Najpóźniej 14 listopada dowiemy się, czy Bośnia i Hercegowina ostatecznie wróci na Eurowizję w 2015 roku. Trwają gorączkowe poszukiwania sponsorów, którzy wspomogą projekt finansowo.

Zamiast spodziewanego potwierdzenia ostatnich plotek dotyczących powrotu Bośni i Hercegowiny i ponownego wystawienia zespołu Hari Mata Hari na Eurowizję, telewizja bośniacka poinformowała dziś, że nadal nie jest pewna udziału w konkursie. Powodem problemów są finanse. Ze względu na wciąż spadający przychod z abonamentu telewizja BHRT nie jest w stanie sama opłacić projektu związanego z powrotem BiH na Eurowizję. Trwają poszukiwania sponsorów, kórzy pokryją równowartość ponad 4,3 mln złotych. Europejska Unia Nadawców w związku z bardzo trudną sytuacją Bośni i Hercegowiny postanowiła dać nadawcy ostatnią szansę i do 14 listopada przedłużyć ostateczny termin potwierdzenia udziału w konkursie. Oznacza to, że na jakiekolwiek nowe wiadomości będziemy musieli jeszcze poczekać ok. 2 tygodnie.

Sytuacja w Sarajewie pokazuje, że nadawca BHRT bardzo chce doprowadzić do powrotu na Eurowizję i pomimo problemów finansowych wciąż szuka sposobu, by zebrać potrzebne fundusze. Na powrocie Bośniaków zależy też Europejskiej Unii Nadawców, która zgodziła się na dodatkowy czas. Niestety zapału zarządu telewizji publicznej nie podzielają internauci, którzy w ankiecie na klix.ba w większości uznali, że Bośnia ma teraz znaznie poważniejsze problemy i pieniądze potrzebne na udział w konkursie powinny być wykorzystane w inny sposób. Takiego zdania jest 53% głosujących. 34% uważa, że nadszedł czas by BiH wrociła do konkursu. 12% nie śledzi Eurowizji.

Jeśli uda się doprowadzić do uczestnictwa kraju w Eurowizji 2015, prawdopodobnym reprezentantem zostanie Hari Mata Hari, który miałby sam przygotować utwór na konkurs – tak twierdzą informatorzy serbscy i bośniaccy. Miejmy nadzieję, że w ciągu 2 tygodni Bośniakom uda się rozwiązać problem finansów i kraj wróci na europejską scenę.

Źródło: BHRT.ba, Klix.ba, fot.: Konges-Magazine.eu