Eurowizja 2014 Conchita Wurst
Eurowizja 2014: zwyciężczyni, Conchita Wurst z Austrii, fot. AFP

W dzisiejszym odcinku cyklu To była Eurowizja cofamy się do wydarzeń sprzed sześciu lat. To podczas konkursu w duńskiej Kopenhadze mogliśmy zobaczyć powrót Polski do grona najlepszych muzycznie państw Europy. Co więcej, mogliśmy również doświadczyć jedynego takiego zwycięzcy w historii. Eurowizja 2014 do dziś wzbudza niemałe kontrowersje.

Zwycięstwo reprezentantki Danii, Emmelie de Forest, w 2013 roku sprowadziło 59. Konkurs Piosenki Eurowizji do kompleksu B&W Hallerne. W wydarzeniu wzięło udział 37 państw. Do stawki konkursowej powróciły Polska (po dwuletniej nieobecności) oraz Portugalia (po rocznej nieobecności). W Kopenhadze nie zobaczyliśmy niestety reprezentantów Bułgarii, Chorwacji, Cypru i Serbii.

Eurowizja 2014: organizacja konkursu

O prawo bycia gospodarzem starało się pięć miast: Aalborg, Fredericia, Herning, Horsens oraz stołeczna Kopenhaga. Choć początkowo spodziewano się, że Eurowizja wróci do Parken, areny konkursowych zmagań z 2001 roku, kandydaturę tę wycofano pod koniec czerwca 2013 roku. Ostatecznie Eurowizję mogliśmy oglądać w B&W Hallerne, kompleksie dwóch hal wystawienniczych, powstałych w latach 60. Wcześniej pełniły funkcje stoczniowe. Miejsce zostało wyremontowane, a otaczająca przestrzeń została nazwana Wyspą Eurowizji.

Głównym partnerem medialnym konkursu była duńska sieć komunikacyjna TDC, sponsorem koncertów zaś firma kosmetyczna Schwarzkopf z Niemiec. Prowadzącymi konkursu zostali prezenterka telewizyjna Lisa Rønne, dziennikarz i muzyk Nikolaj Koppel oraz aktor Pilou Asbæk. Europejska Unia Nadawców (EBU) zmieniła również zasady głosowania. Przed 1 maja miały być znane wszystkie nazwiska jurorów, wśród których musiał być przynajmniej jeden profesjonalny muzyk. Rankingi jurorskie miały być znane tuż po zakończeniu finału, a nie jak dotychczas, w połowie czerwca.

Eurowizja 2014: powrót znanych twarzy

Eurowizja z 2014 roku jest jednym z przykładów konkursu powrotów. Prym w tym zdecydowanie wiedzie San Marino. W konkursie trzeci raz z rzędu kraj reprezentowała Valentina Monetta. Tym samym dołączyła do trójki zwycięzców, którzy również brali udział w konkursach trzy razy z rzędu: Szwajcarki Lys Assii, Holenderki Corry Brokken (obie brały udział w latach 1956-1958) oraz Austriaka Udo Jürgensa (1964-1966). Monetta co prawda nie wygrała, ale zdobyła wówczas pierwszy, historyczny awans San Marino do finału. Można zatem to odebrać za swoiste zwycięstwo tego mikropaństwa.

Do konkursu powrócili także Paula Seiling i Ovi, którzy w 2010 roku zdobyli dla Rumunii tzrecie miejsce. Tamara Todewska, reprezentantka Macedonii w 2008 r., była chórzystką  podczas występu swojej siostry Tijany Dapčević, a Martina Majerle, reprezentantka Słowenii w 2009 r., była chórzystką Sergeja Ćetkovicia z Czarnogóry. W konkursie zobaczyliśmy też Siostry Tołmaczowe, zwyciężczynie Eurowizji Junior w 2006 roku.

Kariera po Juniorze? Powodzenia…

Eurowizja 2014: przebieg konkursu

W konkursie zwyciężyła austriacka drag queen Conchita Wurst. Zdobyła 290 punktów, w tym aż 13 dwunastek. Co ciekawe tylko cztery kraje nie przyznały jej żadnych punktów: Armenia, Białoruś, San Marino i… Polska. Jednak w półfinale polska publiczność uplasowała ją na pierwszym, a jurorzy na ósmym miejscu. Dało jej to w końcowym rozrachunku 10 punktów. W finale zaś widzowie umieścili Conchitę na czwartej pozycji. Jurorzy zaś dopiero na 19. – dzięki temu Austria w naszym rankingu zajęła dopiero 11. miejsce. Czyli pierwsze bez punktów.

Rozbieżność w głosowaniu jurorów i publiczności była często podnoszona w dyskusjach po finale. Reprezentanci Polski – Donatan i Cleo – w głosowaniu publiczności we wszystkich krajach zajęli piąte miejsce (w tym wygrali televotiing w Irlandii, Norwegii, Ukrainie i Wielkiej Brytanii). Niestety jurorzy postanowili nam przyznać jedynie 23. pozycję. Dzięki temu nasi reprezentanci zajęli 14. lokatę (co wówczas i tak było naszym czwartym najlepszym wynikiem w historii). W odwrotnej sytuacji była Malta – u jurorów była szósta, lecz u publiczności dopiero dwudziesta czwarta.

Eurowizja 2014: wyjątkowi goście

W drugim półfinale, podczas przerwy na głosowanie, wystąpiła Jessica Mauboy. Miał być to ukłon wobec Australijczyków za 30 lat transmisji Konkursu. Niewiele osób jednak spodziewało się, że już w kolejnym roku Australia oficjalnie zadebiutuje na Eurowizji, a sama Mauboy będzie ją reprezentować w 2018 roku.

Egzotyka czy europeizacja? Australisjko-izraelski przepis na sukces

W ramach intervali miał też wtedy miejsce kultowy już występ. Tancerze pokazali, że muzyka nie widzi różnicy w wieku, narodowości, kolorze skóry itd. Serca skradła zaś 86-letnia Kit z Danii.

Eurowizja 2014: Polska w mniejszości?

Polski występ wzbudził ogromne kontrowersje dzięki dwóm modelkom, Oli Ciupie i Pauli Tumali, które ubrane w tradycyjne polskie stroje sugestywnie prały i ubijały masło. Europejskie środowiska feministyczne uznały to za seksizm. Z drugiej strony w Polsce również pojawiło się wiele nieprzychylnych komentarzy wobec zwyciężczyni Eurowizji, głównie ze strony osób kojarzonych z prawicą. Dziennikarz Wojciech Cejrowski ocenił, że w cyrkach pokazywano takie rzeczy jak występ Conchity.. Janusz Korwin-Mikke dodał, że już tylko murzyna brakuje. Europoseł Tadeusz Cymański oznajmił, że to wykroczyło poza czysto artystyczną część. Ówczesny rzecznik rządzącej dziś partii, Adam Hoffman widział w oczach tego pana trochę oczy [Donalda – przyp.red.] Tuska, a poseł (dziś europoseł) Patryk Jaki już w ogóle puścił wodze fantazji:

Zaproponowaliśmy zmianę regulaminu Eurowizji (…) Europa zabiera nam stocznie i cukrownie, a w zamian daje brodate dziwactwa i promuje je, podobnie jak ideologię gender (…) To coś, bo nawet nie wiem jak nazwać tego wykonawcę, nie powinno występować na Eurowizji. Nie możemy się godzić na taki cyrk, bo w tym konkursie występuje Polska

Komentarze te były na poziomie tych, które pojawiły się choćby w autorytarnie rządzonych Białorusi i Rosji. W obliczu nagonki na Conchitę oraz fali nieprawdziwych informacji, Stowarzyszenie Miłośników Konkursu Piosenki Eurowizji OGAE Polska wydało komunikat, w którym wyraziło dezaprobatę poziomem dyskusji. Przypomniano też, jak wielkie wątpliwości wysuwano choćby pod kierunkiem kultowego już zespołu ABBA. Oświadczenie to można przeczytać TUTAJ. Wszelkie takie komentarze nie zaszkodziły jednak Conchicie. Wręcz przeciwnie, jej kariera się rozwinęła, a o sprawie jakby zapomniano. Może była to kwestia tego, że dwa tygodnie po finale Eurowizji odbyły się w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego.

Eurowizja 2014: kontrowersji nie ma końca?

Reprezentant Armenii, Aram MP3, stwierdził, że wizerunek i styl życia Conchity nie jest naturalny, za co potem przeprosił. Również reprezentant Polski, Donatan, uznał, że Cleo i modelki były na scenie mniejszością seksualną. Jurorzy w Gruzji ustalili jednakowo swoje punkty co do czołowej ósemki finału, przez co ich wyniki zostały zdyskwalifikowane. Rosyjskie artystki zostały wybuczane podczas występu półfinałowego i ogłoszenia ich awansu do sobotniego koncertu. To samo miało miejsce podczas podawania swoich głosów oraz przy okazji otrzymywania punktów. Była to reakcja publiczności w arenie na nielegalną aneksję ukraińskiego Krymu, która miała miejsce dwa miesiące wcześniej. Była to pierwsza tego rodzaju akcja. Redaktor brytyjskiego czasopisma The Spectator, Fraser Nelson, przyznał, że nawet Wielka Brytania w 2003 roku, tuż po wojnie irackiej, nie została wybuczana (ale w zamian nie dostała ani jednego punktu). Wszyscy zgodnie przyznali, że dziewczyny niczemu nie zawiniły i nie zasłużyły na takie traktowanie. Po sześciu latach nadal te kwestie wzbudzają niemałe kontrowersje.

Źródła: interia.pl, nto.pl, spectator.co.uk, wprost.pl, youtube.com