Jednym z dziewięciu zakwalifikowanych uczestników do finału polskich preselekcji do 61. Konkursu Piosenki Eurowizji jest Zespół Taraka. Dlaczego zdecydowali się na udział w eliminacjach i co chcą przekazać swoim utworem „In the Rain”? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w poniższym wywiadzie z Karolem Kusem – liderem zespołu Taraka.

  1. Kiedy powstał zespół i jakiego rodzaju muzykę tworzycie?

Karol Kus: Taraka to zespół znakomitych muzyków z Polski i Ukrainy, który powstał w 2012r. Pomysłodawcą, kompozytorem, autorem oraz producentem tego projektu, jest Karol Kus autor wielu przebojów (min. Nie kłam, że kochasz mnie). Istotnym elementem jest wyjątkowe podejście zespołu do tworzonej muzyki. Każda z piosenek posiada zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej, swoją osobną, niepowtarzalną historię. W kompozycjach nie ma przypadkowych bądź nieprzemyślanych dźwięków, są za to bogate i różnorodne brzmienia instrumentów akustycznych.

  1. Jak powstała nazwa zespołu ?

K.K.: Generalnie już od wielu lat czerpię inspiracje z słowiańskich brzmień i rytmów ludowych. Na przełomie tych lat jako kompozytor i muzyk współpracowałem z wieloma znakomitymi muzykami z Polski, Białorusi i Ukrainy. Moje pomysły muzyczne były zapisywane w formie notatek, aż urosły do rangi bogatego repertuaru muzycznego. Wtedy narodził się też pomysł urzeczywistnienia tego projektu. TARAKA w języku starosłowiańskim oznacza „tarzać się” oraz opisuje człowieka, który do celu dochodzi poprzez wytrwałość i ciężką pracę. Uznałem więc, że będzie ona idealna dla tego zespołu.

  1. Kto jest dla was największym autorytetem muzycznym i dlaczego?

K.K.: Jest wiele wykonawców, którzy wpłynęli na mój osobisty rozwój i wrażliwość muzyczną: L. Cohen, Pink Floyd i wielu innych. Są to wykonawcy, którzy oprócz wrażliwości i wielkiego talentu przekazywali ważne treści i mimo tego, że gramy inną muzykę idea przekazu jest dla mnie najważniejsza. Dlatego na Eurowizję startujemy żeby pojechać z ważnym przekazem. Inaczej nie miałoby to dla nas żadnego sensu.

  1. Dlaczego zdecydowaliście się powalczyć o bilet do Sztokholmu?

Karol Kus: Nie jest ogromnym odkryciem fakt, iż Eurowizja jest najchętniej oglądanym konkursem niezwiązanym ze sportem, więc mimo odczuwalnej drobnej niechęci ze strony społeczeństwa polskiego, jest to bardzo prestiżowe show oglądane przez ponad sto milionów ludzi. Do tego dochodzi faktor, który zawsze powinien być koherentny z pojęciem sztuki: jest to chęć propagowania prawdy, swoich poglądów i zmieniania ludzkiego życia.

  1. Co chcecie przekazać Europie Waszym utworem? Skąd narodził się pomysł piosenki „In The Rain?”

K.K.: Nasz utwór nie jest kolejną, odkupioną od songwriterów pozycją próbującą nieść ze sobą wyświechtaną treść, dającą zamknąć się w jednym zdaniu.

„In The Rain” traktuje o problemie migracji i poszukiwania swojego miejsca na Ziemi. Nie skupiamy się jednak na problemie imigrantów z krajów arabskich,  lecz chcemy pokazać problem imigracji mieszkańców krajów słowiańskich, powodowanej zawsze przez ten sam kraj, który od lat stara się uzależnić swoich zachodnich sąsiadów. Do występu na festiwalu Eurowizji 2016 przygotowujemy się już od września ubiegłego roku i nie chcemy,  by był to tylko kolejny popowy występ, ale wykonanie z przesłaniem, które trafi do serc Europejczyków. Piękną wizualizację do piosenki przygotowała ukraińska artystka malująca w piasku – Marta Dmytrovych. 

  1. Co możecie powiedzieć o Waszej działalności na Ukrainie?

K.K.: Choć teraz to już wielopłaszczyznowe działania, to jednak wszystko zaczęło się od naszej piosenki „Podaj Rękę Ukrainie”. Piosenkę, którą mieliśmy możliwość wykonywać w lutym 2014r. na kijowskim Majdanie dla 150.000 osób śpiewających razem z nami. Piosenki, która stała się jednym z hymnów Rewolucji Godności. Która zaprowadziła nas z koncertami na Donbas do strefy działań wojennych. Wydarzenia w Ukrainie zmieniły nas na lepsze – może zabrzmi to trywialnie, ale uwrażliwiło nas to na cierpienia innych. Od tego czasu już wiele razy zawoziliśmy pomoc humanitarną dla różnych potrzebujących – począwszy od Caritasu w Drohobyczu, poprzez ośrodki dla uchodźców i szpitale na wschodzie, aż po pierwszą linię frontu. Poza tym zagraliśmy sporo koncertów charytatywnych, a część pieniędzy ze sprzedaży płyty „Podaj Rękę Ukrainie” trafia dla rodzin ofiar zastrzelonych na Majdanie.

       Czy możecie zdradzić nam trochę szczegółów dotyczących waszego występu w finale Polskich Selekcji – 5 marca ?

K.K.: Nie chcemy jeszcze zdradzać szczegółów naszego występu. Niech to pozostanie niespodzianką.

  1. Jakie są wasze plany muzyczne na przyszłość związane z muzyką?

K.K.: Wygrać preselekcje, wygrać w Sztokholmie a potem zobaczymy. A tak na serio to czas pokaże. Jedziemy w dużą zagraniczną trasę z promocją naszego filmu dokumentalnego, który nakręciliśmy w ubiegłym roku na Ukrainie. Wydajemy z Polskim Radiem w czerwcu nową płytę. Oczywiście koncertujemy w Polsce.

  1. Jak oceniacie swoją konkurencję? Kogo uważacie za największego konkurenta w Polskich Selekcjach Eurowizyjnych?

K.K.: Nie nam ją oceniać. Z pewnością na liście starających się o nominację jest parę zaskakujących nazwisk. Scena zweryfikuje. Wszystkich konkurentów traktujemy tak samo. Głosowanie SMS to nie to samo, co rankingi internetowe na portalach i tabloidach. Ten dzień (5 Marca), będzie weryfikował wszystko i dlatego skupimy się tylko i wyłącznie na koncercie.

  1. W jaki sposób chcecie przekonać polskich widzów, aby głosowali na Was 5 marca?

K.K.: Przede wszystkim muzyką oraz prawdą i treścią płynącą z niej. Po naszej stronie stoi również poziom wykonawczy. Ideałem byłaby sytuacja, w której widzowie głosują nie na nazwisko, twarz, otoczkę czy frasującą odbiór kontrowersję rozwiewającą się wokół wykonawcy, a poziom artystyczny i merytoryczny występu.

Dziękuję serdecznie za inspirującą rozmowę. Życzę Wam, abyście odnieśli 5 marca zwycięstwo i zdobyli bilet do Sztokholmu. A już dziś o godz. 18:30 rozmowa z zespołem Taraka w programie „Świat się kręci” na TVP1. Serdecznie wszystkich zapraszam.

zdjęcie: TARAKA