…czyli spokój i geriatria nie służą oglądalności. Co za nami, a co przed nami?

Po chaosie pierwszej seraty pozostały już tylko prasowe nagłówki. Drugie spotkanie z Sanremo przebiegło znacznie spokojniej i zdecydowanie pod znakiem muzyki – dobrej muzyki.

Na wejście postanowiono przypomnieć historię włoskiej telewizji oraz rolę, jaką odegrała w rozwijaniu znajomości języka włoskiego oraz kształtowaniu sposobów spędzania wolnego czasu wśród Włochów. Ku zaskoczeniu widzów, na scenę wkroczyły… siostry Alice i Ellen Kessler, które reprezentowały Niemcy w Konkursie Piosenki Eurowizji w 1959 roku! 78 letnie ex-gwiazdy telewizji, onegdaj popularne także we Włoszech, zaprezentowały układ taneczny i ogłosiły, że to Vivendo adesso Francesco Rengi weźmie udział w trzeciej seracie.

Nie były to jedyne gwiazdy starszego pokolenia, które brylowały na scenie tego wieczoru. Pod koniec koncertu recital zakończony owacją na stojąco dał Claudio Baglioni. Wcześniej publiczność wstała z miejsc po emocjonalnym i wzruszającym występie ikony włoskiego kina i telewizji, 94 letniej Franki Valeri.

Złośliwi komentatorzy zauważają jednak, że należy znać swój czas na zejście ze sceny. Podkreśla się, że choć miłym gestem było zaproszenie niektórych doświadczonych gwiazd, to uderzanie w tę samą nutę dzień w dzień (Raffaella Carrà, siostry Kessler, Franca Valeri i Claudio Baglioni) zakrawa o festiwal geriatryczny.

I choć zdecydowanie nie zgadzamy się z taką opinią, to wyniki oglądalności wczorajszego odcinka zdają się być po stronie wieszczących upadek festiwalu. Liczba widzów drugiego wieczora zmalała aż o jedną trzecią i była najniższa od kilku lat (średnio 7,7 miliona widzów i niecałe 34% udziału w rynku!).

Muzycznie był to jednak bardzo dobry wieczór. Francesco Renga zaprezentował typowe dla swojego stylu porządne ballady i choć nie zaskoczył niczym nowym typowany jest na faworyta konkursu (15,6% głosów w sondażu Corriere Della Sera). Drugi w kolejności Giuliano Palma ostatecznie wystartuje w konkursie z piosenką autorstwa Niny Zilli (ESC 2012). Słuchając soulowego brzmienia tego utworu nie sposób nie usłyszeć wpływów włoskiej reprezentantki z Baku.

Największe oklaski wśród artystów głównego konkursu zdobyła Noemi, która ponownie oczarowała głosem i sympatią. Uwagę od piosenek odwracał jedynie dziwny strój artystki. Dziś zaśpiewa utwór Bagnati dal sole. 

Nie rozczarowali również Francesco Sàrcina ze swoimi rockowymi balladami (dziś zaśpiewa Nel tuo sorriso) oraz zeszłoroczny debiutant Renzo Rubino (wygrała piosenka Ora).

Większego entuzjazmu wśród fanów i krytyków nie wzbudzili natomiast Ron oraz Riccardo Sinigallia. Dziś zaśpiewają odpowiednio Sing in the rain oraz Prima di andare via.

Już po północy odbył się także półfinał Nuove Proposte. Do finału konkursu dla młodych talentów przeszli Diodato oraz Zibba. Dziś zaprezentuje się kolejna czwórka artystów z tej kategorii.

Warto wspomnieć, że na niespodziewanego faworyta całego festiwalu wyrósł Raphael Gualazzi w duecie z The Bloody Beetroots. O ile przed konkursem zdobywał zaledwie kilka procent głosów, o tyle dzisiejsze sondaże dają mu już drugie miejsce i aż 14,3% głosów.

Zapraszamy wszystkich czytelników do śledzenia trzeciego wieczora Festiwalu w Sanremo. Dziś z pewnością nie zabraknie okazji do spokojniejszej oceny wszystkich konkursowych utworów. Usłyszymy 14 piosenek artystów z kategorii Campioni, a wyniki stanowić będą 25% ostatecznej klasyfikacji.Według kolejności występów będą to:

Renzo Rubino, Giusy Ferreri, Frankie Hi-Nrg, Christiano De Andrè, Raphael Gualazzi, Francesco Sarcina, Perturbazione, Francesco Renga, Riccardo Sinigallia, Noemi, Antonella Ruggiero, Arisa, Ron i Giuliano Palma.

Dla tych, którzy nie znają języka włoskiego, fiński blog specjalizujący się m.in. we włoskiej muzyce, przygotowuje codzienne relacje na żywo po angielsku (tutaj).

Dla przypomnienia eurowizyjny występ sióstr Kessler z 1959 roku!

źródło: własne, corriere.it, fot. RAI (siostry Kessler w towarzystwie Luciany)

3 KOMENTARZE

  1. A ja nie potrafie oprzeć się wrażeniu, że debiutanci (choć nie do końca takimi są) wymiatają – Diodato to jedna rewelacja, Zibba – druga, choć różni, z innych muzycznych światów, to obaj maravigliosi. Jak zwykle bardzo dobra Noemi, tyle, że jej niezwykły „skasowany” głos męczy na dłuższą mete i nie wiem, czy podołałbym przesłuchaniu całej jej płyty – zdecydowanie za to koi moją duszę głos Arisy i już się cieszę na jej „wejście” dziś wieczorem. Ładniejszej melodycznie propozycji chciałbym od Renzo Rubino, ale uparł się chłopak, że im bardziej skomplikowana linia to lepiej – no, nie wiem. Z przyjemnością słucham też Francesco Sàrcina, ale przebojem tegorocznego SanRemo pozostanie bez wątpienia „Senza di te”. …

  2. Z tym upadkiem to bym tak nie przesadzał. Zawsze drugi wieczór ma mniejszą widownię niż pierwszy, podobnie jest w Szwecji na Melodifestivalen. Zawsze wieczór otwarcia i zamknięcia gromadzi największą widownię. Wierzę, że Sabato sera zgromadzi przed telewizorami kilkanaście milionów Włochów. Saluti!