Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał. Finał „Unser Song für Österreich”, dzięki głosom telewidzów, wygrał Andreas Kümmert, jednak zrezygnował on z tytułu reprezentanta kraju i przekazał swoją wygraną Ann Sophie – laureatce 2. miejsca. 

Z pewnością tegoroczne niemieckie preselekcje przejdą do historii. Wszystko za sprawą Andreasa Kümmert, zdobywcy największej liczby głosów, który zaraz po ogłoszeniu wyników powiedział, że jest mu przykro, ale nie może jechać do Wiednia, swój tytuł nowego reprezentanta Niemiec przekazał Ann Sophie – laureatce 2. miejsca w finale.

Na specjalnej konferencji prasowej, która odbyła się chwile po koncercie, przedstawiciel stacji NDR stwierdził, że zachowanie Andreasa jest dla wielu niezrozumiałe i zostaną wyciągnięte poważne konsekwencje – możemy przypuszczać, że kariera wokalisty w niedalekiej przyszłości nie nabierze zbyt szybkiego tempa, wręcz przeciwnie, zapewne szybko o jego twórczości nie usłyszymy. Nasuwa się pytanie, dlaczego więc Kümmert zdecydował się wziąć udział w niemieckich preselekcjach? Przedstawiciel NDR wyjaśnił, że chodziło głównie o promocję jego twórczości. Mimo wszystko Andreas stwierdził, że woli grać spontaniczne koncerty w klubach i nie chce (nie może) reprezentować swojego kraju w Wiedniu. Wielu spekuluje, że sytuacja może mieć związek z ostatnimi informacjami, które pojawiły się w mediach – chodzi o rzekome molestowanie seksualne, którego miał dopuścić się wokalista. Na konferencji prasowej wszyscy stwierdzili jednogłośnie, że dzisiaj Andreas Kümmert stracił wiarygodność w oczach telewidzów i publiczności znajdującej się na arenie, która nie omieszkała dać wyraz niezadowolenia z takiego obrotu spraw – buczenie trwało stanowczo zbyt długo, bowiem nawet w trakcie ogłoszenia przez prezenterkę, że nową reprezentantką Niemiec została ostatecznie Ann Sophie. Sytuacja zdawała się być naprawdę niekomfortowa dla wszystkich stron.

Na szczęście Ann Sophie z radością przyjęła nowe brzemię, które na niej spoczęło. W Wiedniu wokalistka wykona utwór Black Smoke podczas finału 60. Konkursu Piosenki Eurowizji. Artystka przyznała, że jest dumna, że może reprezentować swój kraj na największym widowisku muzycznym na świecie.

Kim jest Ann Sophie?

Urodziła się w Londynie, jednak wraz z rodzicami przeprowadziła się do Niemiec. Wychowywała się w Hamburgu. Jako zaledwie czterolatka zaczęła uczęszczać na zajęcia z baletu. Po 10 latach ciężkich treningów oraz wygranych w licznych konkursach narodowych, postanowiła związać się z muzyką. W wieku 20 lat przeprowadziła się do Nowego Jorku i rozpoczęła studia na prestiżowej uczelni Lee Strasberg Theatre & Film Institute na kierunku aktorsko-wokalnym.

Bliski jej sercu jest jazz oraz muzyka z lat 20., 30. oraz 40. ubiegłego wieku. Jej oryginalne stylizacje oraz dobra technika wokalna niejednokrotnie były zauważone w Niemczech. W 2011 roku rozpoczęła nagrywać swoje autorskie kompozycje. Związała się z jedną niekomercyjną wytwórnią płytową i w 2012 roku wydała swój pierwszy album. Rok później zakończyła studia i przeprowadziła się z powrotem do Hamburga. Obecnie regularnie gra w klubach muzycznych w całych Niemczech i pracuje nad kolejnym materiałem muzycznym. Eurowizyjne propozycje Jump The Gun oraz Black Smoke  są zapowiedzią jej nowego wydawnictwa, którego premiera ma odbyć się pod koniec tego roku.

Poniżej prezentujemy nową niemiecką reprezentantkę wraz z jej eurowizyjnym utworem:

https://www.youtube.com/watch?v=EpccIK-o0N0

Źródło: inf. wł., youtube.com

Zdjęcie: eurovision.de

8 KOMENTARZE

  1. Kibicowałam zespołowi Faun, jednak ten szybko pożegnał się z preselekcjami. Piosenki Andreasa były dla mnie nudne, dla tego ogłoszenie wyników głosowania mnie nie usatysfakcjonowało. Cieszę się, że do Wiednia pojedzie Sophie. Jej piosenka przynajmniej nie jest mdła i bezbarwna. Nie zmienia to jednak faktu, że Andreas zachował się nieodpowiedzialnie i myślał wyłącznie o własnym interesie. Po co brał udział w preselekcjach, skoro nie chce reprezentować swojego kraju na Eurowizji?

  2. Może zacznę tak: podobało mi się 5 z 8 wykonawców w USfO, a najbardziej chciałem żeby Niemcy reprezentował zespół Fahrenhaidt.
    Tak więc przed ogłoszeniem czwórki która przejdzie do następnego głosowania byłem (tak sądziłem) w komfortowej sytuacji, bo tylko trzech artystów nie chci
    ałem tam widzieć, a mianowicie Alexa Feser, Ann Sophie i (przede wszystkim) Laing. W najlepszym wypadku mogłem trafić 4/4 a w najgorszym co najmniej jeden wybór byłby dla mnie dobry. Jakież było moje zaskoczenie (a może raczej rozpacz) kiedy się okazało, że do czwórki przechodzi trzech z moich czterech „niechcianych”. Jedyną moją nadzieją był Andreas Kummert (chociaż przyznaję iż nie słyszałem drugiej piosenki Ann Sophie, która nawet mi się w miarę spodobała – resztę słyszałem). I ogłoszenie wyników i… tak jest wygrał Andreas, uff 🙂 Aż tu nagle bierze mikrofon coś tam mówi (niestety nie znam niemieckiego 🙁 ) i nagle słyszę coś o Ann Sophie. I nagle okazuje się, że to ona będzie reprezentować swój kraj na Eurowizji.
    No i normalnie nie wierzę jakiego ja mam pecha (jeżeli tak to można nazwać) – po zapoznaniu się z wszystkimi wykonawcami niemieckich preselekcji, byłem pod wrażeniem poziomu oraz miałem kilka typów, więc byłem spokojny o wynik. A tu nie dość że mój największy faworyt (Fahrenheidt) nie przeszedł nawet pierwszej rundy, to jeszcze jedyny z czwórki artysta któremu kibicowałem (Andreas) po wygraniu programu rezygnuje z reprezentowania Niemiec w Wiedniu 🙁 Masakra jakaś…

  3. W artykule wszystko jest dobrze opisane, no i zgadzam się z reakcjami niemieckiej telewizji oraz publiczności. Dodam jeszcze, że nieodpowiedzialne zachowanie tego pana (tzn. oprócz tego, co zrobił po koncercie, także w ogóle wzięcie udziału w preselekcjach z takim nastawieniem) mogło spowodować, że miejsce w dalszych etapach koncertu stracił ktoś inny… być może z lepszymi piosenkami (choć Andreas miał niezłe), a być może z większą odwagą…

    Teraz o wybranej (wygranej) piosence. Przesłuchałem ją na spokojnie, już bez koncertowych emocji… i poczułem się tak, jakbym słyszał ją po raz pierwszy 🙂 . Naprawdę mi się spodobała. Wprawdzie chciałbym w końcu na tegorocznej ESC więcej bardziej dynamicznych utworów (dance, muzyka elektroniczna, czy techno), coś rockowego (ale z mocą) oraz coś etnicznego, no ale… utwór Anny i tak jest jednym z najbardziej dynamicznych w tym roku 🙂 , a poza tym, świetny jest właśnie ten rytm, oraz perkusja. Głos wokalistki też jest ciekawy. Utwór „Black Smoke” jest lepszy od drugiej piosenki Anny, dlatego tym bardziej cieszę się, że to właśnie ta piosenka pojedzie do Wiednia. Przed tą finałową dwójką miałem innych faworytów, ale w sumie i tak jestem zadowolony z poziomu niemieckiego utworu.