Fot. Thomas Hanses/EBU

Choć niecały tydzień temu Europejska Unia Nadawców (EBU) ogłosiła pięć miast, które zgłosiły się do rywalizacji o organizację przyszłorocznej Eurowizji, dziś zawęziła wybór do dwóch lokalizacji. Eksperci uznali, że Arnhem, Den Bosch i Utrecht nie są gotowe przyjąć największego widowiska muzycznego w Europie. Pewnym jest zatem, że najbliższy konkurs odbędzie albo w Maastricht, albo w Rotterdamie.

O eliminacji trzech kandydatur mówiło się jeszcze w zeszłym tygodniu. Dziś EBU potwierdziła spekulacje, wydając oświadczenie, w którym wskazała, że Maastricht i Rotterdam dysponują największym zapleczem noclegowym, a także posiadają największe możliwości logistyczne zarówno pod względem produkcji telewizyjnej, jak i przygotowania szeregu wydarzeń oraz lokali eurowizyjnych w mieście. Ponadto oba miasta są skłonne przekazać specjalne środki na organizację konkursu.

Naszym zdaniem, czyli miasta kandydaci pod lupą redaktorów!

Nasi redaktorzy na co dzień mieszkający w Holandii zgodnie stwierdzili, że to Maastricht i Rotterdam są lokalizacjami, które z całej stawki mają najwięcej do zaoferowania pod względem kulturowym. Ich zdaniem większe szanse ma jednak kandydatura Rotterdamu, będącego najnowocześniejszym ośrodkiem w kraju, posiadającego rozbudowaną bazę hotelową oraz dobrze skomunikowanego z największymi miastami w kraju, w tym stolicą – Amsterdamem.

Które miasto zorganizuje Eurowizję 2020 – zdeterminowane i próbujące odczarować akademicki wizerunek Maastricht czy portowy i turystyczny Rotterdam? Tego dowiemy się już w połowie sierpnia.

Źródło: eurovision.tv

3 KOMENTARZE