Festiwal w Sanremo już za półmetkiem. Kto wygrał konkurs coverów? Która dwójka artystów pożegnała się z festiwalem? 

Trzeci wieczór Sanremo stał pod znakiem coverów słynnych włoskich hitów. I nie był to wbrew pozorów wieczór nudny i odtwórczy. Dla Włochów to ważna i emocjonalna serata, a nowe interpretacje starych hitów często stają się takimi samymi przebojami jak piosenki festiwalowe, co miało  miejsce chociażby w przypadku Neka, który w 2015 roku brawurowo wykonał utwór Se telefonando. Również w tym roku artyści przedstawili bardzo ciekawe, unowocześnione wersje dawnych hitów. Zmagania z coverami wygrał Ermal Meta za swoją emocjonalną interpretację utworu Amara terra mia z repertuaru samego Domenico ModugnoNa podium stanęli jeszcze Paola Turci – (Anna Oxa – Un’emozione da poco) oraz Marco Masini (Giorgio Faletti – Signor Tenente). Słowa krytyki od dziennikarzy za dzisiejsze wykonania powędrowały natomiast do Lodovichi Comello oraz Al Bano. Gwiazda serialu Violetta zebrała negatywne opinie za zaprezentowanie infantylnej i nieciekawej wersji znanego hitu Miny, a Al Bano za nieczystości wokalne.

W drugiej części wieczoru odbyła się stresująca runda dogrywkowa. Sześcioro uczestników, którzy wcześniej odpadli ze zmagań, zmierzyli się w walce o 4 miejsca w piątkowym półfinale. Wyłowieni zostali Giusy Ferreri, Ron, Bianca Atzei oraz raper Clementino. Odpały oba duety – Nesli i Alice Paba oraz Raige i Giulia Luzi.

Jutrzejszy półfinał to początek prawdziwych emocji. 20 artystów po raz kolejny zaśpiewa swoje utwory, a miejsc w sobotnim finale będzie tylko 16. Po wysłuchaniu całości stawki po raz drugi wyklarować powinni się też faworyci do podium. Jutro możemy także liczyć na sporą dawkę humoru, bowiem gościem specjalnym będzie uwielbiana za swoje liczne role komediowe Virgina Raffaele!

Przypominamy także o naszym plebiscycie! Wybieramy wspólnie artystę, którego chcielibyście zobaczyć w Kijowie w barwach Włoch. Pierwszy etap głosowania potrwa do ogłoszenia wyników jutrzejszego półfinału. Swój głos można oddać TUTAJ

źródło: corriere.it, sorrisi.com (fot. Corriere.it)