Nowy skład reprezentacji Serbii i angielska wersja w klimacie reggae! Oto najnowsze wieści z Belgradu! 

Reprezentanci Serbii – formacja Balkanika – przedstawili publiczności angielską wersję utworu Nova Deca, jednak nie jest to kopia oryginalnej, serbskojęzycznej piosenki. Wokaliści Balkaniki śpiewają New Children w klimacie reggae, a do piosenki powstał nawet teledysk. Autorem tekstu angielskiego jest wokalista i producent Luke Black, o którym spekulowano, że już w 2016 roku miał reprezentować Serbię na Eurowizji, jednak do tej pory nie pojawił się w konkursie. Czy współpraca z Balkaniką zachęci go do startu w przyszłym roku?

Podczas specjalnego przyjęcia w siedzibie RTS fani i dziennikarze życzyli serbskiej ekipie powodzenia. Była okazja do występu przed publicznością oraz pamiątkowych zdjęć. Poznaliśmy też całą ekipę, która jedzie do Lizbony. Na scenie w Altice Arenie wystąpią Danica Krstić, Nevena Paripović-Stamenković oraz Ivana Banićević, Mladen Lukić, perkusista Aleksandar Sale Radulović i grający na flaucie Ljubomir Dimitrijević. W porównaniu do występu preselekcyjnego, na scenie Eurowizji zabraknie Sanji Ilicia, kompozytora i założyciela Balkaniki. Jego miejsce zajmie Ivana Banićević (na co dzień chórzystka Aleksandry Radović) jako trzeci żeński wokal. Wokaliści i muzycy wystąpią w strojach przygotowanych przez Nevenę Ivanović z „Neo-Design”, a choreografię dla reprezentacji stworzył Milan Gromilić. Reżyserem występu jest Gorčin Stojanović, który wcześniej pracował przy prezentacji scenicznej Mariji Šerifović, zwyciężczyni Eurowizji 2007.

Dlaczego Sanja Ilić zrezygnował z występu na scenie? Odpowiadając na pytania dziennikarzy poinformował, że z perspektywy widza lepiej jest kontrolować wszystko to, co dzieje się na scenie. Dodał też, że jego funkcja na scenie była dość dyskusyjna, gdyż dźwięk i tak puszczany jest z podkładu, więc kompozytor jedynie udawałby grę na instrumencie. Występ będzie super, przejdzie zauważony, a my zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy – mówi, dodając, że oczekuje się od nich wielkiego sukcesu, a nawet zwycięstwa, jednak nie wszystko leży w ich mocy. To, co możemy oczekiwać, to fakt, że Czarnogóra, Słowenia czy Chorwacja dadzą nam punkty – przyznał. Dziennikarze przypomnieli jednak, że rok temu, wzajemne głosowanie na siebie państw b. Jugosławii nie było tak widoczne i nie dało rezultatów, a jedynie Chorwacja zdołała awansować do finału. Nie dotyczy to [głosowanie polityczne] sytuacji, gdy piosenka się nie podoba. Widzowie [z tych państw] nie lubią utworów po angielsku i takich, które nie mają związku z Bałkanami. Zdaje mi się, że jeśli coś brzmi bałkańsko, to może liczyć na sympatię – przyznał Sanja Ilić.

Obecna podczas spotkania Tijana Bogićević, ubiegłoroczna reprezentantka Serbii, przyznała, że o głosowanie jurorów względem Balkaniki się nie boi, bo kraj wysyła świetny utwór i bardzo dobre wokale. Ma nadzieję, że uda się zaktywizować serbską diasporę rozsianą po całej Europie bo to ona będzie miała istotny wpływ na wyniki głosowania publiczności. Co ciekawe, w 2017 roku Tijana z jej angielskojęzycznym utworem In too deep nie dostała się do finału, chociaż jurorzy dali wokalistce 10. miejsce w półfinale. Widzowie przyznali 11. pozycję i ostatecznie Serbka z Ameryki zakończyła rywalizację bez awansu – pierwsza pod kreską. W tym roku ten kraj startuje w II półfinale, co oznacza, że widzowie z Polski będą mogli głosować na piosenkę Nova Deca. Ostatni raz te kraje spotkały się w tej samej grupie w 2016 roku gdy obydwa awansowały do finału. W głosowaniu półfinałowym jurorzy z Polski i Serbii wymienili się jednym punktem, z kolei widzowie z Serbii dali Michałowi Szpakowi 1 punkt, jednak Polacy nie umieścili Sanji Vučić w swojej czołowej dziesiątce.

Źródło: RTS, fot.: RAS Serbia