RTV SLO potwierdziło udział w 61. Konkursie Piosenki Eurowizji w Sztokholmie. Wciąż jednak niewiele wiadomo o metodzie wyboru kolejnego reprezentanta. Czy będzie EMA?

Po drugim z rzędu awansie do finału oraz stosunkowo dobrym wyniku osiągniętym przez duet Maraaya w finale tegorocznej Eurowizji w Wiedniu, jedynie kwestią czasu było potwierdzenie udziału w kolejnej edycji konkursu.

Wciąż jednak niewiele wiadomo w kwestii sposobu wyboru utworu, który powalczy o Grand Prix konkursu. Słowenia jest obok Portugalii, Islandii i Malty jednym z krajów, które najdłużej czekają na swoje pierwsze zwycięstwo.

Wczesną jesienią, jeszcze przed potwierdzeniem udziału w Eurowizji 2016, RTV SLO ogłosiło plany organizacji nowego muzycznego festivalu, który miałby być dwudniowym świętem słoweńskiej muzyki. Dnevi slovenske zabavne glasbe ma odbyć się w lutym w Ljubljanie, a zgłoszenia zaczęto przyjmować od 1. września, co pozostawia otwartą furtkę, jeśli chodzi o ewentualne uczestnictwo takich utworów w przyszłorocznej eurowizji.

Jak donosi portal evrovizjia.com obecnie rozpatrywana jest także opcja organizacji oddzielnych od festiwalu preselekcji, pod starym szyldem EMA, w tym samym studiu telewizyjnym, w którym odbyły się one w tym roku. W najbliższym czasie powinniśmy poznać oficjalne informacje oraz pierwsze plotki o zainteresowanych udziałem artystach.

Czy małej Słowenii uda się kiedyś sięgnąć po trofeum? Do tej pory najlepszym słoweńskim wynikiem pozostaje 7. miejsce Darji Švajger w 1995 roku oraz Nušy Derendy w 2001 roku.

źródło: RTVSLO, evrovizija.com