Eurowizja zyskuje na popularności w Europie Zachodniej i Centralnej. Wysokie zainteresowanie konkursem można było zaobserwować między innymi w Hiszpanii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Austrii, Niemczech i wszystkich państwach Półwyspu Skandynawskiego. Nie inaczej jest w Holandii.

Przeciętnie cały eurowizyjny koncert obejrzało 5,1 miliona Holendrów. Sam występ The Common Linnets zgromadził natomiast 6,6 miliona widzów, a wyniki obejrzało 6,2 miliona. Dla liczącej 16 milionów obywateli Holandii jest to olbrzymi wynik i powtórzenie drugi rok z rzędu trudnego do osiągnięcia sukcesu przez stacje NOS i TROS. W zeszłym roku konkurs Eurowizji był najchętniej oglądanym show w ciągu całego roku – wówczas jednak przed telewizorami zasiadło średnio o 200 tysięcy osób mniej niż w obecnym. Można się więc spodziewać, że również i w tym roku Eurowizja będzie numerem jeden w skali całego roku we wskaźnikach oglądalności w Holandii. Odrodzenie Eurowizji na północy Beneluksu nastąpiło w 2012 roku, po olbrzymim sukcesie Loreen, której Euphoria przez pół roku utrzymywała się w czołówce holenderskich list przebojów.

Również tegoroczna reprezentacja Pomarańczowych, The Common Linnets szturmuje listy przebojów w Holandii i zagranicą. Eurowizyjne Calm After The Storm jest w tej chwili na pierwszym miejscu głównej holenderskiej listy przebojów  Dutch Charts Top 100. Nie tylko singiel z eurowizyjnym kawałkiem wylądował na pierwszym miejscu, ale także najnowszy album duetu jest w tej chwili najczęściej kupowanym krążkiem w Niderlandach i w kilka dni po wydaniu został pokryty platyną,na którą potrzeba aż 50 tysięcy sprzedanych oryginałów.

Ponadto na liście stu najchętniej słuchanych i kupowanych utworów w Holandii znajduje się wszystkie 13 utworów The Common Linnets. Jest to zjawisko niezwykle rzadkie, by wszystkie kawałki z jednego albumu spotkały się z tak ciepłym odbiorem. Nie tylko utwory The Common Linnets dobrze sobie radzą w „holenderskich tabelkach” – także piosenki z tegorocznej Eurowizji są chętnie kupowane na iTunsie. Przedstawiamy utwory i ich miejsca na holenderskiej top liście przebojów:

1. The Common Linnets – Calm After The Storm (Holandia)

3. Conchita Wurst – Rise Like a Phoenix (Austria)

20. Carl Espen – Silent Storm (Norwegia)

21. Sana Nielsen – Undo (Szwecja)

71. Basim – Cliché Love Song (Dania)

94. Aram MP3 – Not Alone (Armenia)

98. SEBalter – Hunter Of Stars (Szwajcaria)

W zeszłym roku po Eurowizji w pierwszej setce najpopularniejszych utworów znalazło się aż 14 propozycji z Eurowizji. W tym roku powtórzenie tego sukcesu było dość trudne, z racji, że aż 13 miejsc było okupowanych przez kompozycje z nowego albumu The Common Linnets. 

Utwór Calm After The Storm jest także jednym z najchętniej kupowanych w wielu krajach. W Belgii i Holandii dotarł na pierwsze miejsce, w Danii na drugie, zaś w Austrii, Niemczech i Szwajcarii jest trzecim najchętniej pobieranym kawałkiem. Ponadto holenderska piosenka zdobyła popularność  na Węgrzech i Irlandii (4 miejsce), w Hiszpanii (5. miejsce), w Finlandii (6 miejsce), czy Wielkiej Brytanii (9 miejsce). Kompozycja jest też w setce najchętniej pobieranych kawałków w Australii, Islandii, Francji czy Szwecji.

 

Źródło: OGAE Netherlands, Dutch Charts, iTunes,fot: abitofpopmusic.wordpress.com

4 KOMENTARZE

  1. Kto decyduje? Stacja ktora jest członkiem EBU i dostała takie prawa. Nie wiem na jak długo i na jakich zasadach. Czyli praktycznie mogłbym stworzyc stacje, zapłacic działke EBU i .. na wiele lat zablokowac udział Polski w tym konkursie, tłumacząc sie ze nie ma na wiecej forsy, albo ze za drogo, ze cos innego wazniejsze.
    Inaczej mowiąc, jesli TVP nie chce czy „nie moze” w danym roku organizowac i promowac ESC, to powinna dac te mozliwosc innym stacjom, a nie blokowac.
    A jesli chodzi premiera to wymaga sie od niego gospodarnosci i zamiast podspiewywania za 7 mln „Hey Jude” powinien te forse zainwestowac w polska kulture, np. w polskie pre-selekcje.
    Tak jak inwestuje w orliki.
    Parafrazując, konkurs Eurowizji to nie jest sprawa zycia czy smierci, to cos wiecej.

    • Po raz drugi pytam: co ma premier do Eurowizji? Ty chyba nie do końca znasz się na zasadach konkursu…Polska to nie Azerbejdżan ,żeby politycy mięli jakiś głos w tej sprawie. Z całym szacunkiem, niezbyt mądre rzeczy piszesz.

  2. Nie ma sie czemu dziwic. Eurowizja to dobra zabawa, nawet jesli jest troche kiczu i klimat szlagierowy. Ja cały czas załuje, ze Polacy nie mogli ogladac ESC w TV na zywo w zeszłym roku (Szwecja) i dwa lata temu (Baku-Azerbejdzan), tłumaczac sie finansami. Skoro sa miliony na to aby premier sobie spiewał „Hej Jude” a nie ma uczestnictwo Polski w europejskiej zabawie? To skandal i izolacja Polakow. A potem jeden z drugim kwiczy, ze nikt nas nie kocha albo ze eurowizja to dno. Podczas gdy Baku i Malmoe to były chyba najlepsze eurowizje od dawien dawna.
    Nie wyobrazam sobie aby premier powiedział ze ” w tym roku nie bedzie transmisji z mistrzostw swiata w piłce noznej bo sie nie zakwalifikowalismy, a poza tym pieniadze poszły na Eurowizje w Danii”.

    • Nie do końca rozumiem co ma tutaj premier do gadania…On decyduje, czy Polska bierze udział w Eurowizji ,czy nie? Nie ma sensu roztrząsać tego co było, czasu nie da się cofnąć. Zamiast się cieszyć ,że wróciliśmy to Ty mącisz i narzekasz, niepotrzebnie.

      Holandia zaskakuje jakością od dwóch lat, oby tak dalej.