Akredytowani dziennikarze mieli już okazję usłyszeć konkursowe utwory. Zobacz, kto spodobał się krytykom i ma największe szanse na wygraną!

Jak co roku, na chwilę przez startem Festiwalu w Sanremo, zaproszeni dziennikarze mieli okazję do premierowego wysłuchania utworów biorących udział w konkursie głównym. Czołowi krytycy muzyczni z Półwyspu Apenińskiego wydali swoje werdykty, a portal Eurofestival News podsumował oceny jakie zebrały poszczególne utwory, zazwyczaj oceniane w skali od 0 do 10. Zobaczmy, kto jest głównym faworytem krytyków.

Na pierwszym miejscu, z 22 ocenami pozytywnymi, i żadną negatywną, znajduje się nie kto inny jak Fiorella Mannoia. Uznana artystka, z wieloletnią karierą, powraca na deski Teatru Ariston po 29 latach! I zdaje się, że zrobi to w wielkim stylu. Nostalgiczny, choć lekki w odbiorze, prawdziwy hymn dla życia, pełnego sprzeczności. Tak opisuje utwór Fiorelli jeden z krytyków. Oceny mówią same za siebie. Siódemki, ósemki, mnóstwo dziewiątek i jedna dziesiątka. Również bukmacherzy nie mają wątpliwości. Wszystkie typowania dają Fiorelli pierwsze miejsce.

Inni artyści, którzy zebrali bardzo dużo pozytywnych not za swoje utwory to Marco Masini (21), Ermal Meta (20), Fabrizio Moro , Francesco Gabbani, Samuel Umberto Romano  (po 17) oraz Giusy Ferreri (15).  Marco Masini ma już na swoim koncie wygraną na festiwalu (2004) i ciągle jest artystą cenionym nie tylko przez krytyków, ale i publiczność. Ermal Meta, Fabrizio Moro i Francesco Gabbani mają za sobą sukcesy w sekcji dla młodych talentów oraz kilka radiowych hitów. Pochądzący z Albanii Ermal, może zdaniem krytyków poważnie zagrozić zwycięstwu Fiorelli, a siłą jego utworu jest tekst traktujący o przemocy nad dziećmi. Giusy Ferreri ma z kolei sprawić, że jej piosenka na długo zapadnie nam w pamięci. Jej Fatalmente male ma ponoć największą szansę by stać się radiowym hitem tej wiosny.

A kto znajduje się na drugim biegunie? Ku niepocieszeniu rzesz fanek, głównie artyści wywodzący się z talent show. Najwięcej negatywnych not zebrała Lodovica Comello (16) i Alessio Bernabei (15), głównie za sprawą powtarzalnej melodii i banalnych tekstów. Słabo wypadł też Sergio Silvestre, czarnoskóry piosenkarz wywodzący się z talent show, który był wcześniej typowany jako jeden z faworytów . Zebrał 8 negatywnych opinii, przeważnie za sprawą wyjątkowo słabego tekstu i interpretacji.

Zdania o pozostałych utworach były raczej podzielone, choć wielu krytyków nie przekreśla szans takich artystów jak Al Bano czy Gigi D’Alessio, którzy wciąż mają wierne grona fanów.

Zwycięzca festiwalu będzie miał możliwość reprezentowania Włoch na Konkursie Piosenki Eurowizji w Kijowie. W przypadku braku chęci wyjazdu ze strony zwycięzcy, telewizja RAI zastrzega sobie prawo do wyboru reprezentanta według własnych kryteriów.

67. Festiwal Piosenki Włoskiej w Sanremo rozpocznie się już w przyszły wtorek, 7. lutego. Przed nami 5 emocjonujących wieczorów, z których na pewno zdamy naszym czytelnikom szczegółowe relacje.

Zobacz dotychczasową twórczość niektórych z faworytów:

 

źrodło: tvblog.it, eurofestivalnews (fot. RAI)

2 KOMENTARZE

  1. „skoro ujawnili je dziennikarzom, no to dlaczego nie zwykłym ludziom? ” „zwykli ludzie” zawsze słuchają piosnek pierwszy raz dopiero podczas konkursu 🙂 pierwszych 11 poznasz już dziś, tj. 7 lutego. Kolejnych 11 dnia następnego 🙂

  2. Nie mogę się doczekać, aż obejrzę finał festiwalu w Sanremo. Rok temu obejrzałem (po raz pierwszy zresztą), i byłem zachwycony tak poziomem muzycznym, jak i organizacyjnym (w sensie ogólnego wyglądu całego widowiska). Dobrze, że finał jest w sobotę, za tydzień, bo na tygodniu nie miałbym za bardzo czasu.

    Nie mogę się też doczekać piosenek – skoro ujawnili je dziennikarzom, no to dlaczego nie zwykłym ludziom? 🙂

    Duży plus dla Italii także za to, że oni wciąż trzymają się na Eurowizji swojego narodowego języka, przynajmniej częściowo – no ale tak to już jest, język włoski, w muzyce i ogólnie też, to jakość sama w sobie. Hiszpania, do tej pory postępująca mniej więcej tak samo, poszła rok temu niestety inną drogą – ale to nie poskutkowało, jak wiemy. Najważniejsza jest po prostu piosenka – ale język narodowy może czasami po prostu pomóc danemu utworowi w wyróżnieniu się na tle pozostałych. Kto wie, gdyby Hiszpanka zaśpiewała w zeszłym roku chociaż trochę w swoim języku (bardzo popularnym muzycznie przecież), to może troszeczkę inaczej by się to potoczyło. A tak to wyszedł zwykły europop, jak z reklamy pewnego napoju gazowanego 🙂 . Może w tym roku Hiszpania wybierze trochę lepiej.

    Wracając do Sanremo – oby Italia nie poszła tą drogą… ale wydaje mi się, że tak się nie stanie, bo dla samych Włochów włoska piosenka jest wartością nadrzędną, a zresztą sam festiwal w Sanremo jest o wiele ważniejszy, niż jakaś tam Eurowizja 🙂 . Myślę, że maksimum anglosaskiej komercjalizacji w przypadku włoskiej piosenki na ESC to może być wersja dwujęzyczna.