Smutne wieści dotarły do nas dzisiaj z Wielkiej Brytanii. Legendarny eurowizyjny komentator, sir Terry Wogan, zmarł po krótkiej, ale mężnej walce z rakiem. Dla wielu fanów pozostanie na zawsze niedoścignionym wzorem w komentowaniu Konkursu Piosenki Eurowizji.

Ta dosyć niespodziewana wiadomość obiegła dzisiaj wszystkie najważniejsze media w Wielkiej Brytanii
i Irlandii. Legendarny prezenter urodził się na Zielonej Wyspie, jednak jak sam przyznawał – wychowywał się na brytyjskim radiu i czuł bardziej Brytyjczykiem niż Irlandczykiem. Od 1969 r. był zresztą związany ze stacją BBC. Eurowizję z kolei komentował przez 37 kolejnych edycji, od 1971 do 2008 r. Rezygnacja
z tego stanowiska była swoistym buntem przeciwko upolitycznieniu Eurowizji po zwycięstwie Rosji
w Belgradzie. Wogan współprowadził także konkurs odbywający się w 1998 r. w Birmingham. Warto pamiętać, że królowa brytyjska w uznaniu zasług dla społeczeństwa nadała Woganowi tytuł szlachecki w 2005 r., tym samym mógł posługiwać się oficjalnie tytułem sir.

Warto pamiętać, że nasz komentator, Artur Orzech, wielokrotnie podkreślał, że Terry Wogan był dla niego wzorem, jeśli chodzi o komentowanie konkursu. Był on bowiem znany ze swoich inteligentnych, dowcipnych i często ironiczno-sarkastycznych komentarzy, dotyczących piosenek prezentowanych na eurowizyjnej scenie. Jednak potrafił też docenić utwory wystawiane przez inne kraje – przypomnijmy, że w 1994 r. zapewniał widzów BBC, że propozycja z Polski na pewno im się spodoba i to dla niej warto było oglądać cały konkurs (z komentarzem można się zapoznać włączając poniższe wideo).

Niemal do ostatnich chwil Wogan pozostawał aktywny zawodowo. Poza telewizją, był również związany z radiem. O tym, że walczył z nowotworem, nie wiedział nikt poza jego najbliższą rodziną. To ona zresztą potwierdziła informację o śmierci prezentera, prosząc o uszanowanie prywatności.

Fot. agencja Reuters, thestar.com 

Źródło: esctoday.com, theguardian.com, dziennik.pl, inf. własne