Rozpoczynamy trzeci dzień prób i zapraszamy do śledzenia naszej relacji.

Dzisiaj po raz na scenie zaprezentują się uczestnicy drugiego półfinału. W pierwszej części dnia zobaczymy takie kraje, jak: Łotwa, Szwajcaria i Izrael. Nie zabraknie również reprezentanta naszego kraju – Michała Szpaka.

01. Łotwa

Z numerem jeden reprezentant Łotwy – Justs. Na scenie widzimy samego artystę, słychać jednak, że w nieznacznym stopniu jest on wspierane przez ukryte chórki. Heartbeat w całości zostało skomponowane przez Aminatę (Łotwa 2015), można się zatem spodziewać specjalnego klimatu utworu. Jest on odczuwalny nawet podczas całej prezentacji, chociaż trzeba przyznać, że jest ona bardzo minimalistyczna. Wizualizacje nie przyćmiewają piosenkarza, są stonowane i przez ciemną kolorystykę wprowadzają pewną aurę tajemniczości. Wokalnie Justs wypada bardzo dobrze. Jego strój jest nieformalny – koszulka, skórzana kurtka i dżinsy.

02. Polska

Relację z próby Michała Szpaka znajdziecie tutaj.

03. Szwajcaria

Jako trzecia na scenie Rykka o szwajcarsko-kanadyjskim pochodzeniu z utworem The Last Of Our Kind . Początek występu, to zbliżenie wokalistkę, która zmieniła kolor włosów z platynowego na popielato-niebieskie. To co intryguje, to dym wydobywający się ze stroju piosenkarki, na który składa się czarny top i prześwitująca długa spódnica. Wizualizacje ciemne z dominującym niebieskim kolorem. Na ścianach tworzy to efekt wodospadu. Wokalnie wypada to średnio, przez co występ może być ciężki w odbiorze. Nie ratują go nawet dodane na koniec efekty pirotechniczne, w tym spadający deszcz ogni.

04. Izrael

Hovi Star wyłania się z ciemności, ubrany cały na czarną w marynarkę, spodnie, błyszczącą koszulę i również błyszczące się rękawiczki bez palców. Cała sceneria wokół artysty również jest czarna. Na ścianie za Hovim i na podłodze, na której stoi, widzimy wizualizacje z konstelacjami gwiazd, które co jakiś czas układają się w różne formy, w tym (na początku) w ludzką twarz. Nawiązują one do  tytułu utworu, czyli Made of Stars. Z artystą na scenie są również tancerze z ogromnym kołem, które świeci się na niebiesko (kojarzy się z hula-hopem), w którym wykonują akrobatyczny taniec. Wokalnie Hovi bez zarzutu, a całość jest bardzo spokojna i stanowi zupełne przeciwieństwo zeszłorocznej propozycji Izraela.

Zapraszamy do śledzenia naszej relacji. Pamiętajcie, że artykuł jest aktualizowany na bieżąco. Część drugą znajdziecie tutaj.

4 KOMENTARZE

  1. Justs ma dobre podejście – tło nie powinno przyćmiewać artysty. Rosja chyba troszkę przekombinowała – w ogóle patrząc na nagrania dostępne w internecie można odnieść wrażenie, że Sergey Lazarev jest tam najmniej ważny. Podobnie jak sama piosenka. Ktoś albo przedobrzył albo nagranie ma kiepski dźwięk i jest realizowane z daleka.

    Mam nadzieję, że Michał nie będzie miał zbyt wielu atrakcji na scenie i jego głos obroni się sam:)