Senhit, reprezentantka San Marino na Eurowizji w 2011 i 2020 roku (fot. senhit.com)

Dyrektor sanmaryńskiego nadawcy publicznego ponownie skrytykował decyzje podejmowane przez Europejską Unię Nadawców. Szef telewizji San Marino negatywnie odniósł się do anulowania 65. Konkursu Piosenki Eurowizji. 

San Marino: „nie” dla odwołania Eurowizji 2020

Dyrektor generalny publicznego nadawcy San Marino – Carlo Romeo, negatywnie odniósł się do decyzji o anulowaniu 65. Konkursu Piosenki Eurowizji w Rotterdamie. Uznał ją za częściowo słuszną ze względu na okoliczności, jednocześnie stwierdzając, że przełożenie show byłoby zdecydowanie bardziej logiczne. Przesunięcie tegorocznego konkursu na przełom września i października lub nawet w niezmienionej formie na przyszły rok, miałoby mniejszy wpływ na uczestniczących artystów i nadawców. Zmiana terminu konkursu byłaby według niego korzystniejsza pod kątem zaplanowania ramówek telewizyjnych na końcówkę 2020 roku i początek 2021 roku.  San Marino nie podjęło jeszcze żadnych oficjalnych działań w przygotowaniach do swojego przyszłego startu w Eurowizji.

San Marino: wcześniejsza krytyka wobec EBU

To nie pierwsze uderzenie w działania Europejskiej Unii Nadawców ze strony Romeo. W 2016 roku w ogniu krytyki znaleźli się organizatorzy Eurowizji w Sztokholmie, którzy mieli odmówić delegacji SMRTV użycia hologramów w występie jej reprezentanta, Serhata.

Ponadto, małemu państwu w 2016 roku nie spodobała się zmiana systemu głosowania. Właśnie wtedy rozdzielono od siebie punkty przyznawane przez jury i publikę, co zmusiło Sanmaryńczyków do oddawania głosów telewidzów. Jednak niewielki kraj nie był w stanie zorganizować miarodajnego głosowania, dlatego jego punktacja to sztucznie połączone głosy z krajów o podobnej lokalizacji geograficznej i historii głosowania. Postulowane propozycje powołania „publicznego jury” lub organizacji głosowania online dla mieszkańców tego kraju, zostały odrzucone.

Czy San Marino może się wycofać z udziału?

Nie wiemy jeszcze, jak potoczą się eurowizyjne losy San Marino w najbliższej przyszłości. Carlo Romeo już w 2017 roku stwierdził, że Eurowizja nie jest miejscem dla małych państw i zagroził rezygnacją kraju z dalszego udziału w konkursie. Powodem tego miał być głównie system głosowania, który jego zdaniem zdecydowanie nie sprawdza w przypadku kraju. Podczas Eurowizji 2017 sanmaryński „sztuczny” televoting przyznał tylko 3 punkty faworytowi konkursu, Francesco Gabbaniemu z Włoch.

Do Rotterdamu w biało-niebieskich barwach miała pojechać Senhit, która reprezentowała kraj już w 2011 roku. Jej propozycja Freaky! została wyłoniona poprzez preselekcje online. Wcześniej start San Marino w Eurowizji 2020 promowano kampanią medialną, dotyczącą organizacji przyszłorocznego show właśnie w niewielkiej enklawie. Można zatem przypuszczać, że środki wydane na wyjątkowo dużą promocję, powodują jeszcze większe rozgoryczenie u nadawcy po odwołaniu Eurowizji. Zwłaszcza, że w zeszłym roku osiągnął on swój najlepszy rezultat w historii, 19. miejsce w finale. Na decyzję w sprawie startu Senhit w Eurowizji 2021 przyjdzie nam jeszcze poczekać.

https://www.youtube.com/watch?v=c6ZNo_hVA6E

Źródła: Eurovoix.com, wiwibloggs.com, SMRTV, fot. senhit.com