OGAE Serbia znalazło się w podobnej sytuacji do tej, z którą my musieliśmy się zmierzyć dwa lata temu. Ich kraj nie wystartuje na Eurowizji 2014, jednak miłośnicy konkursu zapowiadają, że zrobią wszystko, by RTS zmienił zdanie. Możemy im pomóc!

W piątek telewizja serbska RTS poinformowała, że z powodu problemów finansowych nie wystartuje w Eurowizji 2014. Taka wiadomość zszokowała wielu fanów zarówno w Serbii jak i Europie, a na reakcje nie trzeba było długo czekać. Marija Šerifović, zwyciężczyni ESC 2007 napisała na Twitterze, że to smutna wiadomość, jednak dodała, iż „może to i lepiej„. Zapewne chodziło jej o to, że RTS w 2013 wysłał do Szwecji utwór, po którym nie należało się spodziewać sukcesu, a same preselekcje okazały się totalną porażką. Kristina Kovač, twórczyni utworu „Čaroban” z ESC 2011 przyznaje, że wycofanie się RTS nie jest dla niej niespodzianką, bo od dawna wiadomo, że sytuacja finansowa stacji jest katastrofalna. Dodaje też, że w kryzysie znajduje się sama muzyka popowa tego kraju. Mimo wszystko twierdzi, że telewizja podjęła bardzo złą decyzję, bowiem serbski głos powinien być obecny na Eurowizji.

Swój smutek wyraziła również Jelena Tomašević-Bosiljčić, reprezentantka kraju na ESC 2008. Wokalistce jest przykro, że tak wiele państw wycofuje się z konkursu przez problemy finansowe. Ma nadzieję, że jej kraj szybko wróci, a sama wspomina, że udział w ESC był dla niej niesamowitym przeżyciem i wspaniałym doświadczeniem. O ile Jelena wyraża smutek, to twórca „Molitvy” – Vladimir Graić – już tylko złość. Krytykuje RTS za to, że w kwestii finansów szuka wymówek a nie rozwiązania. „Czy ktokolwiek pytał się nas, czy nasza reprezentacja piłkarska powinna uczestniczyć w eliminacjach do MŚ, skoro już na początku przepadła? Ich kontrakty, przygotowania, przyjazdy, odjazdy kosztują tyle co 100 występów Serbii na Eurowizji. Ale jednak gramy – bo tak trzeba” – mówi, ubolewając jednocześnie nad anulowaniem „Beosonga”, który był w sumie jedynym festiwalem muzycznym w Serbii. Twierdzi, że w ten sposób młodzi i utalentowani artyści nie będą mieli szans zaprezentować się szerszej publiczności. Jego wpis na Facebooku „zalajkowało” wiele znanych osób, w tym Marko Kon (ESC 2009), Nevena Božović (JESC 2007, ESC 2013), Ivana Selakov (ESC 2007) czy Dušan Svilar (Beosong 2013).

OGAE Serbia bardzo szybko zareagowało na decyzję telewizji RTS. Stworzony został fan page „Serbia na Eurowizji 2014” na którym opublikowano oficjalne oświadczenie zarządu stowarzyszenia. Oto jego treść:

OGAE Serbia, stowarzyszenie, które zajmuje się promocją Eurowizji, serbskiej muzyki i kultury w Europie i na świecie z niedowierzaniem i smutkiem przyjęło wiadomość o rezygnacji Serbii z udziału w przyszłorocznej Eurowizji w Danii.

Konkurs Piosenki Eurowizji już dawno przestał być zawodami nadawców telewizyjnych, bowiem stał się imprezą o ogromnym znaczeniu. Gdyby tak nie było, nie trwałby 58 lat, a z roku na rok ilość państw chętnych do wzięcia udziału nie zwiększałaby się. To jeden z najchętniej oglądanych programów telewizyjnych na świecie, a z ponad stumilionową widownią zajmuje trzecie miejsce po Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Eurowizja to miejsce, gdzie promuje się różnorodność, ale przez to i jednoczy całą Europę. Konkurs był dla Serbów, zwłaszcza w tych ciężkich czasach, światełkiem nadziei, a teraz jest imprezą podczas której możemy rozwijać swoją dumę narodową i ducha rywalizacji.

„Nasz sukces na Eurowizji jest nieporównywalnie większy od tego podczas imprez piłkarskich. Uparcie uczestniczymy jednak  w kwalifikacjach, nie patrzymy na rezultaty i nikt nawet nie sugeruje, by się wycofać. Więc dlaczego mielibyśmy zrezygnować z ESC?” mówił zmarły dyrektor RTS, Aleksandar Tijanić. Udział Serbii w Eurowizji jest obowiązkiem, bowiem nasz kraj miał tam najwięcej sukcesów. Głównie z tego powodu rząd kraju powinien pomóc nadawcy spełnić ten obowiązek i wysłać reprezentanta do Danii, zwłaszcza, że jako kraj, który organizował konkurs, powinniśmy dawać dobry przykład innym. Z doświadczenia wiemy, że koszty za udział w Eurowizji i wysłanie delegata nie powinny przekroczyć 100 tys. euro. Za tak małą kwotę możemy zyskać ogromną reklamę, której w żaden inny sposób nie moglibyśmy zdobyć.

Naszą rezygnacją otworzylibyśmy drzwi do Eurowizji dla Kosowa, które próbuje dostać się do konkursu już od kilku lat. Byłoby to ogromnym problemem zarówno dla nas jak i dla całego kraju.

Nie pozwolimy, by nasi muzycy zostali pozbawieni szansy by się pokazać i wykazać na międzynarodowej scenie. Może nie zawsze udawało nam się zabłysnąć tak, jakbyśmy tego chcieli, ale nie należy rezygnować z motywowania lokalnych wokalistów i zachęcania ich, by odważyli się wziąć udział w tym prestiżowym konkursie.

O tym, jak ważny jest ten konkurs świadczą też przykłady naszych sąsiadów, którzy profesjonalnie przygotowują się do Eurowizji. Macedonia zdecydowała, że wyśle Tijanę Dapčević, a Czarnogóra Sergeja Ćetkovicia. Z kolei Grecja, gdzie telewizja została zamknięta, potwierdziła udział w konkursie.

Zwłaszcza teraz, gdy jako kraj staramy się zbliżyć do Unii Europejskiej i gdy oczekujemy na termin rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych, mamy jeszcze większy obowiązek uczestnictwa w konkursie, który Europa do której dążymy uważa za swoje ogromne osiągnięcie.

Fan Page w ekspresowym tempie zebrał ponad 1 tys. „lajków”, a o piśmie OGAE Serbia zrobiło się głośno w mediach lokalnych i na eurowizyjnych portalach zagranicznych. Inicjatywę stowarzyszenia poparli lokalni artyści oraz fani zza granicy. Także Polacy mogą pomóc Serbom – wystarczy kliknąć LIKE na Fan Page – LINK.

W związku z decyzją EBU o przedłużeniu terminu zgłoszeń do 10 stycznia, szansa na zmianę decyzji w Serbii zaczyna rosnąć. Nadawca RTS ma teraz więcej czasu na przeanalizowanie całej sytuacji oraz znalezienie sponsora, który pomógłby w realizacji projektu. Zarząd stacji poinformował, że podejmie kroki, by dobrze wykorzystać czas dany przez Europejską Unię Nadawców. Fani z Serbii mają więc nadzieję, że do pauzy ich kraju jednak nie dojdzie. Trzymamy kciuki!

Źródło: OGAE Serbia, Kurir, Telegraf, RTS, Eurovision.tv, Tłumaczenie: Maciej Błażewicz, foto: OGAE Srbija