Konkurs Piosenki Eurowizji budzi wielkie emocje i zapewnia sławę jej uczestnikom. Choć największa uwaga koncentruje się na laureatach, w pamięci mnóstwa fanów konkursu pozostają również ci, którzy mieli najmniej szczęścia, czyli zdobywcy ostatniego miejsca. Nie zawsze jednak największą porażkę na Eurowizji faktycznie odnosili najgorsi.

Podobnie jak na wszystkich konkursach, nikt nie chce zająć ostatniego miejsca, przeznaczonego z definicji dla „najgorszego, najsłabszego uczestnika rywalizacji”. W ponad 60-letniej historii Konkursu Piosenki Eurowizji najniższe miejsce w klasyfikacji, zarówno w finale, jak i w półfinałach organizowanych od 2004 roku, zgarnęło 115 uczestników. Podczas „poeurowizyjnej posuchy” częstym tematem dyskusji jest słuszność „sromotnej przegranej” danego reprezentanta, który dla swojego kraju zdobył niechlubną, najgorszą pozycję. Nie zawsze ten, kto w głosowaniu jurorów czy telewidzów okazał się najsłabszy, rzeczywiście prezentował sobą najniższy poziom.

Ponieważ nieznane są dokładne wyniki finału pierwszego Konkursu Piosenki Eurowizji z 1956 roku, nie wiadomo, kto zamknął tabelę punktową. W 2010 roku Simon Barclay w swojej książce pt. The Complete and Independent Guide to the Eurovision Song Contest 2010 opublikował kompletne wyniki pierwszego eurowizyjnego finału, a ostatnie miejsce miała wówczas zająć reprezentantka Holandii Jetty Paerl z piosenką De vogels van Holland. Z powodu braku źródeł należy jednak tę informację traktować z przymrużeniem oka.

W kolejnych latach publikowane były już pełne wyniki głosowania jurorskiego, dzięki czemu wiadomo, którzy wykonawcy byli wypadli najgorzej. Pierwszą udokumentowaną „klęskę” na eurowizyjnej scenie odniósł Bob Martin, urodzony na Syberii austriacki piosenkarz, który podczas Eurowizji 1957 wykonał piosenkę Wohin, kleines Pony?. Zgarnął za nią jedynie trzy punkty od europejskiej komisji jurorskiej.

Już rok później na ostatnim miejscu w rankingu jury uplasowało się aż dwóch uczestników Eurowizji. Porażkę na scenie w Hilversum odniosły Solange Berry z Luksemburga i Corry Brokken z Holandii, która rok wcześniej… wygrała finał Eurowizji 1957. Do dziś pozostaje pierwszą (i ostatnią) uczestniczką konkursu, która zajęła w konkursie zarówno pierwsze, jak i ostatnie miejsce. Kolejny „przełom” w historii eurowizyjnych statystyk nastąpił w 1962 roku. To wtedy w konkursie zadebiutowali tzw. „nul pointerzy”, czyli wykonawcy, którzy nie dość, że zakończyli udział w Eurowizji na ostatnim miejscu, to jeszcze z zerem punktów na koncie (z fr. nul points). W 1962 roku aż czterech kandydatów uplasowało się na dnie stawki bez żadnego dorobku punktowego. Co ciekawe, w trzech kolejnych konkursach również odnotowano po czterech „wielkich przegranych”, którzy zdobyli ex eaquo ostatnie miejsce bez żadnego punktu. Dwukrotnie w tym gronie znaleźli się reprezentanci Belgii, Finlandii Hiszpanii i Holandii, w tym eurowizyjny weteran Fud Leclerc, czterokrotnie uczestniczący w konkursie (w parzystach latach od 1956 do 1962). Podczas swojego ostatniego występu na Eurowizji zajął dzielone, ostatnie miejsce z piosenką Ton nom.

Do tej pory „przywilej” bycia „nul pointerem” miało 30 finalistów oraz pięciu uczestników, którzy zakończyli swoją eurowizyjną przygodę na etapie półfinałów. W gronie tych, którym nie powiodło się na Eurowizji, warto odnotować obecność sław, takich jak np. Monica Zetterlund (w 1963 roku), Conchita BautistaViktor Klimenko (oboje w 1965), Tereza Kesovija (1996), a także zmarły w marcu tego roku Sabahudin Kurt (1964), a nawet Domenico Modugno, który wylansował eurowizyjne hity Nel blu dipindo di bluPiove (Ciao, Ciao Bambina), a z piosenką Dio, come ti amo okazał się najgorszy w 1966 roku.

Po wprowadzeniu w 1975 roku nowego sposobu głosowania, używanego do dziś (tzw. system eurowizyjny, czyli 12, 10 i 8-1 punktów dla dziesięciu najlepszych piosenek), szansa na niezgarnięcie ani jednego punktu hipotetycznie była mniejsza. W praktyce jednak liczba „nul pointerów” była równie wysoka, a uczestnicy z zerem punktów na koncie jeszcze bardziej zapadli widzom w pamięci. Do pierwszego takiego incydentu doszło w 1978 roku, kiedy to z zerem na koncie udział w Eurowizji zakończył Jahn Teigen reprezentujący Norwegię z piosenką Mil etter mil. Trzy lata później sympatii żadnego jurora nie zaskarbił sobie kolejny norweski przedstawiciel, Finn Kalvik.

Norwegia jest zresztą krajem z rekordową liczbą ostatnich miejsc na konkursie. Reprezentanci kraju aż jedenaście razy okazywali się najsłabsi w finale (w latach 1963, 1969, 1974, 1976, 1978, 1981, 1990, 1997, 2001, 2004 i 2012). Wynik dziesięciu ostatnich miejsc należy do Finlandii, dziewięć razy ostatni byli reprezentanci Szwajcarii, a po osiem porażek ponieśli wykonawcy występujący na Eurowizji w barwach Austrii i Belgii. Polska ma na swoim koncie jedno ostatnie miejsce. W historii Eurowizji zapisała się w ten sposób Magdalena Tul, która z taneczną, świetnie przyjętą przez fanów konkursu, piosenką Jestem zajęła 19. miejsce w pierwszym półfinale Eurowizji 2011 w Düsseldorfie. Po jej niepowodzeniu Telewizja Polska zdecydowała się na przerwę w udziale w konkursie.

Wśród zdobywców ostatniego miejsca wielokrotnie doszukiwano się kwestii politycznych. W 1982 roku fiński piosenkarz Kojo śpiewał o bombie nuklearnej, Ketil Stokkan w 1990 roku oddał hołd Bramie Brandenburskiej, a porażkę brytyjskiego duetu Jemini z 2003 roku powiązywano z konfliktem amerykańsko-irańskim, w którym zaangażowałe były również siły zbrojne Wielkiej Brytanii.

Jak pisze Chris West w swojej książce Eurovision! A history of modern Europe though the World’s greatest song contest:

Często się mówi, że głosowania w 2003 roku są komentarzem Europy na temat wojny w Iraku. Wielka brytania, pomocnik Stanów Zjednoczonych w tym konflikcie, zajęła ostatnie miejsce, po raz pierwszy w dotychczasowej historii konkursu. (…) Większość Europy dystansowała się od amerykańskiej przygody z Irakiem.

Co więcej, autor nazwał brytyjską piosenkę Cry Baby „najbardziej nieskładnym utworem w historii Eurowizji”, wykonawcom zarzucił bycie „ohydnie poza dźwiękiem”, a sam brytyjski występ uznał za „straszny”. Zdaniem wielu fanów Eurowizji, brytyjska propozycja z 2003 roku faktycznie nie należała do najlepszych. Z grona zdobywców ostatniego miejsca do dziś często krytykowany jest również występ m.in. belgijskiego duetu Nicole & Hugo, którzy w 1973 roku rozczarowali widzów dość tanim i kiczowatym występem do piosenki Baby Baby. Koszmarna była również piosenka Celebrate!, którą w 2004 roku zaśpiewali Piero Esteriore and the MusicStars. Rok wcześniej internauci wybrali w jednym z nieoficjalnych plebiscytów piosenkę „nul pointera”, która najmniej zasługiwała na znalezienie się na dnie tabeli finałowej. Najmniej głosów zgarnął austracki piosenkarz Wilfried Schuetz z utworem Lisa, Mona Lisa z 1988 roku.

Często jednak ostatnie miejsce trafiało do wykonawców, którzy wcale nie odstawali poziomem od reszty uczestników, co więcej – niejednokrotnie prezentowali naprawdę dobry poziom. Z ostatnich dwóch dekad godne zapamiętania są chociażby numery: No quiero escuchar Lydii z 1999 roku, Tell Me Who You Are Malene Mortensen (2002), High Knuta Andersa Søruma (2004), In Love for a While Anny Rossinelli (2012) czy Black Smoke Ann-Sophie (2015). Wśród półfinałowych ostatnich miejsc szczególnie polecamy What For? Aishy (2010), Play Jüriego Pootsmanna (2016) czy Line grupy Triana Park (2017).

60. Konkurs Piosenki Eurowizji w 2015 roku był również świadkiem pierwszej w historii porażki kraju-gospodarza, Austrii, której reprezentacja (zespół The Makemakes), wraz z Ann-Sophie uplasowała się na samym dole finałowej stawki z zerem punktów. W tym roku ostatnie miejsce jako organizator zajęła Portugalii. W obu przypadkach również trudno mówić o najsłabszych propozycjach, które jeszcze przed rozegraniem finału cieszyły się raczej pozytywnym odbiorem wśród fanów Eurowizji. Po wielu dyskusjach wokół niesprawiedliwości systemu, w 2016 roku zdecydowano się rozdzielić punktacje jury i widzów, a w finale prezentować je oddzielnie. To doprowadziło do kilku szokujących „zer” np. tylko od jurorów (Manel Navarro z piosenką Do It for Your Lover w finale Eurowizji 2017) czy telewidzów (Gabriela Gunčíková z I Stand w finale Eurowizji 2016).

Choć żadnemu uczestnikowi Eurowizji nie życzymy zajmowania ostatniego miejsca, paradoksalnie zapewnia im to wieczną pamięć w świadomości fana konkursu. Wszak, jak mawia klasyk, „najlepiej być albo pierwszym, albo ostatnim, bo tylko tych się zapamiętuje”.

Finał 64. Konkursu Piosenki Eurowizji 2019 odbędzie się w Izraelu. Nie wiadomo jeszcze, gdzie dokładnie i kiedy rozegrany będzie konkurs.

źródło: eurovision.tv, sechuk.com; fot. eurovision.tv