Zapraszamy na relację z kolejnej części prób dzisiejszego dnia.

Ostatnie cztery kraje, które dzisiaj nam się zaprezentują to: Norwegia, Gruzja, Albania oraz Belgia.

15. Norwegia

Po przerwie wracamy z Agnete Icebreaker. Do tytułu utworu nawiązują lodowe wizualizacje. Na scenie ustawione są dwa podwyższenia. Na jednym znajduje się norweska piosenkarka ubrana w biały top i długą białą spódnicę do kompletu, na drugim towarzysząca jej tancerka w białym błyszczącym body. Po jakimś czasie Agnete schodzi z niego. Piosenkarka bardzo skupiona na swoim występie. W pewnym momencie pojawia się dym. Całość bardzo minimalistyczna.

16. Gruzja

Nika KocharovYoung Georgian Lolitaz walczą o zwycięstwo dla Gruzji. Bardzo mocny i psychodeliczny występ całego zespołu. Ogromną rolę odgrywa gra kamery i zabawa różnego rodzaju filtrami. W jednej chwili bardzo kolorowe światła, które potem przechodzą w czarno-biały filtr, mamy też wizualne multiplikowanie i zlewanie się członków zespołu. Wokal wypada dobrze, na miarę mocnego brzmienia utworu. Czy widzom spodoba się Midnight Gold?

17. Albania

Eneda Tarifa wyśpiewuje nam swoją baśń (Fairytale). Na scenie występuje ona ze wspomagającym ją chórkiem. Wizualizacje początkowo ciemne, potem zarówno w tle artystki, jak i na podłodze pojawiają się złote elementy, które towarzyszą jej do końca występu. Niestety angielska wersja językowa odebrała utworowi pewną dozę tajemniczości, którą posiadał on pierwotnie. Na scenie dzieje się niewiele, a cały występ nie zapada w pamięć.

18. Belgia

Tanecznym krokiem na scenę wkracza Laura Tesoro wraz ze swoimi tancerzami. Ubrani są swobodnie, początkowo z chustami w ręku, która potem zostają rzucone na podłogę. What’s the Pressure jest bardzo żywiołowym utworem, co oddaje choreografia (Laury i wspomagających ją osób) i wizualizacje w kolorach złotym i czerwonym. Na scenie obecna dwa schodkowe podesty, na które w pewnym momencie wchodzą wszyscy oprócz piosenkarki. Pod koniec cała ekipa wybiegiem idzie na mniejszą scenę. Choć Laura tańczy, nie słychać u niej żadnych nieczystości wokalnych.

Pamiętajcie, że nadajemy na żywo ze Sztokholmu i artykuł aktualizowany jest na bieżąco. Pierwszą część relacji znajdziecie tutaj.

2 KOMENTARZE

  1. Albania często wypada słabiej i awansuje. Tak było chociażby w zeszłym roku. Tamta piosenka także nie była wybitna, ponadto wkradło się do niej sporo nieczystych dźwięków. Podejrzewam, że Fairytale wybrzmi w finale.

    Co do Norwegii, to jej piosenka jest jedną z nielicznych, których nie jestem w stanie polubić. Wyjątkowo mnie drażni nagła zmiana tempa. Podobnie mam w przypadku Armenii. Początek utworu przypomina mi jakąś maszynę wykorzystywaną podczas robót drogowych. Nie jestem w stanie znieść tego dźwięku, później jest lepiej, ale nie przyćmiewa to złego pierwszego wrażenia.

    • Gruzja i Belgia wypadły świetnie. Piosenka z Gruzji jest chyba najbardziej zbliżona do muzyki, jakiej słucham na co dzień. To dobry kawałek w stylu indie rock, obawiam się jednak, że Europa się na nim nie pozna. Belgia zaraża pozytywną energią i oby więcej takich kawałków. To miła odmiana, biorąc pod uwagę, że w tym roku mamy sporo ballad.