Problemy finansowe rumuńskiego nadawcy TVR wzbudzały kontrowersje od kilku lat. Europejska Unia Nadawców cofnęła udział Rumunii ze względu na niespłacony dług w wysokości 16 milionów franków szwajcarskich.

Rumuński nadawca Televiziunea Română (TVR) został pozbawiony możliwości uczestnictwa w 61. Konkursie Piosenki Eurowizji, a także stracił dostęp do innych usług Europejskiej Unii Nadawców (EBU), takich jak: serwis informacyjny, serwis sportowy, prawa do transmitowania poszczególnych imprez, prawnego i technicznego wsparcia, a także usług lobbyingowych.

Decyzja zapadła po terminie (20 kwietnia) kiedy nie udało się nawiązać porozumienia z rumuńskim rządem. Ingrid Deltenre, dyrektor generalna EBU, wyraziła żal związany z zaistniałą sytuacją. Sugestia, aby umieścić TVR w procesie niewypłacalności, a tym samym rozpocząć procedurę restrukturyzacji nadawcy nie została przyjęta przez rumuńskiego ministra finansów.

Deltenre argumentuje, że EBU to organizacja non-profit składająca się z 73 nadawców publicznych. Ciągłe zadłużenie TVR podważałoby stabilność finansową organizacji. EBU zwróciła się jednocześnie do rumuńskiego rządu, aby zagwarantował spłatę rumuńskiego długu, który narasta od 2007 roku.

Od 2010 roku pojawiały się różne próby do restrukturyzacji długu, które ostatecznie nie dochodziły do skutku. Tylko w tym roku EBU czterokrotnie zwracała się do rumuńskiego rządu w tej sprawie. Ostatecznie organizacja nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Decyzja EBU nie pozostawiła złudzeń i wykluczyła Rumunię z udziału w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji.

 

W tym roku Rumunia miała być reprezentowana przez Ovidiu Antona z piosenką Moment of Silence. Wokalista do ostatniej chwili wyrażał swoje nadzieje, że nadawca będzie odpowiedzialny i wypełni swoją rolę w promocji krajowego rynku muzycznego.

Ostatnio tak późne wycofanie uczestnictwa z Konkursu miało miejsce w 2009 roku. Siedem lat temu Gruzja miała uczestniczyć z kontrowersyjnym utworem We Don’t Wanna Put In grupy Stephane & 3G. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w 2005 roku, kiedy mający zadebiutować w Kijowie Liban wycofał swój udział ze względów politycznych.

Rumunia zadebiutowała w Konkursie Piosenki Eurowizji w 1994 roku. Do tej pory pojawiła się w Konkursie 17 razy. Rumunia to jeden z krajów, który zawsze awansował do finału i dwukrotnie zajmował miejsca na najniższym stopniu podium.

Źródło: EBU

8 KOMENTARZE

  1. Nie wiem, co o tym ostatecznie myśleć… (tzn. kto ma rację, Rumunia czy EBU…)

    Z jednej strony, rumuńska telewizja BARDZO hmmm… zepsuła 🙂 sprawę, delikatnie mówiąc… Jak można organizować zwłaszcza rozbudowane preselekcje, wiedząc, że sytuacja wygląda tak, jak wygląda? To nie można zrezygnować z ESC na jakiś czas??? Jak można tak potraktować zwycięzcę tych preselekcji? Wydał już na przygotowania podobno mnóstwo kasy… Na jego miejscu, rzeczywiście podałbym kogoś do sądu…!!! No i skoro EBU określiła konkretne terminy dla telewizji rumuńskiej, no to wypadałoby się do tego zastosować… no ale nie…

    Tak w ogóle, jak to możliwe, że kraj taki, jak Rumunia, po 9 latach uczestnictwa w Unii Europejskiej, ma takie wielkie problemy z własną, publiczną telewizją? Hmmm… może EUnia wcale nie rozwiązuje wszystkich problemów ekonomicznych i innych? 🙂 Może czas z niej wyjść, skoro się nie sprawdza??? Powodzenia dla mojego ulubionego UK w tej kwestii, już niedługo 🙂 .

    Z drugiej strony, EBU też trochę (a może bardzo?) przesadziła. Przygotowania do Eurowizji 2016 zaszły za daleko! Kasa kasą, ale w tym akurat przypadku, i w tej sytuacji, dopuściłbym już tego rumuńskiego reprezentanta do uczestnictwa… Rumunię wywaliłbym z EBU dopiero po finale Eurowizji. Gdyby Rumunia wygrała, no to wiadomo – kraj z drugiego miejsca dostąpiłby zaszczytu organizacji ESC. Rozwalać teraz ten porządek zorganizowanego właśnie już koncertu??? Mi to BARDZO nie pasuje!!! Nie wygląda mi to na jakieś bardzo profesjonalne podejście, biorące pod uwagę różne kwestie. Wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że EBU zależy przede wszystkim NA KASIE, a nie na muzyce! Zwłaszcza po przyjęciu Australii… :] Teraz czekamy na CHINY 🙂 (ok, do Australii się już przyzwyczaiłem, no i zdaję sobie sprawę, że ESC przerodzi się z czasem w Światowizję).

    Podkreślam, że rumuńska piosenka niezbyt mi się podobała (choć głos wokalisty doceniam!), ani też nie mam kompletnie nic wspólnego z Rumunią (pod żadnym względem). Jest to po prostu kwestia zdrowego rozsądku oraz sprawiedliwości.

  2. Nie zazdroszczę Rumunom bo tu nie chodzi tylko o Eurowizję. Ale cieszę się bo dzięki temu inny kraj będzie miał szansę na finał. Gdyby uczestniczyli to na pewno by się dostali a w finale znaleźli w połowie stawki, mimo że piosenka jest fatalna. Taki urok rumuńskiej diaspory.

    • Sytuacja jest nieciekawa dla samego artysty, który już nastawił się na reprezentowanie swojego kraju. Brał udział w wielu imprezach przedeurowizyjnych i teraz nic z tego nie wyjdzie. Moim zdaniem EBU powinna takie decyzje podejmować przed deadline`em albo po konkursie. Wtedy nie byłoby takich specyficznych sytuacji.