Nadawcy decydują się na preselekcje z różnych powodów. Jakie są ich intencje?

Każdy nadawca biorący udział w Konkursie Piosenki Eurowizji staje przed dylematem – jak wybrać reprezentanta. Czy zdecydować się na preselekcje? Po co one tak właściwie komu? Odpowiedź – w poniższym artykule.

Wybór odpowiedniego reprezentanta na Eurowizję nigdy nie jest sprawą łatwą. Metody bywają różne, ale generalnie podzielić je można na dwa podstawowe rodzaje: selekcje publiczne oraz wewnętrzne. Ten drugi sposób wydaje się być poniekąd prostszy. Nie wymaga wydawania funduszy na organizowanie dodatkowego programu, daje większą władzę poszczególnym nadawcom, często wręcz jest jedynym sposobem zaangażowania „dużych” nazwisk w eurowizyjny projekt. Dlaczego więc jednak tak wiele delegacji decyduje się oddać władzę w ręce ludu? Okazuje się, że telewizyjne formaty selekcyjne mogą się okazać całkiem użyteczne, nie tylko w celu wybrania reprezentanta na Eurowizję.

Bezpieczny wybór wewnętrzny czy ryzykowne selekcje – jak wybrać eurowizyjnego reprezentanta?

Eurowizja: publiczne preselekcje – rozrywka dla mas

Są nadawcy, którzy świetnie potrafią przekuć konieczność wyboru eurowizyjnego reprezentanta w korzyść dla siebie. Stworzenie dobrego formatu rozrywkowego może spowodować, że widz włączy taki program niezależnie od faktu, czy jest on powiązany z Eurowizją czy nie.

Mistrzostwo w tej kategorii osiągnęła szwedzka stacja SVT. Produkowane przez nich Melodfiestivalen jest idealnym przykładem weekendowego programu rozrywkowego.  Cekiny i brokat sypią się na wszystkie strony, a poszczególne odcinki zaprojektowane są tak, by ograniczyć wszystkie możliwe nużące widza dłużyzny.

Śladami preselekcji: Melodifestivalen. Hela Sveriges Fest

Podejście rozrywkowe ma jednak negatywny wpływ na pojawiającą się w Melfeście muzykę. O ile poprzedni producent programu, Christer Björkman, dbał o to, by każdy widz znalazł coś dla siebie, o tyle aktualną producentkę Karin Gunnarsson charakteryzuje podejście każda piosenka dla każdego czyli w ostatecznym rozrachunku dla nikogo.

Szwedzka muzyka nie potrzebuje zbytniej promocji na zewnątrz. Piosenki pochodzące z tego skandynawskiego kraju nie mają większego problemu z dotarciem do europejskiego słuchacza bez wspomagaczy jakim jest chociażby Eurowizja. Dlatego też Melodifestivalen nastawione jest przede wszystkim na kreowanie sezonowych hitów lokalnych. Szczególnie dużo piosenek ze szwedzkich selekcji hula w radiostacjach latem, gdyż idealnie sprawdzają się jako lekkie, wakacyjne przeboje.

Podobne podejście do selekcji mają inni skandynawscy nadawcy. Szczególnie jest to widoczne w Danii, gdzie wieczór selekcyjny Dansk Melodi Grand Prix wydaje się być zupełnie bezideowym rozrywkowym tworem. Bytem, który dostarczyć ma zabawy na jeden wieczór, by wkrótce zostać kompletnie  zapomnianym przez widzów, wraz z biorącymi w show udział wykonawcami.

Śladami preselekcji: Duńskie poczucie komfortu na peryferiach, czyli Dansk Melodi Grand Prix

Eurowizja: publiczne preselekcje – znajdź talent 

Innym skutecznym sposobem połączenia selekcji z programem rozrywkowym jest talent show. Coraz więcej krajów stawia na tego typu system, często zgrabnie łączący się z możliwością wewnętrznego wskazania odpowiedniego według nadawcy utworu. W ostatnich latach, koronnym przykładem w tej dziedzinie jest Izrael. HaKokhav HaBa nie tylko jest ciekawym, pełnym nieoczekiwanych zwrotów akcji formatem, ale również spełnia zadanie dostarczania Izraelowi satysfakcjonujących wyników na Eurowizji. Od czasu wprowadzenia programu jako formatu selekcji, Izrael co roku znajduje się w konkursowym finale.

Eurowizja: publiczne preselekcje – głód kontrowersji

Ukraiński Vidbir w swojej rozrywkowości czerpie z założenia kontrowersji. Prowadzący program Siergiej Pritula oraz jurorzy oceniający wykonawców pozwalają sobie na wiele niewybrednych komentarzy, które przed ekrany przyciągają spragnionych sensacji widzów. Najsłynniejszym przykładem wśród eurowizyjnego fandomu jest oczywiście słynne pytanie zadane przez zasiadającą przy stole jurorskim Jamalę niedoszłej reprezentantce Ukrainy, Maruv: Crimea is Ukraine?

Śladami preselekcji: ukraiński miszmasz, czyli patriotyzm i labadziary

Eurowizja: publiczne preselekcje – przede wszystkim eurowizyjny wynik

Inni nadawcy zakładają z kolei, że selekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji, jako samonapędzającej się konkurencji nie wymagają żadnej wartości dodanej. Sama marka konkursu wraz z przylegającym do niego stereotypem (często negatywnie wypaczonym) powinny w teorii wystarczyć.

Flagowym przykładem są tutaj selekcje brytyjskie. You Decide mało może zaoferować zarówno telewidzom, jak i artystom. W końcu muzycy brytyjscy (podobnie jak szwedzcy) nie muszą się zbytnio wysilać, by wejść na europejskie i światowe rynki muzyczne. Konsekwencją tego jest fakt, że selekcje zbierają muzyków z najdalszych zakamarków brytyjskiego showbiznesu. Reprezentanci Wysp od czasu powstania formatu niemalże co roku zamiatają konkursowe doły, a rezultatom nie pomaga dobieranie przez producentów piosenek w kluczu eurowizyjnym.

5 krajów, które nie korzystają z potencjału swojego rynku muzycznego na Eurowizji

Na podobne schorzenie swego czasu cierpiały polskie Krajowe Eliminacje (KE), a wcześniej Piosenka dla Europy. Format nie przyciągał istotnych wykonawców, a klucz dobierania utworów pod eurowizyjne stereotypy psuł odbiór widowiska. Renomy programowi nie przysparzał brak zapisu w regulaminie o zakazie informowania o zgłoszeniu do selekcji. Wielu celebrytów próbujących żyć z sensacji usiłowało za pomocą potencjalnego udziału w KE zwrócić na siebie uwagę mediów. Na szczęście okres ten w historii polskich startów minął na dobre.

Eurowizja: publiczne preselekcje – sposób na promocję lokalnej muzyki

Okazuje się, że nadawcy publiczni potrafią wybór reprezentanta traktować nie tylko w kategorii złotego, albo wprost przeciwnie – kukułczego jaja. Mogą dostrzegać w programach możliwość wypełniania misji.

Szczególnie to podejście jest zauważalne przy wschodnich brzegach Bałtyku. Fiński nadawca YLE na przykład przy tworzeniu nowego formatu selekcyjnego Uuden Musiikin Kilpailu w 2012 przede wszystkim postawił na promocję nowej fińskiej muzyki (z różnym skutkiem). Zarówno estońskie Eesti Laul, łotewska Supernova jak i litewska Eurovizijos Atranka (dziś Pabandom iš naujodziałają w założeniu promocji lokalnej muzyki i wsparcia jej rozwoju. W poprzednich latach bardzo interesująco do tej kwestii pochodził litewski producent, Audrius Giržadas. Dopuszczał on do programu wielu początkujących wykonawców pozwalając im na programie selekcyjnym wybić się niczym na talent show, jednak dając możliwość prezentacji autorskich propozycji.

Śladami preselekcji: tradycja śpiewania i nowoczesne dylematy Eesti Laul

Piosenki selekcyjne pochodzące od sióstr bałtyckich bardzo dobrze później przyjmowane są przez lokalną publikę i trafiają do szeroko pojętego mainstreamu tamże. Producentka łotewskich selekcji Ilze Jansone twierdzi na przykład, że Supernova nie jest stworzona pod gust europejskiego widza, a właśnie pod typowego łotewski gust słuchaczy.

Po zwycięstwie Salvadora Sobrala, producenci portugalskiego Festival da Canção zorientowali się, że jest faktycznie popyt na ich prawdziwą lokalną muzykę . Preselekcje w ciągu zaledwie kilku lat przekształciły się w wysokiej jakości przegląd tamtejszego rynku muzycznego. Dodatkowo sam festiwal przyciąga największe nazwiska lokalnej gałęzi tego przemysłu w Portugalii.

Eurowizja: publiczne preselekcje – Eurowizja przy okazji

Czasem jednak Eurowizja może zostać mniej lub bardziej przypadkowo dołączona do już odnoszącego sukcesy programu. O Festiwalu Włoskiej Piosenki W San Remo mówi się, że zrodził Eurowizję. Włoski festiwal od ogólnoeuropejskiego konkursu starszy jest o 5 lat. Dla każdego Włocha rodzimy festiwal stoi dużo wyżej w hierarchii wydarzeń muzycznych. Flirt tego wydarzenia z systemem selekcyjnym po raz pierwszy miał miejsce w latach 50-60-tych. Ponownie zaczęto łączyć włoskie święto muzyki z wyborem reprezentanta po powrocie tego kraju do widowiska w 2011 roku. Miało to z początku bardzo niestabilny i nieregularny przebieg. Dopiero od 2017 roku każdy zwycięzca Sanremo regularnie reprezentuje swój kraj na Eurowizji.

Bitwa gigantów. Sanremo vs. Melodifestivalen

Albańczycy od czasu swojego debiutu niezmiennie wybierają eurowizyjnego reprezentanta poprzez Festivali i Këngës (FiK). Albański festiwal został stworzony na bazie Sanremo. FiK istnieje od 1962 roku. Festiwal ten ma sporo grzechów na swoim koncie. Największym jest prawdopodobnie tendencyjność w nagradzaniu jednego konkretnego rodzaju utworów (emocjonalnych ballad śpiewanych przez kobiety). Festiwal ten jest dużo mniej rozrywkowy, niż chociażby Kënga Magjike. Ten drugi właśnie zdaniem wielu fanów powinien zostać połączone z wyborem albańskiego reprezentanta. Jednak to FiK niezmiennie od wielu lat wprowadza fanów Eurowizji w selekcyjny sezon późną grudniową porą.

Śladami preselekcji: pieśń narodowa i kursor w tle, czyli Albania i Festivali i Këngës

Wspomniany izraelski format HaKokhav HaBa został wykorzystany jako preselekcje, ponieważ nadawca publiczny nie miał większego pomysłu na wybór reprezentanta. Program ten wystartował już rok wcześniej i sam w sobie okazał się być interesujący dla telewidzów. Okazało się jednak, że konsolidacja ta jest niezwykle udane i dziś ten format oficjalnie funkcjonuje jako program selekcyjny.

W tym roku także Telewizja Polska zdecydowała się na połączenie popularnego wśród wielu pokoleń programu rozrywkowego. Polskiego reprezentanta wskaże połączona Szansa na Sukces z eurowizyjnymi selekcjami. Pomysł ten wydaje się być na daną chwilę udany.

Talent show sposobem na eurowizyjny sukces?

Eurowizja: publiczne preselekcje – izolacja i wiarygodność

Kwestia podejścia krajów byłej Jugosławii do selekcji jest bardzo ciekawa. Niby chorwacka Dora czy serbska Beovizija starają się znaleźć utwór pasujący do kanonów Eurowizji. Z drugiej jednak strony tamtejsze rynki produkują tak unikalną muzykę. Z tego powodu zupełnie nie wpasowuje się ona w globalne czy eurowizyjne standardy. Może to się wiązać z brakiem łatwego dostępu w tym regionie do zasobów tak popularnych platform streamingowych jak np. Spotify. Tamtejsze formaty selekcyjne wciąż nastawione są na eurowizyjny rezultat, okazuje się jednak, że wypuszczają na zewnątrz dobro tamtejszych obszarów.

Efekt Spotify – groźniejszy niż zalew radiówek?

Co kraj to obyczaj – każdy gra Eurowizją jak mu wygodnie. Tutaj nadawcy mają wolną rękę. Jedne podejścia są skuteczniejsze, inne mniej, są też takie które działają mimowolnie. Fani Eurowizji mogą się jedynie cieszyć, że sezon selekcyjny oferuje na tyle dużą różnorodność a każdy powinien znaleźć coś dla siebie!