Zapraszamy do śledzenia relacji z już szóstego dnia prób. Czy Australia zasługuje na zwycięstwo? Tego dowiecie się z naszej relacji.

Kolejną część naszej relacji rozpoczynamy Litwą i występem Donny’ego Montello. Zmienił strój – ma czarną, skórzaną kurtkę z kolorowymi napisami (przy drugim podejściu jest to niebieska kurtka z czarnymi, błyszczącymi rękawami, które mogą przypominać lateks, przy drugim kurtka jest biała), czarne spodnie i sportowe buty. Wizualizacje  pozostają bez zmian – widzimy „podróż” artysty przez niebo pełne gwiazd. W momencie, gdy ze zeskakuje ze skoczni, zostają wypuszczona nad nią krzyżujące się słupy dymów (artysta przeskakuje nad nim).

Na scenę wkracza Dami Im z Australii. Do projekcji, które mieliśmy okazję zobaczyć już wcześniej, zostały dorzucone jeszcze zdjęcia osób. Niestety nadal pojawiają się jej kłopoty z synchronizacją. Sukienka, buty i podniesienie, na którym siedzi artystka są pełnego różnych błyskotek, które kontrastują z ciemną scenerią. Nie zapominajmy też o biżuterii. Wokalnie bez zarzutu.

Z nutą country na scenę wkracza ManuElla ze Słowenii. Jej strój i wizualizacje bez zmian. Wokalnie radzi sobie dobrze na miarę swoich możliwości i podobnie, jak było to w przypadku pierwszej próby, towarzyszy jej na scenie tancerz-akrobata, a występ kończy się efektami pirotechnicznymi.

Pora na Poli z Bułgarii. W jej przypadku zmienił się głównie kolor szminki z burgundowego na niebieskawy. Poza tym bardzo energetyczny i żywiołowy utwór, który prawdopodobnie rozrusza wiele osób oglądających jej występ.

2 KOMENTARZE

  1. Bardzo lubiłam piosenkę z Australii, ale na żywo mnie nie przekonuje. Nie wiem, co poszło nie tak. Może to kwestia pozycji, w jakiej Dami Im śpiewa. Jej głos wybrzmiałby lepiej, gdyby stała. Gdy siedzimy, przepona pracuje inaczej. Poza tym te nowoczesne technologie w przypadku jej występu zupełnie mi nie pasują.

    Poli Genova jest dobra, ale nie rewelacyjna. Będzie w top 10, ale nie wygra Eurowizji. Po obejrzeniu wszystkich prezentacji z Globen Areny uważam, że Grand Prix powędruje do Rosji, Ukrainy, Łotwy lub Serbii. Początkowo w gronie faworytów umieszczałam jeszcze Armenię, za którą nie przepadam, ale występ na żywo jest moim zdaniem komiczny. Nie lubię piosenki, ale muszę przyznać, że jest nowoczesna i sama w sobie ma szanse na wysokie miejsce. Ale oprawa sceniczna to dla mnie szczyt kiczu, te ruchy Ivety, stroje, dziwne miny – widać, że bardzo chce się wzorować na Beyonce, Christinie Aguilerze itp., ale jej nie wychodzi. Po latach zwycięstw Europy Zachodniej nadeszła pora na zmianę. Eurowizja w przyszłym roku odbędzie się na wschodzie lub południu Europy. Kraje zachodnie mają dobre piosenki – Hiszpania, Francja, Holandia, Belgia, ale czegoś im brakuje w występach na żywo.

  2. Z tych czterech piosenek, ani jedna mnie nie urzekła.Nie twierdzę że Bułgarska jest zła, bo jest ciekawa,po prostu nie mogę się do niej przekonać. Australia też jest OK, ale nie widzę nic wyjątkowego w tym utworze. Zwykły popowy utwór jakich miliony było na Eurowizji.Nie wydaje mi się by była tak wysoko jak przewidują bukmacherzy.Litwa ma szansę na finał, ale nie wiem… wolałbym żeby w miejsce Litwy awansowała Gruzja lub Albania.Blue and Red, czyli Słoweńska propozycja, jest według mnie plagiatem, ale nie ważne.Piosenka jest miła do posłuchania, ale brakuje jej sporo do ideału.Sam tekst jest idiotyczny.
    Wydaje mi się że żaden z tych krajów nie wygra.