Na przestrzeni lat ukształtowały się bardzo różne formaty selekcyjne. To zróżnicowanie, wynikające również ze specyfiki rynku, przekłada się na wyróżniający się koloryt muzyczny. W nowym cyklu eurowizja.org Śladami Preselekcji prześledzimy muzyczną specyfikę różnych selekcji, które często wynikają z kontekstu kulturowego i społecznego w danym kraju. Warto potraktować ten cykl artykułów jako idealne wprowadzenie w nadchodzący sezon preselekcyjny i spojrzeć na poszczególne formaty nie tylko z perspektywy piosenek. 

Na pierwszy ogień idzie węgierski format – A Dal. Ostatnio telewizja Duna zapowiedziała przygotowanie formatu po raz ósmy oraz rozpoczęła przyjmowanie zgłoszeń (TUTAJ). Konkurs A Dal został wprowadzony w 2012 roku po serii konsultacji z Europejską Unią Nadawców (EBU). Niezależnie od liczby etapów, istotną rolę w wyborze stanowi panel jurorski, który podejmuje większość decyzji o zwycięzcach danego etapu selekcji. Na przestrzeni kilku lat w jury pojawiło się kilku reprezentantów Węgier w Konkursie Piosenki Eurowizji: Viktor Rakonczai (ESC 1997), Magdi Rúzsa (ESC 2007) czy Kati Wolf (ESC 2011).

Od wprowadzenia A Dal Węgry zanotowały stuprocentową skuteczność kwalifikacji do finału Eurowizji. Same eliminacje na stałe wpisały się w coroczny rozkład preselekcyjny.

Umiłowanie folku

Jedną z cech charakterystycznych A Dal jest dość wyraźny udział w stawce języka narodowego (lub mniejszości językowych) oraz muzyki etnicznej. Pod względem językowym, węgierskie selekcje zawsze miały silną reprezentację rodzimej mowy. W 2012 roku piosenki po węgiersku stanowiły 40% wszystkich propozycji w stawce. Rok później regulamin nakazywał zgłaszanie piosenek śpiewanych wyłącznie po węgiersku. Lata 2014-2016 to wyraźny spadek udziału piosenek w języku ojczystym (z 50% do 30%), natomiast od 2017 roku obserwujemy trend wzrostowy. W 2018 roku selekcyjne propozycje po węgiersku stanowiły aż 63% całej stawki. Dodatkowo, od 2012 aż trzy eurowizyjne propozycje w konkursie zabrzmiały w tym języku.

Etniczna odrębność Węgrów od reszty Europy Środkowo-Wschodniej (silnie zdominowanej przez wpływy słowiańskie) zachowała się również w muzyce ludowej. Poza granicami kraju węgierska muzyka ludowa jest często stawiana na równi z romską. Wynika to z faktu, że muzycy romscy, grając poza granicami Węgier, na długo utrwalili określony (cygański) wizerunek muzyki węgierskiej w świadomości europejskiej. Ta jest bardzo wyraźnym elementem w selekcjach A Dal.

Warto również wspomnieć, że muzyka ludowa Węgier, jako kraju, który wchodził w skład wielokultowego imperium Habsburgów oraz tego, którego znaczna część terytorium była okupowana przez Turków, jest mocno nasycona wpływami sąsiadów. Dość dobrym zobrazowaniem tego jest piosenka Hosszú idők (2017) nawiązująca zarówno do tradycji słowiańskiej (słowackiej) oraz orientalnej. Sama wokalistka, choć urodzona na Węgrzech, Gabi Tóth, przybrała pseudonim Totova, nawiązujący do formy jej nazwiska w języku słowackim. Tym sposobem próbowała zyskać uwagę słuchaczy północnego sąsiada.

Obecność wpływów muzyki ludowej w A Dal nie powinna dziwić choćby ze względu na to, że jest to stały element edukacji muzycznej, a uczestnictwo w zespołach ludowych jest traktowane jako jedna z aktywności poza życiem zawodowym. Dodatkowo, oglądając część występów, można odnieść wrażenie, że były one dość mocno inspirowane narodowym tańcem, czardaszem.

Hipsterski Weltschmerz 

Kolejną cechą Węgier, która odciska swój ślad na A Dal, jest centralna rola Budapesztu. W prawie 10-milionowym kraju, aglomeracja budapesztańska stanowi aż 2,9 miliona całej populacji. Pomijając dość oczywisty argument, że cały rynek muzyczny koncentruje się na stolicy, to klimat miast determinuje estetykę muzyczną.

Według corocznego wydarzenia World Travel Market oraz portalu Bussines Insider, Budapeszt, a szczególnie Dystrykt VII – Erzsébetváros, jest określany jako jedna z głównych, światowych mekk hipsterów. Tak jak w wielu innych tego typu sąsiedztwach, wiąże się to z procesem gentryfikacji. Zaniedbane i opuszczone budynki przeistaczają się w miejsca spotkań. Często estetyka tych miejsc zaciera granicę pomiędzy tym, co jest kiczowate, a tym, co jest bliższe bardziej wysublimowanym formom sztuki, często łącząc dalekie sobie gatunki. Nierzadko miesza się coś, co jest dość zakurzone z czymś futurystycznym.

1990, non-stop lying
Non-stop crying non-stop

Ten klimat ma często silną reprezentację w węgierskich selekcjach – wykonawcy łączą nostalgię za przeszłością z nowoczesnymi brzmieniami. Dodatkowo jest to zgodne z narodową cechą Węgrów. Jak opisuje pisarz Krzysztof Varga: grunt, żeby była jakaś nostalgia, bo to ona konstytuuje węgierskie życie (Gulasz z Turla, 2008). Koronnym przykładem jest formacja Passed, która dwukrotnie brała udział w A Dal (2015 i 2016). Ich znakiem rozpoznawczym jest minimalistyczna elektronika, przy jednoczesnej estetyce rodem z początków transformacji ustrojowej: wzorzyste, powyciągane swetry, filtr VHS i umiłowanie do przestarzałego taboru komunikacji publicznej.

Innym przykładem jest wokalista Petruska, który ze swoim utworem Trouble on My Mind dotarł do ścisłego finału A Dal w 2016 roku. Sam wygląd artysty wpisuje się idealnie w hipsterski kanon. Dodatkowo, akustyczne brzmienie jego piosenki pasuje idealnie do charakteru  budapesztańskich ruin, idealnych do pogłębiania się w melancholii oraz półfilozoficznych refleksjach nad straconym światem. Melancholia i tzw. weltschmerz w dużej mierze opisuje porozrywany i pozszywany region Europy Środkowo-Wschodniej, ale to właśnie w węgierskich selekcjach te odniesienia są najbardziej obecne. 

The trouble with the world is all that I can see

I can’t hold against the weight of what becomes of me

Sometimes I feel like dying, leaving all the things behind

Sometimes I see there’s no way out from trouble in my mind

Męska nadreprezentacja 

Śledząc węgierski A Dal można odnieść wrażenie, że te selekcje są silnie zdominowane przez pierwiastek męski. Od 2012 roku, tylko jedna solistka wygrała cały finał (Boggie). Natomiast w ścisłym finale selekcji (do ostatecznej rundy kwalifikuje się czwórka najlepszych uczestników) do tej pory pojawiło się 23 mężczyzn z rolą wiodącą oraz wyłącznie pięć kobiet (solistki oraz z wiodącą rolą w zespole). Jedyną wokalistką, która dwukrotnie zakwalifikowała się do superfinału, jest Gigi Radics (2013 & 2017).

Sytuacja wpisuje się w ogólny udział kobiet w życiu publicznym na Węgrzech. Przykładowo, udział kobiet w węgierskim parlamencie to wyłącznie 11,5% – jeden z najniższych w całej Unii Europejskiej. Brak równowagi widać też po stronie rządowej. Gdy w 2015 roku 26,8% stanowisk w administracji rządowej było zajmowane przez kobiety, to już tylko 1,5% wszystkich stanowisk ministerialnych należało właśnie do kobiet.

Preferencja wykonawców nad wykonawczyniami nie jest niczym zaskakującym w porównaniu do wielu innych krajów, w tym nawet tych, które są powszechnie znane ze swojego równościowego podejścia. Przykładowo, w tym samym okresie (2012-2018) zwycięzcami szwedzkiego Melodifestivalen były wyłącznie dwie kobiety, a finalistki popularnych selekcji stanowiły jedynie 32% stawki.

Różnica dotyczy jednak mechanizmu, który doprowadził do takiej sytuacji. Decyzje w Melodifestivalen są głównie wyznaczane przez publikę, której duży udział stanowią nastolatki ślepo głosujące za swoimi idolami. Natomiast w A Dal decyzja widzów jest ograniczona i w dużej mierze opiera się na preferencjach jury, które od momentu wprowadzenia formatu jest silnie zdominowane przez mężczyzn. Jest to często krytykowane przez stałych widzów selekcji, sugerując, że jury często ignoruje faworytów fanów (np. Gabi Tóth w 2012 i 2017 roku).

Rock w basenie karpackim

Ostatnia dość widoczna cecha w A Dal to obecność cięższego brzmienia. Na 1 milion osób przypada 105 zespołów metalowych na Węgrzech (2016). Jest to częstsze występowanie takich formacji niż we wszystkich sąsiednich krajach, oprócz Austrii i Słowenii. Częstsze występowanie w mainstreamowym programie telewizyjnym, jakim jest A Dal, oraz spore wsparcie od widzów dowodzi, że jest potrzeba muzyki, która skutecznie umożliwia wyładowanie tłumionych emocji.

Tutaj ponownie wracamy do węgierskiej melancholii, która czasem może mocno przytłaczać. Mimo drastycznego spadku liczby samobójstw (z 44 przypadków na 100 tys. osób w 1990 do 16 przypadków w 2016, jak informuje raport OECD), to Węgry wciąż są w czołówce państw notowanych w statystykach krajów wysoko rozwiniętych. Muzyka rockowa i metalowa może być potraktowana jako pewna forma oczyszczenia.

Ta przewrotna forma odreagowania przyniosła Węgrom wiele muzycznych produktów eksportowych za żelazną kurtyną w latach 70. i 80. np. Lokomotiv GT, Edda Művek, Fonograf, Skorpio, Omega. Ewidentnie ze względów na tę tradycję wciąż istnieje pewna sympatia do tego nurtu w szeroko pojętej muzyce rozrywkowej.

Preselekcje często mogą być projekcją kompilacji różnych narodowych cech. Tak też jest w przypadku węgierskiego A Dal. Nie są to jedyne selekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji, w których możemy zaobserwować taką sytuację.

Zapraszamy do śledzenia kolejnych odcinków cyklu!

Źródło: Pismo Folkowe, European Institute for Gender Equality via Budapest Beacon, Business Insider, OECD, Encyclopedia Metallum, Antyradio