Sezon preselekcyjny powoli nabiera kształtów. Niektórzy nadawcy już ogłosili skład stawek konkursowych, inni nawet opublikowali piosenki, które będą walczyć o bilet do Tel Awiwu. To, co często przykuwa uwagę, to wciąż powtarzające się nazwiska w danych krajach. W tym artykule spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego niektórzy nadawcy pozwalają na tyle powrotów w swoich selekcjach do Eurowizji.

W artykule nawiązaliśmy przede wszystkim do ostatnich lat szwedzkiego Melodifestivalen i włoskiego Sanremo jako często przeciwstawianych sobie archetypów selekcyjnych (więcej TUTAJ), a także do innych popularnych selekcji, w tym np. do estońskiego Eesti Laul czy węgierskiego A Dal. Każdy z wymienionych formatów jest systematycznie kontynuowany przez lokalnych nadawców publicznych, każdy przez lata zdążył również zakorzenić się na lokalnym rynku oraz w świadomości fanów Konkursu Piosenki Eurowizji.

W 2019 roku 75% stawki Melodifestivalen stanowią wykonawcy, którzy przynajmniej rok wcześniej wzięli udział w selekcjach i jest to najwyższy współczynnik od lat (więcej o stawce Melodifestivalen 2019: TUTAJ). Podobny udział powrotów jest w tegorocznym włoskim Sanremo (więcej o stawce Sanremo 2019: TUTAJ i TUTAJ). W przeciwieństwie do Szwecji, jest to jednak najniższy włoski współczynnik powrotów w okresie 2011-2019.

W przypadku estońskiego format Eesti Laul, który wystartował 2009 roku, udział powrotów oscyluje między 25 a 60% (więcej o stawce Eesti Laul 2019: TUTAJ), zaś w A Dal, który organizowany jest od 2012 roku, nastąpił znaczący wzrost powrotów i w ostatnich trzech lat utrzymuje się na poziomie 40-50% całej stawki (więcej o uczestnikach A Dal 2019: TUTAJ).

Projekt The Middletonz – to już szósty udział w A Dal dla Andrása Kállaya-Saundersa

Tak wysoki udział powrotów rodzi pytanie o to, dlaczego w niektórych selekcjach biorą udział wykonawcy znani z eliminacji z poprzednich lat? Każda marka wymaga zbudowania emocjonalnej więzi z odbiorcami. W przypadku formatu telewizyjnego ma to miejsce głównie przy pomocy uczestników programu. Widzowie oraz fani śledzący tego typu wydarzenia w pierwszej chwili zwracają uwagę na nazwiska, które są im znane. W ten sposób będą oglądać i obserwować selekcje, czekając na rozwój wypadków uczestników, z którymi są już zaznajomieni. Z perspektywy producenckiej, uczestnicy stale kojarzeni z selekcjami tworzą stałe punkty programu i budują specyfikę formatu. To z kolei powoduje, że program wyróżnia się wśród ofert konkurencyjnych stacji. W przypadku trwałych formatów selekcyjnych z dużą łatwością jesteśmy w stanie wymienić weteranów danych preselekcji, którzy kojarzą nam się ze specyfiką danego kraju na Eurowizji.

W okresie 2013-2018 Annalisa uczestniczyła aż czterokrotnie we włoskim Sanremo.

Co więcej, nie każdy uczestnik selekcji marzy o wyjeździe na Eurowizję, a głównym celem występu w zakorzenionym w lokalnej kulturze koncercie jest głównie promocja nowej muzyki. Z punktu widzenia artystów jest to dość łatwy sposób na prezentacje swojej twórczości, który nie angażuje zbyt wielu środków na dodatkową promocję. W ten sposób takie programy telewizyjne wykraczają poza swoją jedyną rolę, jaką jest wybór reprezentanta w Konkursie Piosenki Eurowizji. Dobrymi ilustracjami są zarówno A Dal, jak i Eesti Laul. W obu krajach brakowało przeglądu premierowych propozycji muzycznych, a oba formaty selekcyjne z dużym sukcesem wypełniły tę lukę.

W skład ÖED wchodzą Kristel Aaslaid i Tuuli Rand, które mają za sobą udział w Eesti Laul w różnych konfiguracjach. Po wylansowaniu jednego z większych przebojów 2018 roku w Estonii idą za ciosem i biorą udział w selekcjach.

Nie oznacza to, że masowe powroty mają jedynie same korzyści. Istniejące wady są dużo bardziej widoczne w przypadku dużych rynków muzycznych, takich jak np. Szwecja i Włochy. Operowanie tymi samymi nazwiskami przez wiele lat prowadzi m.in. do stworzenia sztucznego przekonania o charakterze rynku muzycznego, co wiąże się z deformowaniem wyobrażeń na temat danej muzyki wśród lokalnych odbiorców. Powtarzanie się uczestników skutkuje także powstawaniem wyizolowanej subkultury wokół formatu (więcej o tym: TUTAJ) Zarówno w przypadku Melodifestivalen, jak i Sanremo, można spotkać się z brakiem otwartej deklaracji oglądania tych wydarzeń muzyczno-telewizyjnych. Jest to wynikiem wyrobienia pewnej specyfiki wydarzeń, która stanowi tylko wycinek danego rynku muzycznego.

Członkowie Alcazar brali udział w selekcjach wielokrotnie w ramach formacji, a także solowo. Dla jednej z członkin grupy, Liny Hedlund, Melodifestivalen 2019 będzie szóstym podejściem do szwedzkich eliminacji.

Powroty w selekcjach, które mają dobrze ugruntowaną pozycję, są czymś naturalnym i przynoszącym korzyści zarówno nadawcy oraz samym wykonawcom. Powroty często prowadzą jednak do ograniczonego wyobrażenia o danym rynku muzycznym wśród zagranicznych odbiorców, czego winą jest mała zastępowalność uczestników w stawce selekcji oraz zbytnie nieprzystawanie do tego, czego słuchają lokalni odbiorcy na co dzień.