Telewizja Polska wybierze reprezentanta kraju wewnętrznie, a nazwisko naszego przedstawiciela poznamy w lutym 2014 roku – poinformował prezes stacji.

W rozmowie dla radia Tok FM prezes Telewizji Polskiej, Juliusz Braun poinformował, że reprezentant Polski na Eurowizję 2014 w Kopenhadze wybrany zostanie wewnętrznie, a wyboru dokonają specjaliści. Zgodnie z wcześniejszymi komunikatami, nazwisko reprezentanta powinniśmy poznać w lutym 2014 roku, na razie nie wiadomo jednak w jaki sposób ta informacja przekazana zostanie opinii publicznej.

Prezes TVP wspomniał również, że powrót kraju na Eurowizję łączy się z korzystnymi dla nadawcy negocjacjami z Europejską Unią Nadawców, która zgodziła się obniżyć składkę za uczestnictwo Polski w konkursie. Pierwotnie TVP miała zapłacić niemal 1 mln zł.

Rozmowa z Juliuszem Braunem dostępna jest TUTAJ.

Źródło: tokfm.pl

10 KOMENTARZE

  1. W porządku,Mati, nie napisałeś. Podoba mi się też, że nomen „gwiazdy” włożyłeś w cudzysłów, bo tych narobiło się u nas, że ho. W rezultacie mniej obawiam się wyboru wewnętrznego niż eliminacji, które kilkakrotnie przerabialiśmy i to nie były najlepsze wybory – to może ten sposób będzie lepszy

  2. Mati, a jakież to Grzeszczak ma w Europie nazwisko, nie żartuj, proszę. Z drugiej strony – takiej folkowej (mega folkowej) nuty jak Donatana i Cleo – już dziś nikt w Europie nie kupi (Babuszki to wyjątek potwierdzający regułę, a i tak nie do końca, bo nie wiemy, czy dostały głosy za folk czy za wiek i odwagę, że w takim wieku…) Dziś bronią się piękne świetnie zaśpiewane utwory jak „Birds” czy L’essenziale”… Nawet jeśli nie wygrywają to jednak wchodzą do finału i zajmują dobre lokaty.

  3. Sylwia Grzeszczak? No błagam was… Mamy w Polsce wielu wykonawców, o których mało kto słyszał, a przecież Sylwia Grzeszczak i inne jej pokroju „gwiazdy” w Europie znane nie są, więc i w ich przypadku promocja byłaby potrzebna…

    Co do Donatana, którego wskazujesz w co drugim komentarzu… A czy nie była takiego samego szału na Legendę, która miała ludowe motywy i „to coś” wyjątkowego? Czy nie było tak przed ponownym wysłaniem Ich Troje? A jak się skończyło no to wszyscy wiemy…

    A wybór wewnętrzny to bardziej mi się widzi, że TVP wychodzi z propozycją do wykonawcy, niż że „przebiera” wśród nadsyłanych kompozycji.

    • Nie, na „Legendę” nie było takiego samego „szału” bo była znana praktycznie tylko wśród fanów eurowizyjnych, a i nie wszyscy z nich ją lubili i lubią. A ten utwór Donatana i Cleo jest już bardzo znany i popularny w Polsce. A że może skończyć się różnie… no cóż, jak zawsze na Eurowizji. Przecież gdyby np. Ich Troje czy Edyta Górniak, ze swoimi piosenkami, pojechali w innym roku na ESC, to mogliby równie dobrze skończyć na ostatnich miejscach. Na Eurowizji liczy się także SZCZĘŚCIE. Z dużej ilości dobrych piosenek zawsze jakaś odpadnie.

      Sylwia Grzeszczak to był tylko przykład na to, że nie może być tak, że nazwisko decyduje o tym, że ktoś pojedzie. W przypadku KAŻDEGO wykonawcy potrzebna jest dobra czy wybitna piosenka (aby cokolwiek osiągnąć). Szczerze mówiąc, wolałbym kogoś innego, niż Sylwia Grzeszczak – powtarzam, to był tylko PRZYKŁAD.

  4. 1 milion zł? Szok. Teraz to się w sumie nie dziwię TVP, że zrezygnowała wcześniej z ESC, biorąc pod uwagę także dosyć średnie zainteresowanie ESC w Polsce. EBU chce zapobiec zmniejszaniu się frekwencji na ESC (i co za tym idzie, zmniejszaniu się dopływu kasy:)), więc idzie na rękę biedniejszym (lub bardziej skąpym) nadawcom. To może przekona także kogoś jeszcze z Bałkanów?

    Co do wyboru wewnętrznego, to jest to bardzo dobry krok. Teraz wykonawcy mogą wysyłać swoje zgłoszenia do TVP, i obędzie się bez kiepskich preselekcji. Bardzo dobrze. Tylko mam nadzieję, że ci eksperci z TVP nie wybiorą jakiejś przeciętnej, typowo popowej ballady, bo np. byłaby wykonywana przez Sylwię Grzeszczak czy Edytę Górniak (z całym szacunkiem.,. każdy ma lepsze i gorsze piosenki… decydować powinno nie nazwisko czy sława, ale przede wszystkim jakość piosenki… oczywiście Sylwia Grzeszczak czy Edyta Górniak mogą być:), pod warunkiem, że miałyby co najmniej bardzo dobrą piosenkę). Taka Ukraina może sobie pozwolić na wybór przeciętnej, popowej piosenki (choć dobrej). Polska, aby coś osiągnąć (choćby nawet tylko wejście do finału), musi wysłać piosenkę BARDZO dobrą, a najlepiej WYBITNĄ.

    Czy możliwy jest wybór Donatana & Cleo z „My Słowianie”? Myślę, że tak. Wiele przemawia za tym, aby to była właśnie ta piosenka:). Popularność w Polsce (czyli także duża promocja, a więc i większe zainteresowanie widzów, i dalej – reklamodawców), taki folkowy, etniczny klimat słowiański (co jest właśnie fajne m. in. do pokazania na Eurowizji), no i myślę też, że poszłyby także dodatkowe punkty od krajów słowiańskich, ale to już tak na marginesie:). No i nawiązanie do naszych korzeni:). Oczywiście niechby była także jakaś inna piosenka… tylko błagam… nie przeciętny pop czy pop-rock… tylko coś naprawdę modnego, nowoczesnego oraz przyjemnego. Inaczej nie wejdziemy do finału i historia się znooowu powtórzy. Oczywiście nawet z wybitną piosenką można do finału nie wejść, ponieważ na Eurowizji liczy się także po prostu szczęście (co się komu spodoba… no bo przecież jeśli jest np. DUŻO świetnych piosenek, no to siłą rzeczy któraś musi skończyć niżej). No ale świetna, dobrze dobrana i modna piosenka po prostu zwiększa szanse na to wejście do finału (a także zainteresowanie konkursem oraz zainteresowanie reklamodawców). Mam nadzieję, że TVP weźmie to pod uwagę:). Błagam, tylko nie jakiś przeciętny pop lub pop-rock…! 🙂