Teledysk do utworu „You are the only one” Sergeya Lazareva bije rekordy popularności na kanale Youtube rosyjskiego reprezentanta. Do tej pory liczba wyświetleń przekroczyła już 5 milionów i wciąż rośnie. Czy Grand Prix konkursu trafi po raz drugi do Rosji?

Wszystko na to wskazuje, że mamy już kandydata do zdobycia Grand Prix 61. Konkursu Piosenki Eurowizji w Sztokholmie. Po tym jak teledysk Sergeya Lazareva pojawił się na kanale Youtube 5 marca utwór osiągnął rekordową oglądalność. W ciągu zaledwie 24 godzin od opublikowania liczba jego odsłon przekroczyła 1 milion, a do tej pory teledysk był wyświetlany ponad 5 milionów razy. Wśród bukmacherów to właśnie ten utwór jest najczęściej typowany na zwycięzcę tegorocznego konkursu. Czy to właśnie Sergey Lazarev z utworem „You are the only one” podbije serca Europy i spowoduje, że w przyszłym roku Eurowizja odbędzie się w Rosji?

Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądały kulisy powstawania teledysku do utworu „You are the only one”:

Sergey Lazarev został wybrany wewnętrznie przez nadawcę telewizji rosyjskiej RTR. Utwór Lazareva został wyprodukowany i skomponowany przez rosyjskiego producenta muzycznego Filipa Kirkorova, który do tej pory niejednokrotnie był ojcem eurowizyjnego sukcesu wielu reprezentantów, nie tylko rosyjskich. Stał m.in. za propozycjami i prezentacjami Dimy Bilana (Rosja 2006), Dymitryja Kolduna (Białoruś 2007), Ani Lorak (Ukraina 2008) czy Sióstr Tolmachevych (Rosja 2014).

Piosenka powstała również dzięki współpracy z greckimi producentami: kompozytorem Dimitrisem Kontopoulosem oraz choreografem Fokasem Evangelinosem. Oboje pracowali już z kilkoma eurowizyjnymi wykonawcami, w tym m.in. ze wspomnianymi Siostrami Tolmachevymi i Ani Lorak, a także z Faridem Mammadovem (Azerbejdżan 2013).

Sergey Lazarev to jedna z największych gwiazd rosyjskiej sceny muzycznej. Do tej pory wydał wiele albumów, posiada świetną reputację na rodzimym rynku i wspaniała karierę za sobą. Kto wie może dzięki występowi na tegorocznej Eurowizji będzie o nim głośno w całej Europie?

Rosja zadebiutowała na Konkursie Piosenki Eurowizji w 1994 roku i zdobyła Grand Prix konkursu do tej pory raz dzięki Dimie Bilanowi i utworze „Believe” w 2008 roku.

Źródła: esctoday.com, eurovision.tv

Fot.: esctoday.com

14 KOMENTARZE

  1. Proszę Państwa ! jakie 5 milionów wyświetleń, to oszustwo. Słuchałam na youtube innego utworu i nagle gdy ten się skończył automatycznie włączył się Sergey Lazarev ze swoją piosenką – była odsłona była ..??? A ta zadyma że polski utwór to plagiat – to kto to robił – ozywiście Ruscy, którzy za wszelką ceną chcą zorganizować Eurowizję u siebie. Znane putinowskie metody. Czują że polska propozycja lepsza i atakują, atakują, atakują gdzie się da i którędy się da.

  2. Rosja chce zorganizować Eurowizję 2017 (pewnie w Sankt Petersburgu), żeby troszeczkę potrenować organizację wielkiej imprezy, przed jednak ważniejszą przecież sprawą, tzn. Mistrzostwami w Piłce Nożnej 2018! 🙂 Poza tym, chodzi też trochę o ocieplenie wizerunku Rosji, wiadomo…

    Piosenka jest tak bardzo maksymalnie eurowizyjna, jak może tylko być eurowizyjna piosenka 🙂 . Brzmi, jakby to stworzył jakiś eurowizyjny Szwed, a przecież jest to kompozycja rosyjsko-grecka 🙂 . Może i Siergiej wygra, czemu nie. Nie mam nic przeciwko – utwór bardzo mi się podoba, chociaż jest świetny w swoim własnym gatunku, tzn. typowym, eurowizyjnym, europopowym. A że tego gatunku mam po prostu dosyć (szczególnie właśnie na Eurowizji), no to powoduje, że piosenka rosyjska w tym roku nie będzie w grupie moich największych faworytów (Gruzja, Ukraina, Bułgaria, Czarnogóra, Belgia… może ktoś jeszcze dołączy…). Ale w moim TOP 10 pewnie będzie, choć w drugiej piątce. Jestem w stanie zagłosować na Rosję, jeśli występ będzie zachwycający, a moi główni faworyci nie zrobią większego wrażenia.

    • Widzę, że podobają nam się podobne piosenki. Też pozytywnie oceniam piosenkę gruzińską – to przyjemny indie rock, myślę, że po drobnej modyfikacji ma większe szanse na awans do finału:) Ukraina ujęła mnie od pierwszego przesłuchania. Podobnie mam z Czarnogórą – coś nowego, nietuzinkowego, taki powiew świeżości na Eurowizji. Bułgaria ma ciekawy refren. Belgia wypada całkiem przyzwoicie. Ze swojej strony dodałabym jeszcze Azerbejdżan – miła odmiana po ubiegłorocznym, przekombinowanym występie, Serbię – ten kawałek ma potencjał. Niemniej Rosja jest moim numerem jeden, nie wiem, jak to się stało, ale jak usłyszałam Siergieja, to od razu pomyślałam – to może być zwycięzca:)

      Nie miałabym nic przeciwko wygranej Francji, chociaż Francuz na żywo nie wypada tak dobrze jak na nagraniach studyjnych.

    • Chociaż może nie wygrać dlatego, że dla wielu jest ,,zbyt eurowizyjna”. Osobiście nie typowałabym ją na wygraną, ale kto wie.. Są kraje, które dają Rosji zawsze wysokie noty, wiec może się to sprawdzić i teraz..

      • Ja raczej obstawiałabym jurorów. O ile Sergey może wygrać w głosowaniu widzów, o tyle z jurorami może pojawić się problem. Takie typowo eurowizyjne wykonania rzadko do nich przemawiają. Poza tym jak dodamy do tego politykę, to może się okazać, że dziwnym trafem z Polski i Ukrainy do Rosji nie powędruje żaden punkt. Oczywiście tak nie powinno być, że polityka determinuje oceny, ale wystarczy spojrzeć na Armenię i Azerbejdżan, które od lat nie przyznają sobie żadnych punktów. Ba, oceniają swojego rywala najgorzej, jak jest to możliwe.

  3. Sorry, ale ta piosenka jest po prostu słaba i nie wpada w ucho. Rok temu Rosja miała bardzo dobry song i ustępowała tylko Szwecji pod względem show i ogólnego wrażenia. Nie sądzę, żeby tegoroczna rosyjska propozycja przebiła się do pierwszej trójki.

  4. Nie wiem, czy mój komentarz zostanie zaakceptowany przed emisją programu, ale dzisiaj Sergey zaprezentuje choreografię do swojej eurowizyjnej propozycji pod koniec Tańca z gwiazdami. Początek transmisji o 16:30 na Rossija 1, program trwa do 19:00. Występ ma być pod koniec Tańca z gwiazdami. Stacja Rossija 1 jest zarówno na Cyfrowym Polsacie, jak platformie ncplus:) Zmykam po dekoder cyfrowego Polsatu, muszę spróbować go jakoś podłączyć do laptopa, bo telewizor okupuje rodzinka:)

    • Oglądałam występ na żywo i muszę przyznać, że wokalnie jest bardzo dobrze, przyjemnie się słucha reprezentanta Rosji, angielski nie jest kwadratowy, a piosenka śpiewana z zadyszką. Wokal jest perfekcyjny i tutaj nie mam się do czego przyczepić. Układ choreograficzny nie jest zbyt skomplikowany, ale też nie nudny. Dobrze się na to patrzy, ale mam nadzieję, że do czasu Eurowizji zostanie wzbogacony o jakieś mocniejsze wejścia. Brakuje mi w nim jakiegoś zwrotu. Najbardziej zawiedziona jestem światłem, ale myślę, że to kwestia samego programu, jego głównym celem nie była promocja reprezentanta Rosji, ale zmagania taneczne. Myślę, że do maja Rosjanie wymyślą jakąś ciekawą wizualizację, bo dzisiaj było ponuro, przez co momentami ciężko było śledzić kroki tancerzy. Rosjanie nie chcą odkrywać wszystkich kart, co jest zresztą w pełni zrozumiałe. Widać to nawet po stroju Sergeya znanym z trasy koncertowej. Generalnie występ mi się podobał, ale parę rzeczy wymaga dopracowania.

      PS Za tydzień Rosjanie organizują alternatywną imprezę przedeurowizyjną, na której pojawią się tegoroczni reprezentanci. Niestety, nie wiem, czy gdzieś będzie ona transmitowana, a chętnie bym zobaczyła występy artystów wybranych wewnętrznie. Azerka ma świetną piosenkę, ale na wideo zamieszczonym w sieci okropną mimikę. Ciekawe, jak wypada na żywo. Armenia w ogóle mi się nie podoba na wideo dostępnym w sieci, ale wiem, że niektóre utwory zyskują na żywo – tak miałam w przypadku Szpaka. Przed selekcjami uznałam ten utwór za totalną pomyłkę, ale na żywo ujawnił się jego potencjał. Będzie też Hiszpanka i Albanka. Hiszpanka trochę gorzej wypadła na żywo niż na klipie, ale może była to jednorazowa wpadka. Chciałabym zobaczyć, czy powtórzy się to w Moskwie. W przypadku Albanii nagranie studyjne może spłaszczać piosenkę, ciekawe, czy na żywo wokalistka zaprezentuje pełnię swoich możliwości wokalnych. Oby, bo ta piosenka była swego czasu jedną z moich ulubionych.

  5. Wygrana glosami ruskich poza Rosja to nie ma sensu, i na tym polega przewaga Rosji. Piosenka nie jest zla, 1:e miejsce u bukow, ale tez dzieki wlasnie poparciu Rosjan, bo diaspora potezna, i jest w stanie dac duzo glosow. Pytanie czy Australia i Chorwacja nawiaza walke, jesli to Rosjanie beda miec przyjemnosc placic za organizacje ESC2017.

    • Myślę, że nawet rosyjska diaspora nie jest w stanie wynieść danej piosenki na pierwsze miejsce konkursu, jeśli jest ona słaba, inaczej co roku wygrywałaby Rosja;) Było parę wykonawców, którzy zajęli dalsze pozycje – w tym Prikhodko, która była 11. Swego czasu nawet TATU nie wygrało, chociaż zespół był na fali ogromnej popularności. Swoją drogą jestem ciekawa, jak zadziała w tym roku zmodyfikowany system głosowania. Może on sporo namieszać:)

      Myślę, że Sergey będzie walczył o zwycięstwo z Francuzem. Początkowo brałam pod uwagę jeszcze parę innych piosenek, ale widzę, że ani Serbia, ani Azerbejdżan, ani też Ukraina czy Grecja nie cieszą się aż tak dużą popularnością. Hiszpania jest chyba trochę przeszacowana, w zeszłym roku Edurne też była typowana do zwycięstwa, a wyszło dużo słabiej.

  6. Sergey to świetny artysta, który nagrywa same hity. Już w 2008 roku miał dobry, eurowizyjny utwór, ale przegrał finał narodowy z Dimą Bilanem, który następnie wygrał Eurowizję. Moim zdaniem Rosja zasługuje na wygraną, ta piosenka wpada w ucho już od pierwszego przesłuchania. Teledysk też wypada interesująco.

    PS Swoją drogą powinniśmy wziąć przykład z Rosji. Oglądam czasem rosyjskie kanały muzyczne i to, co mnie wczoraj uderzyło, a miałam włączony kanał tylko 45 minut, to promocja własnego reprezentanta. Najpierw wyemitowano teledysk, później reklamę zachęcającą do zakupu biletów na Eurowizję, aby kibicować Sergeyowi. Później jeszcze była jakaś migawka dotycząca wysyłania SMSów przed Rosjan mieszkających poza Rosją. Potem był krótki materiał o Lazarevie i sztuce teatralnej, w której aktualnie występuje. To się nazywa wsparcie medialne. Michał Szpak o czymś takim może tylko pomarzyć…

    • Szczerze powiedziawszy to kompletnie nie rozumiem fenomenu tej piosenki. To znaczy początek jest nawet interesujący i zachęca do dalszego słuchania ale im piosenka się dalej rozwija tym jest gorzej (a chyba chodzi o sytuację dokładnie przeciwną). Tak więc dla mnie początek jest fajny dalsza część już mniej, a jak już się rozwinie (ten bit) to totalnie przypomina mi jakieś disco polo. No sorry ale ja tak właśnie odbieram tę piosenkę.

      • Każdy ma prawo do własnego odbioru:) Mnie akurat się podoba, w ogóle nie dostrzegam w niej disco polo i podoba mi się, że jest mocne wejście, wyraźny refren i jakieś budowanie napięcia. Podoba mi się też Azerbejdżan, Serbia i Ukraina ze względu na emocjonalność poszczególnych występów. Azerowie po zeszłorocznej nudnej piosence wysłali coś żywszego i zarazem wzruszającego. Serbowie też budują napięcie, a Ukraina ma piosenkę poruszającą bolesną kartę historii zaśpiewaną częściowo po tatarsku.

        Osobiście nie rozumiem fenomenu czeskiej piosenki, która moim zdaniem jest równie nudna jak ballada zaśpiewana przez Lidię Kopanię. Nie umiem wyłowić z niej nic charakterystycznego, zapamiętałam tylko pojedyncze kadry z teledysku. Wiem jednak, ze wielu osobom się podoba. I dobrze, że każdy potrafi znaleźć coś dla siebie:)

        PS Zastanawiam się ostatnio nad Gruzją, która trochę odmieniła swoją piosenkę. Lifting nie jest tak duży jak w przypadku San Marino, ale dzięki niemu moim zdaniem piosenka ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców.