Relacja z pierwszego dnia prób: część I

Ruszyła eurowizyjna machina! Przed nami pierwszy dzień prób do 61. Konkursu Piosenki Eurowizji. Śledźcie go z nami na bieżąco.

Na ten moment czekali wszyscy: w Sztokholmie rozpoczęły się pierwsze próby do 61. Konkursu Piosenki Eurowizji. W pierwszej części dzisiejszego dnia zobaczymy reprezentantów: Finlandii (Sandhja), Grecji (Argo), Mołdawii (Lidia Isac) oraz Węgier (Freddie).

01. Finlandia

Na start Sandhja ze swoją propozycją Sing It Away. Na samym początku widzimy tylko piosenkarkę, do której dopiero po jakimś czasie podchodzą chórzystki. Scenografia utrzymana w stonowanych, ciemnych kolorach, sama reprezentantka ma na sobie lazurowy kombinezon. Wizualizacje są minimalistyczne, nie przyćmiewają artystki, która na scenie gra główną rolę. Całość wykonana poprawnie. Utwór wpada w ucho, jest dosyć żywiołowy, dobry na rozbudzenie się.

02. Grecja

Druga dzisiaj jest Grecja, którą reprezentuje formacja Argo z utworem Utopian Land. Niestety podczas ich występu w centrum prasowym wystąpiły problemy techniczne z dźwiękiem, dlatego możliwy jest jedynie opis samego obrazka scenicznego. Najpierw mamy zbliżenie na muzyka Konstantinosa Topouzisa grającego na pontyjskiej lirze. Po chwili na scenie widzimy pozostałą część zespołu ubranego w jasne stroje. Formacji na scenie towarzyszą wizualizacje utrzymane w ciepłej, czasami wręcz ognistej, tonacji. W pamięć na pewno zapada fragment klasycznego greckiego tańca zaprezentowanego przez zespół.

03. Mołdawia

Oto Lidia IsacFalling Stars. Problemów z dźwiękiem ciąg dalszy i wszyscy mamy nadzieję, że w końcu zostaną one rozwiązane. Jak widać nawet skandynawska technika może zawodzić.  Co do samego występu. Przez większość czasu widać jedynie samą piosenkarkę ubraną w sukienkę o kolorze piasku. W pewnym momencie dołącza do niej tancerz, który ma głowie hełm astronauty. Po jakimś czasie zdejmuje go – w końcu taniec w nim nie należałby do najprzyjemniejszych rzeczy. Przy kolejnej odsłonie prób na jakiś czas pojawił się dźwięk, co zyskało aplauz zgromadzonych w centrum dziennikarzy. Dzięki temu mogliśmy usłyszeć, że wokal artystki potrzebuje jeszcze doszlifowania.

04. Węgry

Witamy Freddiego i jego Pioneer. Ogromne wrażenie robi wizualizacja na podłodze, która może przypominać zastygającą, popękaną magmę. Brawo! Mocny głos wokalisty sprawia, że cały występ nabiera ogromnej siły, a jednocześnie nie przytłacza. Oprócz piosenkarza na scenie widać również chórek i osobę grającą na ogromnym bębnie. Wszyscy oni w ciemnych koszulkach i spodniach. Wyjątkiem jest sam Freddie ubrany swobodnie w dżinsy, bluzkę i skórzaną kurtkę – wszystko w jasnych barwach, dzięki którym jest on mocno widoczny na tle. Występ stanowczo godny finału.

Pamiętajcie, że nadajemy na żywo ze Sztokholmu i artykuł aktualizowany jest na bieżąco. Zapraszamy również na relację z drugiej części prób, która możecie znaleźć tutaj.

Zdjęcie: Patrycja Pajor (eurowizja.org)

Exit mobile version