W związku z pojawiającymi się w różnych mediach komentarzami i wypowiedziami dotyczącymi zwycięstwa reprezentanta Austrii Conchity Wurst w 59. Konkursie Piosenki Eurowizji Kopenhaga 2014, Stowarzyszenie Miłośników Konkursu Piosenki Eurowizji OGAE Polska wyraża zaniepokojenie i dezaprobatę poziomem dyskusji publicznej związanej z tym wydarzeniem.

Cieszy nas wzrost zainteresowania Eurowizją w Polsce jak i znakomite wyniki oglądalności „polskiego” półfinału oraz finału Konkursu. Jednak sprzeciwiamy się nieprawdziwym informacjom dotyczącym Eurowizji powielanym przez dziennikarzy mediów publicznych i niepublicznych.

TVP w głównym wydaniu „Wiadomości” z 9 maja b.r. podała informację, że „polski utwór (…) zdobył największe uznanie widzów i zgromadził najwięcej głosów, pokonując konkurentów z Grecji, Rumunii i Austrii”. Jest to nieprawdą, ponieważ wyniki drugiego półfinału podane zostały dopiero 11 maja po zakończeniu finału Konkursu Piosenki Eurowizji. Informacja ta mogła wprowadzić w błąd widzów i zbudować fałszywe wrażenie zdobycia największej ilości głosów przez reprezentantów Polski i zajęcia przez nich w półfinale pierwszego miejsca. W rzeczywistości polska propozycja awansowała do finału z 8. miejsca.

Protestujemy również przeciwko używaniu i powielaniu przez media informacji, że „Polacy zostali oszukani” i że „Polska padła ofiarą regulaminu”. Regulamin Konkursu Piosenki Eurowizji jasno mówi o zasadach zgłoszenia konkursowej piosenki jak i regułach oraz przebiegu głosowania. Publikowanie takich informacji niweczy poniesiony m.in. przez Stowarzyszenie OGAE Polska trud zwiększenia zainteresowania Konkursem i pokazania jego unikalnego, prestiżowego
i wielowymiarowego charakteru. Eurowizja to przede wszystkim konkurs piosenki dla nadawców publicznych będących członkami Europejskiej Unii Nadawców. To możliwość pokazania niemal całemu światu narodowej tradycji, kultury i muzyki. To 3 minuty, podczas których uwaga wszystkich widzów Konkursu skupiona jest na jednym, narodowym występie.

Nieprawdą jest również, że Polonia głosująca na piosenkę „My Słowianie” „wysyłała SMS-y na darmo”. Gdyby nie poparcie Polaków mieszkających za granicą, prawdopodobnie Cleo nie znalazłaby się w finale. Wyniki półfinałowych głosowań jasno pokazują, że polska propozycja uzyskała zdecydowanie więcej poparcia wśród głosujących poprzez televoting niż u jurorów. W 13 państwach „My Słowianie – We Are Slavic” uzyskało lepsze noty od widzów niż od jury. W Niemczech zarówno widzowie jak i jurorzy uplasowali polską piosenkę na tym samym miejscu, ostatecznie przyznając Polsce najwyższą notę. Jedynie w Słowenii nota jurorów była wyższa od noty telewidzów. W Macedonii i Gruzji nie było lub nie zaliczono głosów oddanych za pomocą televotingu.

Największy rozdźwięk pomiędzy głosowaniem jurorów a widzów w półfinale da się zauważyć w Wielkiej Brytanii (różnica 14 pozycji), Irlandii (różnica 13 pozycji) i Austrii (różnica 10 pozycji). Głosowanie finałowe również pokazuje, jak istotne były głosy Polaków zza granicy. W głosowaniu widzów z Irlandii, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Ukrainy piosenka „My Słowianie – We Are Slavic” zajęła 1. miejsce. Widzowie z Islandii i Holandii przyznali Polakom miejsce 2. Z kolei wyniki televotingu w Austrii, Macedonii, Francji, Niemczech, Włoszech i Szwecji dały nam w tych krajach 3. miejsce. Znacznie mniej łaskawi byli jurorzy – w żadnym z krajów uczestniczących w tegorocznej Eurowizji to gremium nie dało nam 1. miejsca. Najprzychylniej do polskiej propozycji nastawione było jury w Niemczech (4. miejsce dla Polski w ich głosowaniu), Włoszech (6. miejsce), Czarnogórze (7. miejsce) oraz na Białorusi i Ukrainie (8. miejsce). Z kolei jurorzy z Belgii, Estonii, Irlandii, Holandii i Wielkiej Brytanii uplasowali Polskę na ostatnim miejscu (trzy pierwsze na 26. miejscu – ponieważ kraje te nie brały udziału w finale; dwa ostatnie na 25. miejscu – kraje te brały udział w finale i nie mogły głosować na swoją piosenkę).

Największy rozdźwięk pomiędzy głosowaniem jurorów a widzów wystąpił w Irlandii (różnica 25 pozycji), Wielkiej Brytanii (różnica 24 pozycji), Belgii (różnica 22 pozycji), Austrii i Islandii (różnica 21 pozycji), na Litwie (różnica 20 pozycji) oraz w Norwegii (różnica 18 pozycji). Tylko w trzech krajach jurorzy uplasowali Polskę na wyższej pozycji niż widzowie (Azerbejdżan – 11. miejsce u jury, 12. w televotingu; Czarnogóra – 7. miejsce u jury, 11. w televotingu; Słowenia – 10. miejsce u jury, 14. miejsce w televotingu). W Albanii i San Marino nie było lub nie wzięto pod uwagę głosowania widzów. W Gruzji, z uwagi na 100% zgodność punktacji członków jury (co Europejskiej Unii Nadawców wydało się podejrzane) wzięto pod uwagę tylko głosy oddane za pomocą televotingu.

Media podały również informację o tym, że 14. miejsce polskich reprezentantów w Kopenhadze to „trzeci najlepszy wynik Polski na Eurowizji”. To również nieprawda, ponieważ trzecim najlepszym wynikiem jest 11. miejsce Anny Marii Jopek podczas 42. Konkursu Piosenki Eurowizji w Dublinie w 1997 r. Dwa najwyższe miejsca to 7. grupy Ich Troje w finale Konkursu w Rydze w 2003 r. oraz 2. Edyty Górniak w finale Konkursu w Dublinie w 1994 r. Piosenka „My Słowianie” osiągnęła więc czwarty najlepszy wynik w historii startów Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji.

Błędy takie nie miałyby miejsca gdyby dziennikarze korzystali z wiedzy i doświadczenia fanów i znawców Konkursu zrzeszonych np. w Stowarzyszeniu OGAE Polska aktywnie współpracującym z Działem Rozrywki Telewizji Polskiej i wspierającym działania polskiej delegacji na 59. Konkursie Piosenki Eurowizji. Jednym z celów statutowych Stowarzyszenia jest popularyzowanie i propagowanie wiedzy nt. Eurowizji.

Niepokoi nas fakt, że najwięcej do powiedzenia w kwestii tego przedsięwzięcia oraz jego reguł mają osoby, które nie znają regulaminu Konkursu Piosenki Eurowizji, jego historii, specyfiki i celu jakim jest rozrywka i realizacja spektakularnego telewizyjnego show. Oburzającym dla nas jest fakt czynienia z tego rozrywkowego przedsięwzięcia mającego nieść radość z muzyki oraz ze zwycięstwa reprezentanta Austrii Conchity Wurst sprawy politycznej. Zarówno organizator Eurowizji – EBU, jak i fani Konkursu starają się o jak najskuteczniejsze rozdzielenie tych dwóch sfer. Eurowizja to miejsce, w którym pochodzenie, kolor skóry, wyznanie czy orientacja seksualna nie mają żadnego znaczenia. Liczy się muzyka. Postać Conchity Wurst jest świadomą kreacją sceniczną Austriaka Thomasa Neuwirtha. Wokalista ten występuje pod ww. pseudonimem na scenie oraz w telewizyjnych programach rozrywkowych już od kilku lat.

Przypominamy, że podobne kontrowersje wzbudziło zwycięstwo grupy ABBA w 1974 r. W rodzimej Szwecji odbyły się liczne protesty ze względu na „brak narodowej tożsamości w występie i piosence Waterloo”. Podczas gdy członkowie ABBY pragnęli by ich muzyka była jedynie rozrywką, przedstawiciele szwedzkiego „nurtu progresywnego” twierdzili, że powinna ona nieść ze sobą istotne przesłanie polityczne albo rzucać wyzwanie panującemu porządkowi społecznemu. Zespół w Szwecji początkowo budził antypatię także z tego powodu, że jego członkowie ubierali się w błyszczące stroje i buty na koturnach, co w tamtych czasach było zarówno odważne jak i kontrowersyjne. Podobnie było ze zwycięstwem Dany International czy fińskiej grupy Lordi, kiedy widzowie Eurowizji zagłosowali na nieco zabawną ale wyróżniająca się prezentację. Jak widać, historia zna przypadki zaskakujących i dyskusyjnych, eurowizyjnych występów. Pokazuje to prestiż i ogromne znaczenie Konkursu dla wielu narodów.

Komentarze pojawiające się m.in. w polskiej prasie pokazują w jakim miejscu obyczajowo  jest Europa, a w jakim nasz kraj. Nikt nie nakazuje nikomu zmieniać swoich poglądów czy przekonań, ale od obywatela zjednoczonej, wielokulturowej, wielonarodowościowej i różnorodnej Europy oczekuje się choćby podstawowej tolerancji, tym bardziej, że Polska uczestniczy w międzynarodowym projekcie rozrywkowym organizowanym przez inne państwa. Zapewne Polacy również nie chcieliby być oceniani przez pryzmat wyglądu czy dyskryminowani ze względu na swoje przekonania, wiarę czy inne kwestie, które są i powinny pozostać indywidualną decyzją każdego człowieka.

Wyrażamy również żal z powodu niektórych wypowiedzi reprezentanta Polski na 59. Konkursie Piosenki Eurowizji. W 20-letniej historii  udziału Polski w Konkursie nie zdarzyło się by reprezentujący nasz kraj artysta wypowiadał się krytycznie lub niepochlebnie o jakimkolwiek innym reprezentancie.

14. miejsce Polski na 59. Konkursie Piosenki Eurowizji to dobry wynik zważywszy na dwuletnią nieobecność naszego kraju w Konkursie oraz rezultat z 2011 r., w którym polska piosenka zajęła ostatnie miejsce w półfinale. Polski występ był dobrze przygotowany, a prezentacja wyglądała zdecydowanie lepiej niż te w latach poprzednich. „My Słowianie – We Are Slavic” okazało się lepsze od faworyzowanych propozycji z Grecji, Wielkiej Brytanii, Włoch czy Niemiec. Reprezentantom Polski dziękujemy za udział, wspaniały występ i ogromne emocje. Telewizji Polskiej za podjęcie decyzji o powrocie do wielkiej, eurowizyjnej „rodziny”. Udział w Konkursie Piosenki Eurowizji w Kopenhadze pokazał (nie tylko w postaci wyników oglądalności), że Polacy jak i cała Europa chcą by nasz kraj był częścią tego muzycznego święta.

Nieprawdą jest, iż wybór reprezentanta Polski na 59. Konkurs Piosenki Eurowizji jest decyzją Stowarzyszenia OGAE Polska. Do konsultacji w tej sprawie zaprosiła nas Telewizja Polska. Stowarzyszenie wsparło prace nad wyborem reprezentanta swoimi spostrzeżeniami, analizami oraz sugestiami i poparło ostateczną decyzję, którą podjęła TVP. Smutne jest, iż niemal w każdej sferze życia w Polsce pojawia się płytka i niepoparta żadnymi argumentami wewnętrzna krytyka, która wpływa na odbiór naszego narodu na świecie. Warta zauważenia i podkreślenia z kolei jest mobilizacja i solidarność Polonii rozsianej po całej Europie, która w półfinale, a potem w finale zgodnie dopingowała i głosowała na polskich artystów – w imieniu OGAE Polska dziękujemy!

Konkurs Piosenki Eurowizji w Kopenhadze był trzecim organizowanym przez duńską telewizję publiczną DR. Eurowizja to posiadające niemal 60-letnią tradycję największe muzyczne i telewizyjne show nadawane „na żywo” do kilkudziesięciu krajów na całym świecie. Łączy narody i fanów muzyki na całym świecie, a także daje ogromną radość z wolności, która powinna być najwyższą wartością każdego człowieka. Mamy nadzieję, że tak pozostanie.

      Zarząd Stowarzyszenia Miłośników Konkursu Piosenki Eurowizji OGAE Polska

fot. Digitalspy.com

autorem tekstu jest Łukasz Smardzewski (rzecznik prasowy OGAE Polska)

6 KOMENTARZE

  1. Rzeczywiscie, naszemu reprezentantowi (ktorego zresztą na scenie nie było) brakuje troche klasy. A Kleo tylko klepie co jej pan i władca szepnie. Ja bym sie 14-stym miejscem tak nie podniecał, bo kolejnosc tych co jest w 2-giej dziesiatce jest mało istotna. Miejsce zrobione seksem i głosami niedopieszczonych rodakow, troche to wypaczone.