Lúcia Moniz, Salvador Sobral, Vânia Fernandes, Conan Osiris, fot. eurovision.tv

46 lat temu w Portugalii dokonał się przewrót wojskowy zwany rewolucją goździków, który obalił system autorytarny i przywrócił swobody obywatelskie. Jednym z sygnałów do rozpoczęcia buntu była piosenka eurowizyjna, a 25 kwietnia stał się świętem narodowym. Z tej okazji przypominamy jak radziła sobie Portugalia na Eurowizji od debiutu w 1964. 

25 kwietnia 1974 dokonano w Portugalii puczu wojskowego, który doprowadził do obalenia rządów autorytarnych, przywrócił swobody obywatelskie i otworzył drogę do ustanowienia republiki. Przewrót spotkał się z entuzjazmem mieszkańców, którzy nie tylko wyszli na ulice okazując poparcie, ale wręczali żołnierzom goździki – symbol rewolucji, któremu zawdzięcza swą nazwę. Zmiany ustroju dokonano niemal bezkrwawo. Policja polityczna zabiła bowiem czworo, a raniła 45 cywilów.

Rewolucja z eurowizyjnym akcentem

W wieczór poprzedzający rewolucję goździków stacje radiowe Stowarzyszonych Nadawców Lizbony (Emissores Associados de Lisboa) nadały umówiony sygnał, który dla jednostek wojskowych rozmieszczonych w różnych miejscach był znakiem do rozpoczęcia operacji militarnych. Tym sygnałem była piosenka E depois do Adeus (I po do widzenia), z którą niespełna trzy tygodnie wcześniej Paulo de Carvalho reprezentował Portugalię na Eurowizji. Emisja utworu zaczęła się o godz. 22:55, a 20 minut po północy nadano odpowiedź. Kompozycja Grândola Vila Morena opozycjonisty José Afonsa potwierdzała, że operację rozpoczęto i rewolucji nie można już cofnąć.

Piosenkę E depois do adeus wybrano na sygnał buntu zapewne dzięki popularności, jaką cieszyła się w kraju. Już 7 marca Paulo de Carvalho zwyciężył bowiem Festival da Canção, czyli eurowizyjne eliminacje, choć na samej Eurowizji kompozycja sukcesu nie odniosła. Zdobyła zaledwie 3 punkty i zajęła ostatnie miejsce, ex aequo z utworami z Niemiec, Szwajcarii i Norwegii. Było to 6 kwietnia 1974 podczas Eurowizji organizowanej w brytyjskim Brighton, gdy po grand prix sięgnął zespół ABBA.

Portugalia na Eurowizji: 53 lata bez zwycięstwa

Portugalia debiutuje na Eurowizji w roku 1964, ale nie jest to debiut udany. António Calvário zajmuje wówczas ostatnie miejsce, nie zdobywając nawet punktu. Jego los dzielą jednak też trzy inne kraje: Niemcy, Szwajcaria i Jugosławia.

Po raz pierwszy do dziesiątki najlepszych Portugalia trafia dopiero w roku 1971 (zajmuje miejsce dziewiąte), a rok później dociera nawet do pozycji siódmej. Siódma lokata pozostaje portugalskim rekordem (wyrównanym jeszcze w 1980) na blisko 25 lat.

Rok 1996 przynosi Portugalii mały eurowizyjny sukces, gdy Lúcia Moniz śpiewa, że jej serce nie ma koloru (O Meu Coração Não Tem Cor). Piosenkę komponuje popularny muzyk, Pedro Osorio, a tekst pisze poeta, José Fanha. Na Eurowizji utwór zajmuje miejsce szóste. Nowy rekord Portugalii nie zostanie pobity przez przeszło 20 lat.

W roku 2004 finał Eurowizji po raz pierwszy poprzedzony jest półfinałem, z którego Portugalii nie udaje się jednak awansować. Podobnie przez trzy kolejne lata. Dopiero rok 2008, od którego Eurowizja ma już dwa półfinały, przynosi przełamanie złej passy.

Vânia Fernandes śpiewa wówczas przejmującą balladę Senhora Do Mar (Negras Águas), która zajmuje drugie miejsce w drugim półfinale i daje Portugalczykom nadzieję na jeszcze lepszy wynik w finale. Niestety półfinałowego sukcesu nie udaje się powtórzyć, a Fernandes kończy eurowizyjną przygodę na trzynastym miejscu.

W latach 2009-2010 Portugalia awansuje do finału, jednak zajmuje w nim odległe pozycje, odpowiednio piętnastą i osiemnastą. A potem coś się zupełnie załamuje, bowiem przez cztery kolejne lata portugalskim piosenkom nie udaje się wydostać z półfinałów. Portugalia rezygnuje z udziału w Eurowizji 2016, nie organizuje też Festival da Canção.

Wielki powrót Portugalii na Eurowizję

Portugalia wyciąga wnioski z ostatnich lat i zaczyna od zmiany formatu Festival da Canção. Od roku 2017 są to dwa półfinały i finał, czyli podobnie jak na Eurowizji, tylko z mniejszą liczbą piosenek. Telewizja RTP prosi znanych muzyków o skomponowanie utworów, a wśród nich znajduje się Luísa Sobral, która tworzy dla swojego brata.

Salvador Sobral interpretuje Amar Pelos Dois (Kochać za dwoje) w wyjątkowy sposób i staje się faworytem jury już w półfinale Festival da Canção. Widzowie do kompozycji przekonują się nieco wolniej, przyznając mu miejsce trzecie w półfinale i drugie w finale. Ostatecznie jednak to Salvador Sobral reprezentuje Portugalię podczas Eurowizji 2017 i bezapelacyjnie wygrywa, zdobywając rekordową liczbę 758 punktów.

Salvador Sobral z Portugalii wygrywa 62. Konkurs Eurowizji!

Sukces nie trwa długo

Portugalia organizuje Eurowizję 2018, a zatem ma zagwarantowane miejsce w finale, obok państw tzw. Wielkiej Piątki. Festival da Canção wygrywa Cláudia Pascoal, która śpiewa piosenkę O Jardim (Ogród). Sukcesu na Eurowizji jednak nie udaje się powtórzyć, a wręcz zamiast niego Portugalia musi przełknąć gorycz porażki, zajmuje bowiem miejsce ostatnie.

Rok później nadzieje Portugalczyków rozpala Conan Osiris, który z wyjątkowo oryginalną kompozycją Telemóveis (Telefony komórkowe) niemal jednogłośnie wygrywa Festival da Canção. Zauroczenie rodaków nie udzieliło się jednak Europie. Czy przez kontrowersyjny strój przypominający choinkę, za który Osiris otrzymuje nagrodę im. Barbary Dex dla najgorzej ubranego artysty Eurowizji 2019? Telemóveis oczywiście nie awansuje do finału.

Portugalia: reakcje na wybór Conana Osírisa

Portugalia na Eurowizji: statystyka

Z tej krótkiej historii wynika, że piosenki z Portugalii rzadko są na Eurowizji doceniane – na 51 startów bowiem tylko dziesięciokrotnie trafiały do najlepszej dziesiątki. Portugalia na Eurowizji zajmowała średnio pozycję ​czternastą, natomiast od wprowadzenia półfinałów w 2004 roku tylko czterokrotnie awansowała do finału.

Upragnione i jak dotąd jedyne zwycięstwo Portugalii na Eurowizji przyszło dopiero po 53 latach od debiutu, czyli w roku 2017. Poza tym jednorazowym sukcesem Portugalia nigdy nie znalazła się nawet w piątce najlepszych. Za to należy jej oddać, że na Eurowizji pozostaje sobą i jak dotąd zawsze wysyła piosenki w języku ojczystym.

Źródło: rtp.pt, eurovision.tv, University of Coimbra, songfestival.be, fot. eurovision.tv

Poprzedni artykułTo była Eurowizja: zwycięstwo polskiego hitu w 1982 roku?!
Następny artykułTropem gwiazd Eurowizji: Dima Bilan
Przemysław Jóźwik
Niepoprawny optymista, który nie potrafi żyć bez muzyki. Gust muzyczny mam tak różnorodny jak cała Eurowizja: od Britney Spears i Michaela Jacksona, przez Nirvanę, po Die Antwoord. Wśród polskich artystów najbardziej cenię Nosowską i Peszek. Otwarty na ludzi, przeciwny wszelkim formom przemocy, tolerancyjny i wyrozumiały. Lubię otaczać się znajomymi, ale doceniam też chwile samotności, które potrafię konstruktywnie wypełnić. Moja rodzina to ukochany Bartosz i dwa przeurocze kociaki, Renio i Soksik. Nie dostałem się na dziennikarstwo (nie wiedziałem m,in. jak się wabił pies Waldorffa), więc zostałem fizykiem. W 2017 obroniłem doktorat pisząc o dyslokacjach krawędziowych w kryształach i obecnie przebywam na stażu w Lizbonie. Od 1996 tworzę własną listę przebojów, którą kiedyś zainteresowało się nawet MTV. Eksponencjalny system liczenia punktów stosuję już od kilku lat do tworzenia rocznych rankingów mojej listy. W oparciu o model eksponencjalny także EBU postanowiła liczyć punkty od jury podczas Eurowizji. Brawo EBU :) W OGAE jestem od 2009, do redakcji eurowizja.org dołączyłem nieco później, pewnie z powodu niespełnionych aspiracji dziennikarskich. Należę do zespołów opiekujących się Wielką Brytanią, Irlandią i Portugalią, a ponadto także eurowizyjną historią i statystykami. Moje ulubione eurowizyjne piosenki to Il Volo (Włochy 2015), Freaky Fortune feat. RiskyKidd (Grecja 2014), Jemini (UK 2003), Katrina and The Waves (UK 1997), Karoline Krüger (Norwegia 1988)...