Telewizja Polska (TVP) ogłosiła, że reprezentanta Polski na nadchodzący Konkurs Piosenki Eurowizji w Tel Awiwie wybierze specjalna komisja. Zgłoszenia do wewnętrznych preselekcji można nadsyłać do 5 lutego 2019 roku. Wykonawcę oraz piosenkę, która wybrzmi na scenie w Izraelu, poznamy do 8 lutego.

English version of the article can be found HERE.

Centrum Informacji TVP poinformowało, że od dzisiaj można nadsyłać zgłoszenia do wewnętrznych preselekcji, które wyłonią reprezentanta Polski na nadchodzący 64. Konkurs Piosenki Eurowizji, który odbędzie się w maju w Izraelu.

Reprezentanta Polski na 64. Konkurs Piosenki Eurowizji 2019 w Tel Avivie wyłoni powołana przez Telewizję Polską specjalna Komisja Konkursowa. Zgłoszenia do preselekcji można nadsyłać do 5 lutego.W tym roku reprezentant zostanie wybrany wewnętrznie przez nadawcę. Spośród nadesłanych propozycji, Komisja Konkursowa wybierze piosenkę, którą zaprezentuje polski wykonawca w Tel Avivie. TVP do 8 lutego ogłosi nazwisko reprezentanta Polski. Regulamin nadsyłania zgłoszeń został opublikowany na stronie eurowizja.tvp.pl

 – czytamy na stronie TVP.

Wcześniej spekulowano, że nadawca publiczny wybierze artystę, który będzie bronił biało-czerwonych barw w Tel Awiwie, za zamkniętymi drzwiami. Mówiło się, że Telewizja Polska rozważa przeprowadzenie preselekcji z wykonawcą, który zaśpiewa kilka utworów. Najlepszy mieliby wybrać widzowie i jurorzy. Na giełdzie nazwisk pojawiała się m.in. Natalia Szroeder (Krajowe Eliminacje 2016, 5. miejsce). Wpływ na to miały słowa Jacka Kurskiego, prezesa TVP, w jednym z grudniowych wywiadów.

Zastanawiamy się, czy to będzie „dyktatorska” decyzja prezesa Telewizji Polskiej czy jednak konkurs. (…) Czasem jest tak, że gusta jury są bardzo dziwne i rozchodzą się z gustami ludzi. Wiemy, dlaczego eliminacje nie udawały się do tej pory. Mieliśmy sygnały od prestiżowych, najlepszych polskich wykonawców, że nie chcą uczestniczyć w eliminacjach, gdzie dziewięciu czy dziesięciu artystów musi przegrać, a jeden wygrywa. Jest to takie trochę „liczenie koni na targu”. W związku z czym szukamy formuły bardziej dyskrecjonalnej, która zaangażuje najlepszych, ale jednocześnie nie będzie takiego otwartego konkursu. Może to jest właściwa formuła. Szczegółów jeszcze nie potrafię podać

– mówił w rozmowie z Marcinem Wojciechowskim z Radia Zet 13 grudnia 2018 roku.

Jak do tej pory wybierano reprezentanta Polski?

W latach 1994-2001 o artyście oraz piosence, które reprezentowały nasz kraj w Konkursie Piosenki Eurowizji, decydowała specjalnie powołana komisja, która wyboru dokonywała spośród nadesłanych do siedziby stacji zgłoszeń. Natomiast w latach 2003-2004 organizowano preselekcje narodowe z udziałem odpowiednio 14. i 15. wykonawców. W 2005 roku z kolei wyboru dokonano poprzez wewnętrzne preselekcje. Koncert z udziałem publiczności w studio TVP powrócił już rok później pod nazwą Piosenka dla Europy. W mniej lub bardziej zmienionej formie (miejsce organizacji, głosowanie jury/widzów lub tylko telewidzów) taki sposób wyboru reprezentanta oraz piosenki był kontynuowany aż do 2011 roku. Następnie na dwa lata nasz kraj wycofał się z udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji. Po powrocie, w latach 2014-2015, decyzję odnośnie do wykonawcy i piosenki podejmowała redakcja rozrywki TVP, zaś w latach 2016-2018 ponownie organizowano krajowe eliminacje. Reasumując, na 21 startów Polski w Eurowizji, wewnętrznie artystę i piosenkę wskazywano 10 razy, zaś poprzez publiczne preselekcje 11 razy. Nasz kraj bierze udział w konkursie od 1994 roku (w kwietniu minie dokładnie 25 lat od debiutu Edyty Górniak).

Zeszłoroczni reprezentanci Polski, Gromee i Lukas Meijer, którzy w Lizbonie wystąpili z utworem Light me up, nie zdołali awansować do finału Eurowizji, zajmując w drugim półfinale 14. miejsce.

Źródło i zdjęcie: Telewizja Polska (TVP)

1 KOMENTARZ