu, 37 do Rotterdamu i tyle samo do Hagi). Te odległości sprowadzają również się do bliskości i dostępu do lotnisk. Do tego świetny studencki klimat, ogromne miasto z bogatym zapleczem kulturowym, restauracyjnym i nocnym. Bardzo kibicuję Utrechtowi i myślę, że może być on czarnym koniem tego wyścigu.

Karol – miasto bardzo nowoczesne, pełne międzynarodowych turystów, zaś dla wielu Holendrów miejsce słynące z tego, że jego mieszkańcy posługują się najpoprawniejszym wariantem języka niderlandzkiego – ABN. Fani oraz dziennikarze z całą pewnością mogliby cieszyć się wszystkim, co Utrecht ma do zaoferowania. Nie jestem jednak pewien, czy tak samo entuzjastycznie do organizacji konkursu podchodzi się w samym mieście. Regionalne partie negatywnie wypowiedziały się o pomyśle organizacji Eurowizji. Może to przełożyć się na finansowanie wydarzenia przez miasto. Pomysł z organizacją ESC pod namiotem nie wydaje mi się także ryzykiem, na jakie zgodziłaby się Europejska Unia Nadawców.

Maastricht

Ignacy – Maastricht wydaje się silnym kandydatem, któremu również bardzo zależy na ściągnięciu tej imprezy do siebie. W promowaniu miasta pomaga sam Andre Rieu – niezwykle popularny na świecie skrzypek, który od zawsze marzył, aby Eurowizja odbyła się w jego rodzinnym mieście. Czy to pomoże niewielkiemu Maastrichtowi w zdobyciu Eurowizji? Przekonamy się o tym już w sierpniu.

Maria – o tym mieście słyszałam wiele. Raz, że jest bardziej Belgią niż Holandią (wg Holendrów), położone skrajnie na uboczu. Niemniej jednak jest to piękne miasto, a jego położenie może być ogromną zaletą, patrząc na fanów z Europy Środkowej i Zachodniej, którzy mogą znaleźć się w Maastricht w niecałą godzinę. Najbliżej położne lotnisko to Eindhoven, ale nie trzeba daleko szukać innych lotnisk – niemieckich i belgijskich. Maastricht ma wiele do zaoferowania kulturowo, jednakże czy nie byłby to cios w serce Holendrów, którzy czekając 44 lata na wygraną w konkursie, woleliby widzieć go w samym sercu Holandii?

Rotterdam 

Maria – odwieczny wróg Amsterdamu – i tak też było odkąd Duncan stał się jednym z faworytów konkursu. Podczas Eurovision in Concert w Amsterdamie pytaliśmy przechodniów, gdzie ewentualnie chcieliby zobaczyć finał Eurowizji – i zdania były dwa – albo Amsterdam, albo Rotterdam. Dlatego fani Rotterdamu przyjęli z ulgą wieść o rezygnacji Amsterdamu z wyścigu o organizację Konkursu Piosenki Eurowizji 2020. Moje serduszko płacze, bo uważam, że nigdzie nie ma takiego klimatu, jak właśnie w Amsterdamie, ale faktycznie, poziom przeludnienia samego centrum ostatnio jest przerażający. Rotterdam też jest całkiem klimatycznym miastem, pomimo jego zupełnie innej aury – bardziej nowoczesnej i niezależnej. Baza hotelowa jest ogromna, do tego bliskość Hagi (30 min pociągiem) i Amsterdamu (60 minut pociągiem) na pewno wspomogą te braki, które mogą wyniknąć ze zbyt dużej liczby fanów Konkursu. Cóż więcej mówić – Rotterdam posiada wszystkie cechy, aby gościć u siebie Eurowizję. I mam nadzieję, że tak się jednak stanie. I może odczaruje to trochę bajkę o Holandii jako o kraju, w którym jedyną atrakcją jest Amsterdam, bo Rotterdam też zasługuje na uznanie i atencję. Jest prawdziwie europejskim miastem z ogromem do zaoferowania.

Ignacy – Najsilniejszą kandydaturą z piątki finałowych miast wydaje się Rotterdam, który na organizację konkursu planuje wydać grube miliony. Może pochwalić się doskonałą architekturą i bogatą infrastrukturą, a miasto zachwyca pod każdym względem – jest czysto, schludnie, łatwo można się dostać do wielu miejsc. Do pobliskiej Hagi, która wspiera sąsiada w walce o organizację Eurowizji, można dostać się metrem. Kluczową rolę w ściągnięciu konkursu do Rotterdamu odgrywa Ahoy Arena, która wydaje się idealnym miejscem do zorganizowania Eurowizji

Tak uważają redaktorzy, a Wy jakie macie zdanie? Wyraź swoją opinię, jakie miasto najlepiej sprawdzi się w roli gospodarza Eurowizji 2020!

fot. EBU

4 KOMENTARZE