Saara Aalto jest zawsze druga, tym razem jednak od końca. Mimo rozczarowującego wyniku, Finlandii udało się zapewnić pierwszy udział w finale Eurowizji od 2014 roku. Ponowne zainteresowanie konkursem wśród widzów i wytwórni sprawiło, że fińska telewizja YLE rozpoczyna przygotowania do Eurowizji w Izraelu.

To był jeden z moich najlepszych występów. Nie byłam zdenerwowana. Miałam wrażenie, że to jest moje show oraz że publika tańczy i śpiewa razem ze mną. Przez całe dwa tygodnie odczuwałam wsparcie widzów. Co do wyniku, to poziom w tym roku był bardzo wysoki. Udało nam się nawet otrzymać więcej punktów od Szwecji – tak Saara Aalto, reprezentantka Finlandii podczas Konkursu Piosenki Eurowizji w Lizbonie, opisała swój udział w tegorocznym konkursie.

Ostatecznie Saara Aalto zakończyła swoja finałową rywalizację na 25. miejscu, otrzymując największe wsparcie od estońskiej publiki (10 punktów). Ville Vilén, odpowiedzialny za Eurowizję z ramienia telewizji YLE, tłumaczy, że właściwy artysta, piosenka i prezentacja to czasem nie wszystko. W jego opinii, nawet jeśli piosenka jest promowana na pół roku przed konkursem, finalnie wszystko sprowadza się do tego, co się dzieje na scenie w trakcie emisji na żywo.

Mimo defensywnej postawy przedstawicieli telewizji, fińska opinia publiczna upatruje rezultatu w występie wokalistki. Katri Utula z dziennika Iltasanomat wskazuje, że za częściowym rozczarowaniem stała chęć ingerencji publiki w każdy detal, a zdaniem Utuli, jest to cecha typowa dla Finów. 

 Nie wystarczało nam wyłącznie wybranie ,najlepszej z trzech piosenek ale jednocześnie musieliśmy zdecydować, że wygląd Saary, tancerze, o samym występie nie wspominając

Dodatkowo, zdaniem dziennikarki, postawiono na bezpieczną formę występu. Utula jest zaskoczona takim rozwiązaniem, biorąc pod uwagę, że reżyser występu Brian Friedman jest znany ze swojej ekscentryczności. Dziennikarka uważa, że wzorując się na teledysku, występ powinien być dużo bardziej prowokacyjny.

Inne zdanie ma Malin Slotte ze szwedzkojęzycznego dziennika Hufvudstadsbladet, która podkreśla, że główny problem leżał w piosence, która imitowała przeboje zachodniego sąsiada. Jednocześnie, porównuje prezentację Saary do występów Madonny z trasy koncertowej Blond Ambition (1990). Slotte dodaje jednak, że reprezentankta Finlandii mimo wszystko wystąpiła pewnie i stanowiła najjaśniejszy punkt całego występu. Z negatywnie nastawioną dziennikarką zgadza się Danny, wokalista starszego pokolenia, który obecnie przeżywa swoją drugą młodość sceniczną. W wywiadzie dla tabloidu Seiska artysta zaznacza, że interpretacja była nazbyt przerysowana w porównaniu do treści. Jego zdaniem, w taki sposób jak został zaprezentowany utwór Monsters nie da się wygrać serc widzów. Jednocześnie wokalista jest zaskoczony, że wybór wewnętrzny nie został zastosowany już wcześniej, a wytwórnie muzyczne w kraju nie wykorzystywały Eurowizji jako metody promocyjnej.

Sukces komercyjny Saary pokazuje, że Eurowizja jest szansą do przedstawienia materiału podopiecznych dużych wytwórni. Piosenka Monsters zaliczyła już ponad 6 milionów odtworzeń na platformie Spotify i była jedną z 5 najczęściej granych eurowizyjnych propozycji poza krajem pochodzenia. Dodatkowo, album wokalistki zatytułowany Wild Wild Wonderland pokrył się złotem w Finlandii. Natomiast wokalistka jest obecnie supportem dla grupy Steps podczas ich trasy koncertowej w Wielkiej Brytanii.

 

Mimo wyniku sam Konkurs Eurowizji cieszył się dużą popularnością wśród Finów. Finał w Lizbonie oglądało w szczytowym momencie 2,1 miliona osób (średnio 976 tysięcy). Natomiast półfinał oglądało 1,5 miliona widzów. To są najlepsze wyniki oglądalności od 10 lat w Finlandii.

Sukces formatu UMK 2018 wśród widzów oraz oglądalność samej Eurowizji, zrodziła dyskusję na temat tego co czeka fińskie selekcje w 2019 roku. Komentarze opinii publicznej wskazywały wsparcie ponownego wyboru wewnętrznego. Sama telewizja YLE nie wykluczała takiego rozwiązania, mimo pierwotnej krytyki ze strony Stowarzyszenia Fińskich Twórców w listopadzie zeszłego roku (więcej TUTAJ). Jednakże ze względu na wysoką oglądalność oraz udane relacje z Warner Music Finland, wytwórnią, która nie była zaangażowana w Eurowizję od prawie 10 lat, fiński nadawca ogłosił dość szybko szczegóły przyszłorocznego wyboru.

Uuden Musiikin Kilpailu 2018  pokazało, że poprzez zaproszenie artysty jesteśmy w stanie więcej zainwestować w występy oraz atrakcyjność samego procesu selekcji. Planujemy kontynuować i rozwijać ten model wyboru 

Anssi Autio, producent wykonawczy UMK, podkreśla, że YLE jest w kontakcie z wytwórniami, producentami oraz artystami. Autio dodaje, że teraz dyskutowane są dwie opcje: jeden lub więcej zaproszonych wykonawców. W lokalnej prasie oraz wśród fanów Eurowizji przewijają się głównie dwa nazwiska: Antti Tuisku i Jenni Vartiainen. Nie jest to jednak pierwszy raz kiedy Finlandia opiera się na zaproszonych wykonawcach. Przypomnijmy, że w 1993 roku YLE zaprosiła do udziału 4 popularne wokalistki (Paulę Koivuniemi, Arję Korisevę, Marjorie oraz późniejszą zwyciężczynię Katri Helenę). Natomiast pomiędzy 2006-2011, 12 wykonawców było zapraszanych do udziału w selekcjach przy współpracy z wytwórniami muzycznymi.

Źródło: YLE, Iltasanomat, Seiska, Hufvudstadsbladet; Foto: Markku Ulander/Lehtikuva

1 KOMENTARZ