26 lat czekali Szwajcarzy, by ich reprezentant zajął miejsce w najlepszej piątce Konkursu Piosenki Eurowizji. Choć apetyty w kraju były znacznie większe, a zestawienia bukmacherów pozwalały wierzyć, że Luca Hänni będzie walczył o wygraną, media uznały jego czwartą lokatę za sukces. Sprawdzamy, jak występ w Tel Awiwie skomentowały lokalne portale oraz osoby związane z konkursem.

Statystyki nie kłamią. Szwajcarzy po raz pierwszy od dekady wykazali tak wielkie zainteresowanie Eurowizją. Według szwajcarskiego nadawcy, SRF, niemal 50% wszystkich widzów postawiło sobotniego wieczoru na największe widowisko muzyczne w Europie. Wielki Finał oglądało średnio 660 tysięcy osób, a samą prezentację Hänniego obserwowało ponad 910 tysięcy. Czwartkowy finał również należał pod tym względem do rekordowych. Zmagania artystów śledziło prawie 425 tysięcy telewidzów, czyli niemal trzykrotnie więcej niż przed rokiem.

Szef delegacji Helwetów, Reto Peritz, jest przekonany, że tak znakomite wyniki oglądalności są zasługą doskonałego występu, jaki wykonał ich tegoroczny reprezentant. Z kolei psycholog mediów, Jo Groebel, w komentarzu dla portalu Nau.ch dodaje, że kluczowy wpływ na zainteresowanie odbiorców miała kompletność prezentacji – talent i charyzma artysty oraz najlepsza piosenka. Ponadto twierdzi on, że dzięki dobremu wynikowi uzyskanemu w konkursie Hänni może czuć się jak jego zwycięzca. Zdobył on międzynarodową rozpoznawalność, co już przekłada się na zaangażowanie i aktywność fanów w mediach społecznościowych, a niebawem rozpocznie pierwszą trasę koncertową poza krajami niemieckojęzycznymi. Media już dziś zwracają uwagę na ogromną popularność utworu She Got Me w lokalnych rankingach przygotowanych przez iTunes oraz Spotify w całej Europie.

Radości z czwartej lokaty nie kryli fani konkursu, którzy hucznie i ciepło powitali wokalistę na lotnisku w Zurychu, co opisała redakcja Schweizer Illustrierte. Jak podkreślali, tak wysoka pozycja artysty na Eurowizji nadała wydarzeniu charakteru wagi państwowej, a samym mieszkańcom kraju powodu do narodowej dumy. Podczas spotkania po przylocie do Szwajcarii, Luca Hänni podziękował wszystkim kibicom za wsparcie oraz przyznał, że choć nie spodziewał się osiągnięcia tak wspaniałego rezultatu, to przyjmuje go z wielką satysfakcją jako wynagrodzenie za trud i wysiłek włożony w przygotowania.

Niemieckojęzyczny komentator Eurowizji z ramienia SRF, Sven Epiney, podkreślił, że to przełomowa edycja tego wydarzenia dla Szwajcarów, gdyż udowodniła, że ich kraj nie musi być co roku uważany za faworyta do zwycięstwa, by móc odnosić pojedyncze sukcesy. Ponadto określił on konkurs w Tel Awiwie jako niezwykle emocjonujący, a euforia towarzysząca przyznawanym punktom na Szwajcara przez jury i publiczność sprawia, że dla wielu będzie on szczególnie zapamiętany.

Nadawca jednak nie spoczywa na laurach i jak podaje serwis Blick, SRF ma już przygotowaną listę potencjalnych reprezentantów kraju w przyszłym roku, z którymi jest w stałym kontakcie. Według słów szefa delegacji, Reto Peritza, proces wyboru piosenki i artysty w przyszłym roku nie ulegnie zmianie, choć dodaje, że podczas selekcji warto zwrócić uwagę nie tylko na umiejętności wokalne zainteresowanych kandydatów, ale także na ich obycie sceniczne oraz doświadczenie telewizyjne. Jednocześnie złożył on deklarację, że tak jak w tym roku, tak i w przyszłym Szwajcaria jest gotowa odnieść zwycięstwo i zorganizować Eurowizję w roku kolejnym.

Źródła: blick.ch, eurovoix.com, nau.ch, schweizer-illustrierte.ch.
Foto: Maciej Stępień