Od kilku tygodni tegoroczny reprezentant Szwajcarii dużo podróżuje w celu promocji swojego utworu – w których krajach wystąpi, jakie wrażenia i presja wywarła na nim Eurowizja, czy ma swoich faworytów oraz jakie są jego dalsze muzyczne plany – zapraszamy do bliższego spotkania z Sebastianem Pau- Lessim.

Od momentu opublikowania utworu Hunters of Stards Sebalter był głównym faworytem do zwycięstwa w szwajcarskich preselekcjach Die Grosse Entscheidungsshow. Jego konkursowa kompozycja od początku zyskała uznanie i sympatię wielu fanów Eurowizji, zaś wokalista zyskuje dzięki swojej charyzmie i niespotykanym optymizmem, którym zaraża wielu rozmówców. W wywiadzie, jakiego udzielił portalowi esctoday przyznał, że Eurowizja jest dla niego wielkim wyzwaniem, ale również idealnym sposobem na promocję oraz wprowadzeniem Szwajcarii do finału. Na scenie w Kopenhadze ma pojawić się wraz ze swoim zespołem, który towarzyszył mu podczas krajowych preselekcji. Na razie nie wiadomo, jak będzie wyglądał występ Szwajcara w II półfinale, jednak wokalista podkreślił, że nie jest zwolennikiem przepychu i udziwnień, wnioskować więc możemy, że jego prezentacja będzie prosta w odbiorze.

Skrzypce to jego znak rozpoznawczy. Artysta nie rozstaje się z nimi na krok, od 14 lat ten instrument towarzyszy mu przy każdej napotkanej okazji. Wokalista powtarza, że konkurs jest jedynie przystankiem w jego rozwijającej się karierze. Obecnie Sebastiano kończy pracę nad debiutanckim albumem, który niemal w całości będzie jego autorstwa. W czerwcu natomiast ma się ukazać jego drugi singiel zapowiadający najnowsze wydawnictwo artysty. Wiadomo na pewno, że stylistyka całego albumu będzie przybliżona do tej, jaką prezentuje reprezentant Szwajcarii w swoim eurowizyjnym utworze. Na krążku będą znajdowały się utwory z pogranicza popu, folku, a także nie zabraknie kilku ballad.

Aktualnie Sebalter dużo podróżuje, w planach ma zamiar odwiedzić Wielką Brytanię oraz Litwę, niedawno zaprezentował się eurowizyjnym fanom podczas koncertu w Amsterdamie, natomiast pod koniec lutego wystąpił obok Emmelie de Forest w finale maltańskich preselekcji. Jak artysta przyznał w jednym z wywiadów dla stacji SRF, nie ma on konkretnego faworyta w tym roku, zwrócił jedynie szczególną uwagę na maltańskich reprezentantów, tym samym cieszy się, że każdy ma potencjalne szanse na zwycięstwo.

Wielu fanów spekuluje, jakoby Sebalter był czarnym koniem drugiego półfinału – w internecie przeważa opinia, że Szwajcar może zyskać sympatię zarówno u jurorów, jak i widzów. Należy również wspomnieć, że Szwajcaria zaprezentuje się w tym samym półfinale co Austria, ponadto głosy oddawać będą mogli widzowie z Niemiec, więc wokalista zapewne zbierze dużo punktów z krajów niemieckojęzycznych. Czy charyzma wokalisty, chwytliwa i zapadająca w pamięć melodia utworu oraz dobra prezentacja podczas koncertu dadzą Szwajcarii upragniony awans do finału? O tym przekonamy się już 8 maja podczas II półfinału 59. Konkursu Piosenki Eurowizji.

Źródło: esctoday.com, eurovision.tv, srf.de, youtube.com, inf. wł. 

Zdjęcie: srf.de (okładka eurowizyjnego singla „Hunters of Stars”)

 

1 KOMENTARZ

  1. Nie wiem, po co mu ten pseudonim, skoro tak naprawdę bardzo ładnie i zapamiętywalnie się nazywa :).

    Piosenka, jak i teledysk – bardzo sympatyczna (nie jakiś wielki przebój wszechczasów, ale fajna). Ten Latający Potwór Spaghetti :D. Zgadzam się, że Sebalter może zdobyć sympatię oraz uznanie i być właśnie takim czarnym koniem drugiego półfinału.

    Skoro jest to piosenka z elementami folku, to może dobrym pomysłem promocyjnym byłoby nagranie także jakichś wersji w innych językach, niż angielski. No ale chyba na to nie wpadli :). Ale i tak może się spodobać. Także dlatego, że wyróżnia się na tle tegorocznej, mocno balladowej stawki (choć są to w większości wspaniałe ballady).