Bułgarski nadawca publiczny BNT poinformował, że drugi rok z rzędu nie weźmie udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji. Dzięki zwycięstwu Austrii, przyszłoroczna rywalizacja odbędzie się w Wiedniu.

Stacja BNT do końca walczyła o możliwość udziału w konkursie szukając odpowiednich środków w swoim budżecie na przyszły rok. Niestety, sytuacja polityczna w kraju bezpośrednio wpłynęła na znaczne pogorszenie płynności finansowej telewizji i radia publicznego co jednocześnie spowodowało, że znalezienie odpowiednich pieniędzy nie będzie możliwe.

Decyzja została w dosyć nietypowy sposób ogłoszona na Twitterze. Jak czytamy w informacji „Bułgaria w 2015 po raz kolejny zaśpiewa piosenkę o ciszy”. Optymizmem może jednak napawać druga część wpisu, która brzmi „Miejmy nadzieję, że po raz ostatni”.

Treść wpisu może tylko potwierdzać przypuszczenia, że nadawca BNT jest wciąż żywo zainteresowany udziałem w kolejnych konkursach, a brak dobrych rezultatów nie ma na to żadnego wpływu. Złudne okazały się natomiast nadzieje, że sukces Krisi Todorovej, Hasana i Ibrahima podczas dziecięcego odpowiednika konkursu spowoduje, że do finansowania udziału przyłączy się prywatny nadawca bTV. To właśnie dzięki bTV Bułgaria mogła wystąpić w Eurowizji dla Dzieci, która w listopadzie odbyła się na Malcie. Trio z małej miejscowości Razgrad zajęło w rywalizacji drugie miejsce odnosząc tym samym największy sukces w historii udziału Bułgarii w jakiejkolwiek Eurowizji.

Przypomijmy, że Bułgaria wstępnie wyraziła swoje zainteresowanie uczestnictwem w konkursie w Wiedniu, jednak później wycofała się z rywalizacji. Przedstawiciele stacji zapewniali jednak, że postarają się znaleźć odpowiednie środki w budżecie by zmienić zdanie po raz kolejny. Niestety, decyzja podana na Twitterze wydaje się być ostateczną.

Bułgaria po raz ostatni wystąpiła w „dorosłej” Eurowizji w 2013 roku jednak reprezentujący kraj Elitsa Todorova i Stoyan Yankulov odpadli w półfinale. Ci sami reprezentanci osiągnęli dla kraju jedyny finał: w 2007 roku z utworem „Voda” zajęli piąte miejsce.

Źródło: inf.własna, Twitter (@bg_eurovision)

Zdjęcie: bnt.bg

Poprzedni artykułOne poprowadzą Eurowizję 2015
Następny artykułTym razem się uda?
Adam Naruszewicz
Urodzony dwa dni przez Konkursem Piosenki Eurowizji 1986 roku na dalekim wschodzie kraju. W OGAE już od ponad 10 lat. Od Melodifestivalen woli litewskie preselekcje, chociaż pierwsze świadomie obejrzane to hiszpański Eurocanción w 2001 roku. Prawie zawsze kibicuje Litwie i Bułgarii, a w drugim kraju nawet mieszkał przez jakiś czas. W jego corocznej czołówce najczęściej znajdują się utwory, które u innych są gdzieś na dnie tabeli, chociaż czasami znajdzie współtowarzysza w swoim "braku gustu". Eurowizję ogląda od 1995 roku, przegapił jeden finał, do tej pory żałuje.