Członkinie zespołu Tulia potwierdziły, że pojadą na 64. Konkurs Piosenki Eurowizji 2019 z piosenką Pali się (Fire of Love). Jak oceniamy wybór reprezentantek Polski? Czy z piosenką mamy szansę na historyczne zwycięstwo na Eurowizji?

Wybrani redaktorzy portalu eurowizja.org podzielili się własnymi wrażeniami związanymi z konkursową piosenką zespołu Tulia oraz z przemyśleniami dotyczącymi szans Polski na nadchodzącym konkursie. Pragniemy podkreślić, że indywidualna opinia każdego z naszych dziennikarzy, a nie ogólny osąd redakcji.

Maciej Sychowiec

To nie jest zaskoczenie, że Pali się pojawi się na Eurowizji. Natomiast zaskoczeniem jest jaką formę przybrała nowa wersja. Dwujęzyczność nie wyszła tej piosence na złe. Wprowadziło to dodatkową dynamikę. Nasz półfinał jest pełen piosenek w językach narodowych: alternatywnych lub etnicznych. Jednak polska propozycja jest chyba jedną z bardziej wyróżniających się. Wpada w ucho. Folkowe dziewczyny zrobią niezłą rozróbę w Tel Awiwie. Na nic tu, na nic tu ogniowa straż!

Artur Zieliński

Cieszę się, że jest to ten utwór. Z całej autorskiej piątki Pali się ma największą moc i potencjał sceniczny. Już sobie wyobrażam to wejście na scenę, kiedy to pojawi się „Folk girlpower”! Nowa aranżacja dodaje pazura. Wersja dwujęzyczna schodzi na drugi plan. Nie oszukujmy się, dla przeciętnego widza liczy się obraz i całokształt utworu. Możemy namieszać.

Beata Prętnicka

Gdy usłyszałam, że piosenka ma być dwujęzyczna byłam przerażona. Tulia między innymi poprzez stroje eksponuje naszą cudowną, etniczną stronę Polski. Obawiałam się więc, że romans anglojęzyczny może im zaszkodzić. Tymczasem, tak jak w przypadku Roksany Węgiel „revamp” zrobiono w sposób mało zauważalny dla ucha. Jest zachowany i pazur i charakter i polskość tej propozycji. Biorąc pod uwagę resztę utworów z naszego półfinału sądzę, że Pali się (Fire of Love) będzie się bardzo wyróżniało. Teraz trzeba pomyśleć nad stagingiem, by nie pogrzebać tego potencjału. I nie ma co porównywać z naszymi folkowymi występami z poprzednich lat (Legenda czy My Słowianie – We Are Slavic). Będzie co ma być. Co najważniejsze: mimo wcześniejszej niechęci do zespołu, teraz mam po prostu wielką nadzieję, że nie zawiodą. Ba, trzymam mocno kciuki by Europa to kupiła i by dziewczyny miały szansę zaprezentować się w wielkim finale!

Marcin Krępski

Nie jestem fanem dwujęzycznych utworów – to taka próba dopasowania się do wszystkich. A gdy coś jest do wszystkiego, to często jest do niczego. Uważam jednak, że piosenka nie została skrzywdzona angielskimi wstawkami – ani jej to niczego nie dodało, ani nie odebrało. Utwór jest rytmiczny i wpada w ucho. Nie jestem jednak fanem „białego głosu”, co trochę utrudnia mi kompletne zakochanie się w Pali się. Sama piosenka jest jednak naprawdę dobrze napisana i wyprodukowana. Myślę, że awans do finału nie jest tutaj oczywisty, chociaż bardzo na to liczę.

Sergiusz Królak

Rewelacyjnie to brzmi. Połączenie języków i dodanie rockowych aranży kompletnie nie ujmuje klimatowi, a ułatwia zrozumienie i ożywia piosenkę. Wierzę mocno w ten utwór i mam nadzieję, że wyróżni się na tle stawki. W ostatnich latach mieliśmy z tym spory problem.

Aleksandra Wąsek

Znowu mamy szansę zapaść w pamięć europejskiej publiczności. Twórczość Tulli bardzo wyróżnia się na tle tego, co zazwyczaj można usłyszeć na Eurowizji, nie mam więc wątpliwości, że obok Pali się nikt nie przejdzie obojętnie. Nowa wersja utworu ma jeszcze więcej energii, którą zarazić może głosujących. Mimo dosyć ciężkiego i bardzo zróżnicowane półfinału, w jakim znalazły się nasze reprezentantki, ja wierzę mocno w awans i ich dalszy sukces.

Emil Batko

Uważam, że niestety polska propozycja w tym roku nie ma żadnych szans na finał. Życzę powodzenia dziewczynom, są bardzo utalentowane, aczkolwiek uważam, że wybrano najgorszy możliwy utwór. Wstawki po angielsku w kompozycji tak zakorzenionej w folku są zupełnie zbędne (aczkolwiek prawdopodobnie nie była to decyzja zespołu). Mam ogromne wątpliwości czy nawet przy solidnej prezentacji scenicznej Tulia jest w stanie zbliżyć się do miejsca „pod kreską” w tak wyrównanym półfinale.

Jakub Kasprzyk

Tej piosenki nie usłyszycie w stacjach radiowych, ani nie wrzucicie jej na swoją playlistę. Jednak na pewno nie przejdziecie wobec niej obojętnie. Mam wrażenie, że polska reprezentacja spolaryzuje w tym roku fanów i widzów Eurowizji. Spore grono zwolenników, ale i przeciwników takiego wyboru, sprawi, że będzie się o naszym występie mówić. To dobry prognostyk, bowiem na Eurowizji najgorzej przejść niezauważonym. Możemy oczywiście przepaść w półfinale ze względu na specyfikę utworu, ale możemy także zajść niespodziewanie wysoko.

Zespół Tulia wystąpi w pierwszym półfinale 64. Konkursu Piosenki Eurowizji 2019. Tegoroczna Eurowizja odbędzie się w dniach 14, 16 i 18 maja w Tel Awiwie.

3 KOMENTARZE

  1. No jedynie co można powiedzieć. Dzięki Bogu, że Eurowizja jest co roku. W tym roku zostajemy w półfinale. Ktoś może powiedzieć, że pokażemy naszą kulturę, ale to już było! 95 Steczkowska, 97 Jopek, 2010 Mroziński. No i połączenie folku z nowoczesnością 2014 Cleo i Donatan.
    Dlaczego Tulia? No są idealnym reprezentantem obecnej pisowskiej propagandy w telewizji publicznej.

  2. Niestety, po raz kolejny Polska drastycznie rozmija się z trendami panującymi obecnie w Europie. Z tą różnicą, że tym razem nawet Polonia nie będzie na to głosować w ramach patriotyzmu. Piosenka ta jest mega kiepska (!!!), chaotyczna, jeden wielki kociokwik bez żadnego przerywnika, budowania napięcia, klimatu i mocniejszego brzmienia w końcówce. Po prostu nie do obronienia. Będzie bardzo słaby wynik w Tel Awiwie na własne życzenie TVP SA. Czy naprawdę tak ciężko było znaleźć solidnego wykonawcę i napisać pod niego fajną, nowoczesną pop-piosenkę w stylu chociażby Belgii z ostatnich lat ???