Już w przyszłym miesiącu holenderski nadawca publiczny telewizja AVROTROS podejmie decyzję, kto zostanie następcą Douwe Boba i otrzyma prawo wyjazdu na Konkurs Piosenki Eurowizji do Kijowa. Takiej informacji udzielił Daniel Dekker, dziennikarz radiowy i producent telewizyjny zasiadający w zespole profesjonalistów współodpowiedzialnych za wybór reprezentanta, w rozmowie z lokalnym kanałem telewizyjnym Omroep Brabant.

 

Dekker poinformował, że w tym roku proces wyboru artysty wygląda inaczej niż przy wcześniejszych edycjach: W ostatnich latach byliśmy szczęśliwi, jeżeli wśród kandydatów chętnych do uczestnictwa w konkursie pojawił się jeden znany artysta. Teraz znajdujemy się w komfortowej sytuacji i możemy wybierać pomiędzy większą liczbą dobrych i uznanych artystów. Możemy dzięki temu dokonać bardziej strategicznego wyboru reprezentanta.
Chociaż decyzja, co do wyboru artysty mającego reprezentować Holandię na Ukrainie ma zgodnie ze słowami Dekkera zapaść już za miesiąc, nadawca nie ujawnia, z kim prowadzone są rozmowy. Ponadto mimo zapewnienia o dokonaniu wyboru w październiku, nie jest pewne czy w tym samym czasie poznamy nazwisko (lub nazwiska) artysty.

Wśród najczęściej wymienianych wokalistów, którzy wyrazili gotowość do udziału w konkursie wymienia się nazwiska takie jak Sharon Doorsoon, Caro Emerald, Alain Clark a nawet Ilse DeLange (ESC 2014).

 

Od dłuższego czasu spekuluje się jednak, że największe szanse na wyjazd do Kijowa ma żeńskie trio O’G3NE, które tworzą trzy siostry Lisa, Amy i Shelly. Zespół pojawił się już raz na eurowizyjnej scenie w 2007 roku. Wówczas były one obok Neveny Božović z Serbii (ESC 2013) uczestniczkami Eurowizji Junior. Za ich wyborem opowiada się najwięcej fanów konkursu w Holandii a poza tym są faworytkami jednego z członków komisji wybierającej reprezentanta.

Chociaż wszystko zdaje się wskazywać, że to właśnie one zostaną kolejnymi reprezentantkami na Konkurs Piosenki Eurowizji, dziewczęta utrzymują, że nikt z przedstawicieli nadawcy nie nawiązał z nimi w tej sprawie kontaktu.

A jakie jest Wasze zdanie? Kto powinien jechać do Kijowa by walczyć o jak najlepszy rezultat Holandii na ESC?

 Źródło: https://songfestival.be; http://esctoday.com
Zdjęcie: Robin Kamphuis

Poprzedni artykułCzechy nadal w grze!
Następny artykułBiałoruś potwierdza udział! Co słychać u Ivana?
Karol Bołotin
W Stowarzyszeniu OGAE Polska od 2008 roku. Pierwszy Konkurs Piosenki Eurowizji obejrzałem w telewizji w 2003 roku, kiedy miastem gospodarzem była Ryga. Każdy członek rodziny miał wówczas swój ulubiony kraj na jaki głosował. Tradycyjnie tylko mojej mamie udało się wytypować zwycięzcę. Sertab była jej faworytką od samego początku. Natomiast wśród wszystkich artystów którzy sięgnęli po eurowizyjne trofeum, do grona moich osobistych ulubieńców zaliczam Conchitę, Carolę oraz Dane International. Jeżeli chodzi o państwa które lubię najbardziej, to zdecydowanie muszę wymienić Szwecję (co raczej nie powinno dziwić), jak również Hiszpanię, Francję i Holandię. Tą ostatnią opiekuję się również w swojej pracy dla eurowizja.org. Królestwo Niderlandów jest zdecydowanie najbliższe mojemu sercu ponieważ to tutaj mieszkam i pracuję na co dzień.